Artykuły

Targi KAMIEŃ — nie da się ukryć

Autor: Geoservice-Christi   |   Data publikacji: poniedziałek, 25 sierpnia 2014 01:00

targi.jpg

Nie da się ukryć — Hala Stulecia nie jest najnowocześniejszym obiektem targowym i ma pewne „mankamenty”. Należy jednak pamiętać, że ideą przyświecającą powstaniu targów KAMIEŃ było przede wszystkim stworzenie okazji do spotkań branży kamieniarskiej oraz zapewnienie kameralnej i miłej atmosfery umożliwiającej wymianę opinii i doświadczeń. Dzisiaj Hala Stulecia oferuje znacznie więcej niż kiedyś, ale przeprowadzone modernizacje nie odebrały jej wyjątkowego klimatu. I w tym przypadku, te pewne „mankamenty” Hali stają się jej atutami, sprawiając, że jest to niepowtarzalne miejsce, świetnie wpisujące się w unikatowy charakter branży kamieniarskiej.

Nie da się ukryć — nie mamy nieograniczonych możliwości ustawienia dużych i ciężkich maszyn kamieniarskich. To jednak nie musi być przeszkodą w uczestnictwie w Targach, a może znacznie odciążyć Wystawcę z kosztów targowych i związanych z tym kwestii organizacyjnych. Najważniejsze jest chyba to, co dana maszyna potrafi, a przecież, jak to pokazały już niektóre firmy, efekty pracy maszyny można zaprezentować na wiele różnych sposobów, chociażby poprzez prezentację multimedialną czy gotowe wyroby.

Nie da się ukryć —nie jesteśmy wielodziałową korporacją z dużym zapleczem finansowym, działającą na zasadzie „większy, czyli lepszy”. My od ponad 23 lat działamy w niewielkim, ale stabilnym i wszechstronnym składzie i aktywnie uczestniczymy w życiu branży kamieniarskiej. Dla nas każdy Klient jest ważny, każdy jest traktowany indywidualnie. Znamy naszych Klientów, wiemy czego potrzebują i jakie są ich oczekiwania. Komunikacja jest prosta: słuchamy, staramy się być elastyczni i reagujemy na sugestie. Dlatego m.in.: kontynuujemy tradycję targów kamie-niarskich na Dolnym Śląsku; skracamy czas trwania targów KAMIEŃ z 4 do 3 dni; staramy się wzbogacać Targi o nowe elementy; oferujemy przystępną i przede wszystkim przejrzystą ofertę cenową, bez ukrytych kosztów. Lubimy zaskakiwać, ale nie ostatecznymi kosztami udziału w Targach —więc może jednak „mały może więcej”?

Nie da się ukryć —Wrocław to nie miasto targowe. Wrocław to nowoczesny i tętniący życiem ośrodek przemysłowy i kulturalny. To jedno z najprężniej rozwijających się miast w tej części Europy z dobrze rozwiniętą infrastrukturą. To „miasto spotkań”, które przyciąga swoim urokiem i atmosferą. A dzięki sąsiedztwu największego zagłębia kamieniarskiego w Polsce, jeszcze bardziej zyskuje w oczach wszystkich związanych z branżą kamieniarską.

Nie da się ukryć – tutaj „wszystko jest w zasięgu ręki”.

Zapraszamy
Zespół Geoservice-Christi

przeczytaj cały artykuł

No to spotkamy się w sądzie! czyli o jakości wyrobu z kamienia

Autor: Michał Firlej   |   Data publikacji: poniedziałek, 25 sierpnia 2014 01:00

Jeżeli zamawiający i wykonawca mają różne zdanie na temat jakości wykonania zlecenia, a próby znalezienia rozwiązania polubownego nie przynoszą rezultatu, nierzadko sprawa ląduje na wokandzie. W trakcie postępowania sądowego, gdy któraś ze stron prosi o powołanie biegłego, ma on swoją wiedzą dopomóc w rozstrzygnięciu sporu poprzez określenie jakości wykonania towaru lub usługi. W przypadku kamieniarstwa zazwyczaj mowa jest o jakości elementów z kamienia, jakości materiału lub jakości montażu. Nie zawsze jednak istnieje możliwość określenia wprost czy coś jest odpowiedniej jakości, czy też nie.

