
Z dniem 1. stycznia 2017 r. wprowadzony został nowy limit kwoty, powyżej którego płatności winny być dokonywane bezgotówkowo. Zgodnie bowiem z art. 22 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej – dalej u.s.d.g., dokonywanie lub przyjmowanie płatności związanych z wykonywaną działalnością gospodarczą następuje za pośrednictwem rachunku płatniczego przedsiębiorcy, w każdym przypadku gdy:
1) stroną transakcji, z której wynika płatność, jest inny przedsiębiorca oraz
2) jednorazowa wartość transakcji, bez względu na liczbę wynikających z niej płatności, przekracza równowartość 15.000 zł, przy czym transakcje w walutach obcych przelicza się na złote według kursu średniego walut obcych ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień dokonania transakcji.
Uprzednio obowiązujący limit wynosił 15 000 euro. Niestety jednak ustawodawca nie po-przestał na obniżeniu kwoty limitu. W odróżnieniu od stanu prawnego obowiązującego przed wprowadzeniem tej zmiany, w przepisach ustaw podatkowych (PIT i CIT) przewidziano dotkliwe konsekwencje za dokonywanie płatności z naruszeniem omawianego obowiązku. Obecnie podatnicy prowadzący pozarolniczą działalność gospodarczą nie zaliczają do kosztów uzyskania przychodów kosztu w tej części, w jakiej płatność dotycząca transakcji określonej w art. 22 u.s.d.g. została dokonana bez pośrednictwa rachunku płatniczego. Z kolei w przypadku ujęcia danego zdarzenia gospodarczego (zakupu) w kosztach uzyskania przychodu i późniejszego uregulowania płatności dla tej transakcji z naruszeniem omawianego obowiązku, podatnicy prowadzący pozarolniczą działalność gospodarczą:
1) zmniejszają koszty uzyskania przychodów albo
2) zwiększają przychody – w przypadku braku możliwości zmniejszenia kosztów uzyska-nia przychodów
– w miesiącu, w którym została dokonana płatność bez pośrednictwa rachunku płatniczego.
Obowiązek wyłączenia z kosztów i/lub korekty dotychczas dokonanych odpisów dotyczy również amortyzacji środków trwałych w zakresie w jakim na wartość początkową środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych składają się płatności dokonane z naruszeniem obowiązku ich uiszczania za pośrednictwem rachunku bankowego.
Jednorazowa transakcja…
Pojawiły się jednak uzasadnione wątpliwości jak należy rozumieć pojęcie „jednorazowej transakcji” dla której, po przekroczeniu wskazanego limitu, płatności należy dokonać bezgotówkowo. Jak wynika ze stanowiska organów podatkowych prezentowanych w pojawiających się już inter-pretacjach indywidualnych, jednorazowa wartość transakcji to wartość poszczególnych zamówień, nie zaś suma sprzedaży dokonanej na podstawie umowy ramowej. Dla przykładu w interpretacji indywidualnej Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z dnia 16.03.2017 r., sygn. 1462-IPPB6.4510.6.2017.1.AM, organ podatkowy, przyznając rację wnioskodawcy, wyjaśnia, że pojęcie transakcji w rozumieniu przepisów ustaw podatkowych (PIT i CIT) należy utożsamiać ze sprzedażą dokonaną w oparciu o daną fakturę VAT, nie zaś sumą sprzedaży dokonanej w oparciu o umowę ramową.
Kiedy rozliczenie z pominięciem rachunku bankowego?
W tej sprawie wypowiedziało się już Ministerstwo Finansów. W wyjaśnieniach opubliko-wanych na stronie www.mf.gov.pl czytamy, że w przypadku płatności, które odbywają się za pomocą instrumentów płatniczych, związanych z rachunkami płatniczymi, takimi jak m.in. karty płatnicze, jak również płatności dokonywanych poprzez systemy pośredniczące w płatnościach, takie jak PayPal, PayU itp., będzie spełniony wymóg dokonania ich za pośrednictwem rachunku płatniczego.