Normy nie wprowadzają kategorii jakości — podają jedynie metodę badań oraz dopuszczalną odchyłkę mierzonych parametrów w różnych klasach dokładności.

Na początku zawsze należy wspomnieć definicję jakości, która będzie tutaj swoistym drogowskazem do dalszych rozważań. Skorzystajmy z pomocy normy terminologicznej ISO 9000, w której mamy: „jakość —stopień, w jakim zbiór inherentnych właściwości spełnia wymagania”. Mówimy tu o stale i nierozerwalnie związanych z danym przedmiotem właściwościach, które definiują przedmiot jako określone, konkretne „coś”. Dla wyrobów kamieniarskich będą to właściwości geometryczne wraz z dokładnością wykonania elementów oraz właściwości materiału, z którego one powstały.
W pierwszej kolejności powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytania: jakie wymagania powinien spełnić wyrób? Kto może określić te wymagania? W przypadku wyrobów budowlanych w pierwszej kolejności poszukamy odpowiedzi w normach. Niestety, niekoniecznie znajdziemy tutaj odpowiedź. Obecnie w dokumentacjach tych nie ma podanych wielkości parametrów dla danych zastosowań, a są jedynie wymienione właściwości, które winny być zbadane i spisane w deklaracji produktu. Na przykład dla płyt chodnikowych producent wyrobu powinien zbadać:

 

Właściwości  Metoda badania zgodna z:
Wytrzymałość na zginanie EN 12372
Nasiąkliwość wodą przy ciśnieniu atmosferycznym EN 13755
Gęstość objętościowa i porowatość otwarta EN 1936
Opis petrograficzny EN 12407
Mrozoodporność EN 12371
Mrozoodporność z badaniem wpływu soli na materiał wg wskazań krajowych
Odporność na ścieranie EN 14157
Odporność na poślizg EN 14231
Odporność na ślizg wg wskazań krajowych
Trwałość odporności na poślizg wg wskazań krajowych
Trwałość odporności na ślizg wg wskazań krajowych
Uwalnianie substancji niebezpiecznych wg wskazań krajowych

Tabela 1. Właściwości surowca dla płyt chodnikowych wg EN 1341

Na podstawie samej normy nie możemy mówić o lepszej, bądź gorszej jakości. Czy materiał o wytrzymałości na zginanie 14,0 MPa będzie niższej jakości, niż materiał o wytrzymałości na zginanie 14,5 MPa? Czy materiał o nasiąkliwości 1 % jest tak niskiej jakości, że nie można go już użyć jako surowiec do produkcji płyt chodnikowych? Tego norma nie definiuje.
Przy płytach chodnikowych kolejnym problemem jest również dokładność wykonania, czyli wielkość dopuszczalnych odchyłek od wymiarów nominalnych. Poniżej mamy przykład dopuszczalnych odchyłek dla wymiarów licowych.

  Klasa 0 Klasa 1 Klasa 2
Oznaczenie znakiem P0 P1 P2
Krawędzie cięte

Brak
wymagania

± 4 mm ± 2 mm
Krawędzie łupane i obrabiane ± 10 mm ± 10 mm

Tabela 2. Dopuszczalne odchyłki od nominalnych wymiarów powierzchni licowej płyt chodnikowych

Zamówienie: „Płyty chodnikowe granitowe płomieniowane szare 50x50x6 cm” absolutnie nic stronom nie mówi. Aby zachować zgodność z normami w zasadzie wystarczy wyrób przebadać i wystawić mu certyfikat zawierający wyniki badań. Czyli jeżeli w zamówieniu nie ustalono jednoznacznie klasy dokładności poszczególnych parametrów, to w sytuacji spornej powstanie na pewno problem —obie strony będą upierać się przy własnym stanowisku. Wykonawca bez wątpienia będzie korzystał z definicji klasy P0 (brak wymagań co do odchyłki wymiarów) i w tej sytuacji będzie miał rację. A zamawiający zapewne będzie chciał, aby wyrób spełniał normy klasy P2, która przyjmuje najmniejsze odchyłki wymiaru. Dodatkowo trudno mówić o określonej jakości skoro normy, jak wspomniałem wcześniej, nie kategoryzują jakości —podają jedynie metody badań i wielkość parametrów w określonych klasach dokładności. Krótko mówiąc brak określenia klas dokładności w zamówieniu powoduje brak możliwości odniesienia się do jakichkolwiek wytycznych mówiących o jakości wyrobu.

By uniknąć nieporozumień wystarczy doprecyzować zamówienie. Sformułowanie „Płyty chodnikowe granitowe płomieniowane szare 50x50x6 cm, klasy P1, D1, T1” dokładnie określa oczekiwaną jakość wyrobu. Takie zamówienie definiuje jednoznacznie wymagania wobec właściwości geometrycznych: klasa D1 dotyczy tolerancji przekątnych płyt o regularnym kształcie, a klasa T1 dotyczy tolerancji grubości. Dokładniej ten temat opisywałem w KK nr 3/2013 w artykule pt. „Wymagania wobec właściwości geometrycznych wyrobów brukarskich” (www.KurierKamieniarski.pl).

Uzupełnieniem zamówienia powinna być tabela z wymaganiami materiałowymi określającymi parametry jakie winien spełniać materiał wykorzystany do wyprodukowania zamówionego wyrobu. Przykładowa tabela może wyglądać tak:

Właściwości Parametr
Wytrzymałość na zginanie min. 15 MPa
Nasiąkliwość wodą przy ciśnieniu atmosferycznym max 0,7%
Gęstość objętościowa NPD
Porowatość otwarta max 1,2%
Mrozoodporność

maksymalny spadek średniej wytrzymałości
na zginanie po 56 cyklach
zamrażania/rozmrażania: 15 %

Odporność na ścieranie max 2 mm
Odporność na poślizg min. 50

Tabela 3. Przykładowe wymagania względem surowca

Omówieniem parametrów z powyższej tabeli oraz określeniem o czym one mówią i jakie mają zastosowanie praktyczne zajmę się w kolejnych artykułach publikowanych na łamach Kuriera Kamieniarskiego.
W powyższym, niestety hipotetycznym, przypadku producent wyrobu wie dokładnie co ma wykonać i jaki materiał wykorzystać, a przyszły odbiorca wie, czego może wymagać. Tylko w takim przypadku możemy mówić o spełnieniu wymagań, czyli jesteśmy w stanie ocenić jakość wyrobu.

Kolejnym ważkim punktem jest wygląd produktu. Materiały kamienne, z uwagi na swoje pochodzenie, posiadają wiele nieprzewidywalnych wtrąceń w postaci myszek, żyłek, skupień minerałów itp. Materiał jednolity kolorystycznie, z równym uziarnieniem występuje dosyć rzadko, więc pojawienie się zmian na wyrobie gotowym jest wielce prawdopodobne. Jak to zatem może wpłynąć na ocenę jakości?
Podstawową będzie uzgodnienie przed zamówieniem towaru tak zwanych próbek odniesienia, które po akceptacji przez obie strony będą wzornikiem do porównania w sytuacjach spornych. Próbki powinny zostać przedstawione w ilości pozwalającej na określenie ogólnego wyglądu materiału oraz prezentować pełną zmienność jego wyglądu.

Pojęcie jakości wyrobów, w tym budowlanych wyrobów kamieniarskich, definiowana jest jako zgodność ze specyfikacją w formie normy i wymagań klienta. W momencie sporządzania umowy należy określić parametry wyrobu, łącznie z wyszczególnieniem klas związanych z dokładnością wykonania wyrobu i wymagań względem surowca oraz przedstawić klientowi próbki odniesienia. W zasadzie wszystko sprowadza się do możliwie pełnego doinformowania klienta w sprawach związanych z zamówionym wyrobem z kamienia. W innym przypadku nie ma możliwości ustalić, czy wyrób jest dobrej, czy złej jakości.

 

 

#michalfirlej

przeczytaj cały artykuł

„Bezpieczne” formy działalności gospodarczej

Autor: Krzysztof Fornal   |   Data publikacji: poniedziałek, 25 sierpnia 2014 01:00

dzialalnosc_gospod.jpg

Wybierając formę działalności gospodarczej przyszły przedsiębiorca musi uwzględnić wiele czynników, aby dokonać właściwego wyboru. Zależnie od okoliczności - sytuacji finansowej i materialnej przedsiębiorcy i/lub jego wspólników, poziomu zaangażowania własnych środków oraz ryzyka z jakim wiąże się planowane przedsięwzięcie, decyzję o formie działalności należy dobrze przemyśleć. Zdarza się również, że kilku przedsiębiorców dla połączenia sił rozważa utworzenie spółki. Albo zakładają zupełnie nowy podmiot albo łączą istniejące przedsiębiorstwa. Powodem może być optymalizacja kosztów i/lub podatków albo wzmocnienie pozycji na rynku. Warto wiedzieć, że czynności, których przedmiotem jest przedsiębiorstwo, są neutralne podatkowo na gruncie VAT, PIT i CIT - za połączenie kilku przedsiębiorstw nie zapłacimy ani podatku dochodowego ani VAT.

Nie będziemy tu omawiać wszystkich form działalności.

Przedsiębiorca, który zamierza prowadzić działalność gospodarczą samodzielnie, zaś planowany biznes jest mało ryzykowny, winien rozważyć działalność jednoosobową osoby fizycznej. Jest to najłatwiejsza z form prowadzenia biznesu, dla której może wybrać jedną z uproszczonych ewidencji podatkowych. Należy jedynie zwrócić uwagę, że osoba fizyczna i jej przedsiębiorstwo nie posiadają odrębnej podmiotowości prawnej i przedsiębiorca za zobowiązania firmy odpowiada całym swoim majątkiem. Dla ograniczenia skutków ewentualnego niepowodzenia planowanego przedsięwzięcia warto zastanowić się nad jednoosobową spółką z ograniczoną odpowiedzialnością (więcej w dalszej części tekstu).

Często jednak przedsięwzięcia mają więcej niż tylko jednego autora. W tej sytuacji wspólnicy muszą się zdecydować na wybór jednej ze spółek. Bardzo popularne nadal są spółki cywilne. Tę jednak należy odradzić osobom, które mają do siebie ograniczone zaufanie, a także w sytuacji, gdy biznes jest ryzykowny, bowiem wspólnicy odpowiadają za zobowią-zania spółki solidarnie (osobiście i bez ograniczeń). Odnośnie jednak prywatnych zobowiązań jednego ze wspólników spółki cywilnej należy wskazać, że majątek spółki jest chroniony przed wierzycielem tego wspólnika. Oznacza to, że pozostali wspólnicy nie muszą się obawiać osobistej odpowiedzialności za zobowiązania prywatne jednego ze wspólników. Nie oznacza to jednak, że można uciec od odpowiedzialności w spółkę cywilną, bowiem przepisy pozwalają wierzycielowi, przy spełnieniu pewnych warunków, na wypowiedzenie udziałów zadłużonemu wspólnikowi. Wówczas wierzyciel będzie mógł przejąć majątek przypadający wykluczonemu wspólnikowi.

Do wyboru mamy także inne spółki, w różny sposób chroniące majątek i interesy wspólników. Dla przykładu w spółce jawnej występuje tzw. odpowiedzialność subsydiarna. To oznacza, że dopiero po bezskutecznej egzekucji z majątku spółki, wierzyciel może „wyciągnąć rękę” po majątek prywatny wspólników. Zaś w spółce komandytowej wspólnicy (komandytariusze) odpowiadają za zobowiązania spółki do wysokości sumy komandytowej (określonej w umowie spółki). Za zobowiązania spółki odpowiada nato-miast komplementariusz (może nim być także jeden ze wspólników). I to całym swoim majątkiem. Zatem wspólnicy znajdują się w komfortowej sytuacji, bowiem za zobowiązania spółki odpo-wiada osoba wyznaczona do jej reprezentacji, więc nie ryzykują prywatnym majątkiem za ewentualne niepowodzenie przedsięwzięcia. Podobnie funkcjonuje także spółka z ograniczoną odpowie-dzialnością (sp. z o.o.), w której odpowiedzialność wspólników (udziałowców) jest ograniczona do wysokości posiadanych udziałów (nie odpowiadają oni za zobowiązania spółki prywatnym majątkiem).

Dwa ostatnie przypadki są dość interesujące i w zakresie odpowiedzialności funkcjonują podobnie. Jednak zasadnicza różnica dotyczy sposobu opodatkowania dochodów tychże spółek. W spółce komandytowej podatek dochodowy rozlicza każdy ze wspólników z osobna (jako podatnik podatku dochodowego od osób fizycznych - podatkiem liniowym lub progresyw-nym), do wysokości udziału w zysku określonego umową spółki (sama spółka nie jest podatnikiem podatku dochodowego). Inaczej ma się sprawa w przypadku sp. z o.o., bowiem to spółka rozlicza podatek dochodowy i wydawałoby się, że nic w tym złego, ale raz opodatkowany dochód (podatkiem dochodowym od osób prawnych - 19%), nim trafi do rąk udziałowców (w formie dywidendy), podlega kolejnemu opodatkowaniu (podatkiem dochodowym od dochodów kapitałowych - 19%).

Z uwagi na powyższe w praktyce spotyka się spółki, które łączą korzyści płynące z obu w/w form działalności - bezpieczeństwo sp. z o.o. i optymalizacja podatkowa spółki komandytowej - czyli spółka z ograniczoną odpowiedzialności spółka komandytowa. Jest to spółka komandytowa, w której komplementariuszem (czyli stroną przejmującą odpowiedzialność za zobowiązania spółki) jest sp. z o.o. Ustanawiając w umowie spółki niski udział w zysku dla sp. z o.o., wspólnicy (komandytariusze) unikają podwójnego opodatkowania dochodu, przy jednoczesnym transferze całej odpowiedzialności za zobowiązania spółki komandytowej na sp. z o.o. (ta zaś, jako spółka kapitałowa, odpowiada za zobowiązania swoim majątkiem).

Jak wynika z powyższego omówienia, trafność wyboru, co do formy prowadzenia działalności, może mieć ogromne znaczenia. Nie tyle dla powodzenia planowanego przedsięwzięcia, co dla losu przedsiębiorcy i/lub jego wspólników w razie ewentualnego niepowodzenia. Zatem decyzja o formie działalności powinna być dobrze przemyślana. Dokonując właściwego wyboru, prócz zabezpieczenia własnego majątku, możemy również w znaczącym stopniu zoptymalizować obciążenia podatkowe.

Zapraszam do dyskusji na tematy poruszane w tym dziale - do dyspozycji mamy forum na stronie www.kurierkamieniarski.pl//forum. Chętnie również odpowiem na łamach Kuriera na pytania przesłane na adres biuro@kancelariaksiegowych.pl

przeczytaj cały artykuł

Thibaut T858V2 - maszyna o niesamowitych możliwościach

Autor: Andrzej Bukalski   |   Data publikacji: poniedziałek, 25 sierpnia 2014 01:00

thibaut_maszyna_m.jpg

Już wtedy, gdy pierwszy raz ją zaprezentowano na targach w Weronie w 2012 roku, zapowiadała rewolucję.
Nowe, innowacyjne 5-osiowe centrum obróbcze firmy Thibaut wyznaczyło nową jakość w numerycznej obróbce kamienia. Wkrótce jedna z tych maszyn będzie zainstalowana także w Polsce.

Maszyna Thibaut T858V2 to najnowsza wersja 5-osiowego centrum obróbczego CNC. Dzięki sterowaniu maszyny w 5 interpolowanych osiach oraz użyciu zaawansowanego oprogramowania, specjalnie zaprojektowanego do obróbki elementów kamiennych, maszyna T858 V2 może wydajnie wykonać wiele skomplikowanych operacji kształtowania, szlifowania oraz polerowania. Dzięki wysokim obrotom wrzeciona - do 10.000 obr./min., można używać narzędzi o małej średnicy - np. do grawerowania. Duża, z kolei, moc 12 kW, a wersji do obróbki betonu nawet 22 kW, pozwala na wydajną obróbkę narzędziami o dużych średnicach, na przykład tarczą diamentową o średnicy 400 mm.

Maszyna dostępna w wersji monoblokowej lub poruszająca się na betonowych lub stalowych murkach o różnej długości: 6, 12 lub 16 m. Magazyn narzędzi umożliwia umieszczenie od 36 do 135 narzędzi, co daje maszynie pełną autonomię, nawet przy obróbce bardzo skomplikowanych elementów.

Wyjątkowość maszyny Thibaut T858V2 to przede wszystkim:

• Docisk pneumatyczny narzędzia (patent) do obrabianego elementu we wszystkich położeniach wrzeciona: umożliwia polerowanie kształtowych powierzchni, faz czy też grubych boczków, zapewnia doskonały poler oraz zmniejsza zużycie narzędzi.
• Bardzo wydajne oprogramowanie: maszyna T858V2 dostarczana jest z najnowszą, 4 wersją oprogramowania, T’Cad/T’Cam 3D specjalnie opracowaną do wydajnego i szybkiego projektowania i obróbki elementów kamiennych. Program T’Cad umożliwia w łatwy i przyjazny sposób na projektowanie i modelowanie kształtów 3D i wizualizację procesu obróbki. Dzięki temu bardzo szybko można stworzyć trójwymiarowy obraz obrabianego elementu. Program zawiera szybki kreator do przygotowania elementów nagrobkowych i blatów. Oprogramowanie T’Cam umożliwia szybkie zaprogramowanie różnych rodzajów obróbki, sekwencji użytych narzędzi, podgląd i symulację przebiegu procesu. Wersja Pack 2 umożliwia ciągłą interpolację w 5 osiach maszyny. Funkcja ta, w powiązaniu z dociskiem pneumatycznym, daje doskonałe wykończenie obrabianych elementów, ponieważ narzędzie pracuje prostopadle do obrabianej powierzchni.
• Duży zakres przestrzeni roboczej: 3020 mm w osi Y; zależnie od wersji 3550 - 16000 mm w osi X oraz 800 - 1200 mm w osi Z.
• Obrotowa głowica: obrót w osi C +/- 250°, pochylanie wrzeciona w osi B +/- 115°. Osie B i C wyposażone są w specjalne hamulce hydrauliczne do zablokowania napędu podczas obróbki.
• Specjalne, bardzo mocne wrzeciono: prędkość obrotowa regulowana falownikiem 250-10.000 obr/min. Mocowanie narzędzi za pomocą stoż-ków BT40, maksymalny ciężar narzędzi 15 kg.
• Bardzo bogate wyposażenie: w standardowym wyposażeniu maszyna T858V2 posiada między innymi stabilny, ciężki stół granitowy; laser umożliwiający łatwe pozycjonowanie przyssawek oraz wczytywanie kształtu szablonów; wbudowany system pomiaru narzędzi oraz opatentowane rozwiązanie umożliwiające automatyczną korekcję wymiarów narzędzia na skutek ich zużycia. 

Kupując maszynę Thibaut mamy także możliwość wykorzystania wyjątkowych, opatentowanych rozwiązań, które znajdują się jedynie w ofercie tej firmy. Do tych rozwiązań, oprócz docisku pneumatycznego narzędzi, należą między innymi:
- głowica wahliwa z 3 segmentami typu Fickert, umożliwiająca polerowanie nawet dużych płaszczyzn płyt granitowych.
- specjalna przekładnia kątowa umożliwiająca całkowite wypolerowanie płaszczyzn stykających się w rogach; z przekładnią tą dostarczany jest także opatentowany system wymiany narzędzi polerskich, dzięki czemu jedną przekładnią możemy wykonać pełną sekwencję operacji polerowania.

Nowością w maszynie T858V2 jest także SCAN BOX, system umożliwiający szybkie i bardzo precyzyjne odczytanie kształtu i wymiarów obrobionego wstępnie elementu oraz zapa-miętanie jego położenia. Dzięki temu systemowi obróbka elementu wyciętego na przykład na pilarce mostowej może bez najmniejszego problemu być kontynuowana na centrum obróbczym bez żadnego niebezpieczeństwa uszkodzenia narzędzia.

Każda z maszyn firmy Thibaut wyposażona jest w system TELEMAINTENANCE, zdalnego podłączenia maszyny poprzez łącza internetowe ze służbami serwisowymi. Dzięki temu Serwis firmy Thibaut ma możliwość kontroli pracy maszyny, parametrów pracy, diagnostyki, zdalnego rozwiązywania ewentualnych problemów. Zdecydowana większość problemów jest teraz rozwiązywana na bieżąco, bez konieczności wizyty technika serwisowego.

Doskonałym uzupełnieniem maszyny obróbczej jest nowatorski skaner T’SCAN 3D. Jest to urządzenie podobne do kamery video 3D, które pozwala w kilka sekund zarejestrować kształt obiektu i następnie utworzyć jego cyfrowy model przestrzenny 3D. Posiadając już model cyfrowy obiektu, w banalny sposób przenosimy go do oprogramowania T’Cad/T’Cam 3D, dzięki czemu centrum numeryczne może wykonać jego kopię w kamieniu.
Jeszcze nigdy programowanie centrum obróbczego do wykonywania rzeźb, płaskorzeźb czy innych elementów architektury nie było tak proste.

—Co przeważyło, że zdecydował się pan na zakup maszyny firmy Thibaut? —zadaliśmy to pytanie panu Markowi Bolińskiemu z firmy Bolmar.

—Mam już spore doświadczenie z maszynami sterowanymi numerycznie, jedna taka maszyna pracuje u nas już 5 lat. Wiem czego można oczekiwać od takiej maszyny, znam jej słabości. Z chwilą gdy zacząłem rozglądać się za nową maszyną sterowaną w 5 osiach, odwiedziłem wiele zakładów, praktycznie wszystkich producentów tego typu maszyn. Mogę powiedzieć szczerze, że tylko maszyna T858V2 spełnia wszystkie moje potrzeby. Maszyna jest zakupiona ze środków unijnych województwa przeznaczonych na dostosowanie przedsiębiorstwa do wymogów ochrony środowiska i spełnia wszelkie normy stawiane w tym programie. Jest oszczędna i szybka, w związku z czym zużywa mało energii elektrycznej, wody i narzędzi diamentowych.

- Istnieje powszechne przekonanie, że maszyny Thibaut są bardzo drogie. Czy to prawda?
- Nie mogę zdradzić szczegółów handlowych, ale z całą pewnością cena maszyny odpowiada jej walorom. I nie jest to cena przesadnie wygórowana.
- Na kiedy jest planowane uruchomienie maszyny?
- Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, maszyna powinna pracować już w październiku.
- Życzymy zatem aby spełniły się wszystkie pańskie oczekiwania oraz aby ta maszyna była dla pana źródłem pełnej satysfakcji.

przeczytaj cały artykuł

Oswoić smartfona

Autor: Jarosław Świeboda   |   Data publikacji: poniedziałek, 25 sierpnia 2014 01:00

smartfon.jpg

Telefon komórkowy już od wielu lat stał się nieodłącznym kompanem współczesnego człowieka. Obecnie weszliśmy w nową erę - erę smartfonów.
W życiu każdego z nas przychodzi w końcu dzień, w którym trzeba wymienić nasz stary, wysłużony telefon na nowoczesne, dotykowe urządzenie, gdzie opcje dzwonienia i wysyłania smsów wydają się być jedynie dodatkowe. No cóż, trzeba przecież pójść z duchem czasu i przesiąść się na osławionego smartfona.
Czym jest to urządzenie, z którego będziemy korzystać codziennie przez najbliższy czas?

Smartfon to wielofunkcyjne urządzenie, które może stać się naszym mobilnym biurkiem, sekretarką (przypominającą nam o spotkaniach), szafą ze zbiorem potrzebnych dokumentów, nawigacją czy narzędziem do pomiarów. A to tylko nieliczne z właściwie nieskończonych możliwości tego, co do niedawna nazywane było telefonem. Trzeba jednak pamiętać, że smartfon bez internetu to jak samochód bez kół, może być najlepszy, ale bez nich nie ruszy nawet z miejsca. Dlatego, aby nasz smartfon mógł w pełni rozłożyć skrzydła, potrzebny jest przynajmniej minimalny pakiet internetowy.


Obecne smartfony to urządzenia o delikatnej budowie, przez co upadek nawet z niewielkiej wysokości może skończyć się ich „przedwczesną śmiercią”. Smartfony z wyższej półki posiadają zazwyczaj przedni panel wykonany z Gorilla Glass, czyli materiału, który w pełni zabezpiecza ekran przed zarysowaniami oraz jest odporny na uderzenia. Trzeba jednak pamiętać, że elektronika telefonu jest bardzo wrażliwa na upadki i starać się, aby nasz telefon zbyt często nie lądował w okolicy butów. Na rynku znajduje się wiele pokrowców dodatkowo zabezpieczających nasze urządzenie przed upadkiem, jednak kiedy chodzi o ich skuteczność, bywa różnie. Moim zdaniem najlepiej sprawdza się pokrowiec o dziwnej nazwie „uag”. Po ubraniu takiego pokrowca nasz smartfon może i nie wygląda zbyt elegancko, ale coś za coś. Chociaż urządzenie wygląda w pokrowcu „uag” dość pancernie, to upadek nawet z dwóch metrów nie powinien stanowić zagrożenia dla naszego smartfonu.

Aplikacja, personalizacja, qwerty. Jakby po polsku się nie dało...

Współczesne telefony pracują na kilku systemach operacyjnych, takich jak IOS, Windows Mobile, czy Android. Ten ostatni uważam za najprostszy w obsłudze, a o jego popularności niech świadczy duża liczba dostępnych programów potocznie zwanych aplikacjami.
W pakiecie startowym nasz telefon wyposażony jest w zestaw podstawowych aplikacji. Są one widoczne na ekranie pod postacią ikonek. Aby w pełni spersonalizować (dostosować do siebie) naszego smartfona potrzebujemy konkretnych programów, które usprawnią nam pracę, będą służyć rozrywce, albo, zwyczajnie, będą kaprysem. W końcu „Twój smartfon —Twoja sprawa” .

Tutaj przychodzi nam z pomocą ikonka o nazwie „Sklep Play”. Po jej kliknięciu przenosimy się na stronę internetową zawierającą olbrzymią ilość programów. Z tej puli możemy wybrać te, które zasługują, aby znaleźć się na naszym urządzeniu mobilnym. W odróżnieniu od zwykłego sklepu w „Sklepie Play” za dużą część programów wcale nie musimy płacić. Możemy je bezkarnie pobrać i zainstalować. Jednak wszyscy wiemy, że tak naprawdę nie ma nic za darmo, z tego powodu programy darmowe zawierają często reklamy, nieraz dość uciążliwe, a jedynym sposobem na pozbycie się ich jest przejście do wersji „premium” - czyli zapłacenie za aplikację.

Instalacja aplikacji, nie jest wcale trudna. Wystarczy postępować według instrukcji, które wyświetlają się na ekranie. Niektóre programy potrzebują do poprawnego działania dostępu do innych programów czy funkcji smartfonu. Najczęściej chodzi o dostęp do pozycji GPS, do katalogu ze zdjęciami albo do kalendarza. Niestety, jest to zwykle warunek konieczny - jeśli nie akceptujemy tego, to musimy poszukać innej aplikacji, która nie ma takich wymagań.
Samo zainstalowanie programów nie oznacza, że nasze urządzenie będzie lepsze. Musimy jeszcze chcieć z nich korzystać.
Pierwszą cechą smartfonu, która rzuca się w oczy, to klawiatura - nie jest numeryczna, lecz „qwerty”, tak jak w każdym laptopie czy komputerze (nota bene nazwa „qwerty” pochodzi od liter na kolejnych klawiszach poniżej klawiszy z cyframi). Aby wywołać na niej polskie znaki należy dłużej przytrzymać wybraną literkę - po chwili pojawiają się dodatkowe litery do wyboru. Niektórzy wolą wrócić do układu klawiatury znanej z tradycyjnych telefonów - wystarczy zmienić to w ustawieniach telefonu. Jednak warto dać szansę klawiaturze „qwerty”, bo kiedy się do niej przyzwyczaimy nie będziemy chcieli wrócić do starej. 

Podstawową aplikacją, która znajduje się na każdym smartfonie jest kalendarz. Wbrew pozorom, to całkiem rozbudowany program, w którym, oprócz sprawdzenia daty, możemy zapisać terminy spotkań, rocznic, imienin czy choćby „weź pigułkę!” na najbliższych kilka lat. Smartfon będzie nam o tym przypominał. Obsługa kalendarza jest intuicyjna - wystarczy kliknąć wybraną datę w kalendarzu, po kolei wypełnić wszystkie pola i na końcu nacisnąć „zapisz”.
W następnym numerze Kuriera opiszę kolejne programy i zastosowania smartfonu. Pokażę, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Smartfon to przyjazne urządzenie i jeżeli damy mu szansę i poznamy go lepiej, to nie tylko ułatwi nam pracę i usprawni życie, ale stanie się naszym prywatnym pomocnikiem, a może nawet przyjacielem.

Piszcie na biuro@kurierkamieniarski.pl o jakich funkcjach smartfonu ma być następny tekst.

przeczytaj cały artykuł
Strona 203 z 230

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.