Ponadto Ministerstwo Finansów wyjaśnia, że omawiane regulacje nie znajdą zastosowania do innych form regulowania (wygasania) zobowiązań, które ze swojej istoty nie mają charakteru płatności i nie są związane z rachunkiem płatniczym. W związku z tym formy uregulowania zobowiązań takie jak m.in. kompensata (potrącenie), czy wymiana barterowa nie są objęte omawianymi przepisami. Jakkolwiek dochodzi wówczas do uregulowania (wygaśnięcia) zobowiązania, to jednak strony umowy nie dokonują „płatności", które mogłyby być objęte zakresem tych regulacji.

Na początek trochę teorii zaczerpniętej z Wikipedii.
Moc bierna w obwodach prądu zmiennego jest wielkością opisującą pulsowanie energii elektrycznej między elementami obwodu elektrycznego. Ta oscylująca energia nie jest zamieniana na użyteczną pracę lub ciepło, niemniej jest ona konieczna do funkcjonowania maszyn elektrycznych (np. transformatorów, silników). Energia jest pobierana ze źródła w części okresu przebiegu zmiennego, magazynowana przez odbiornik (w postaci energii pola elektrycznego lub magnetycznego) i oddawana do źródła w innej części okresu, co jest związane z zanikiem pola w odbiorniku.
Dla przebiegów sinusoidalnie zmiennych moc bierna jest definiowana jako iloczyn wartości skutecznych napięcia i prądu oraz sinusa kąta przesunięcia fazowego między napięciem a prądem:
Q=U•I•sinj=X•I2
gdzie:
U, I - wartości skuteczne napięcia
i prądu
j - przesunięcie fazowe pomiędzy
napięciem i prądem
X - reaktancja
Wyróżnia się:
– moc bierną indukcyjną;
– moc bierną pojemnościową.
Jednostką mocy biernej (Q) jest war (z ang. var - Volt Ampere Reactive).
W elektroenergetyce najczęściej operuje się jednostką Mvar.

Występowanie mocy biernej powoduje zwiększenie natężenia prądu, co zwiększa straty energii elektrycznej w urządzeniach wytwarzających i przesyłających energię elektryczną prądu przemiennego (generatorach, liniach przesyłowych i transformatorach).
Tyle z teorii. W praktyce wygląda to tak, iż energia bierna jest czymś niedobrym i niekorzystnym, ale bez niej nie będą działać żadne silniki elektryczne. Negatywnym skutkiem przepływu energii biernej jest przede wszystkim nagrzewanie się przewodów elektrycznych i osłabianie styków. A to powoduje zmniejszenie przepustowość sieci i w konsekwencji częstsze spadki napięcia i straty mocy czynnej.
Obrazowo można to porównać do sieci wodociągowej i kamienia. Kamień powstaje jako wytrącenie mikroelementów zawartych w wodzie. Mikroelementy w wodzie być muszą. Ale stały przepływ wody z kamieniem powoduje zmniejszanie się przekrojów rur i niszczenie urządzeń hydraulicznych takich jak krany, grzałki itp.
Wracając do mocy biernej.
Skoro występują straty, to ktoś musi ponosić ich koszty. Dostawcy energii elektrycznej rekompensują swoje straty poprzez narzucenie odbiorcom limitów mocy biernej, których przekroczenie wiąże się z poniesieniem dodatkowych opłat.
Każdy dostawca energii elektrycznej gwarantuje swoim odbiorcom pewien poziom energii biernej, za którą nie są pobierane opłaty. Z reguły jest to stosunek 0,4 – czyli na każde pobrane 100 kWh energii czynnej 40 kVar energii biernej nie jest doliczane do rachunku. Dopiero przekroczenie tej wartości powoduje naliczanie opłat przez zakład energetyczny.
Nie każdy odbiorca jest jednak rozliczany za energię bierną – wynika to przyjętych warunków technicznych i podpisanych umów na dostawę energii elektrycznej.
Najprościej jest to sprawdzić dokładnie czytając fakturę za dostawę energii elektrycznej. Jeśli znajduje się tam pozycja „energia bierna pobrana”, to oznacza, że te właśnie koszty dotyczą naszego zakładu. To najbardziej wymierny i policzalny skutek przepływu energii biernej – konkretne kwoty na fakturze za prąd.
Jednak energię bierną można wyeliminować – skompensować poprzez zastosowanie baterii kondensatorów. Należy jednak zauważyć, że aby bateria kondensatorów działała prawidłowo musi być ona odpowiednio dobrana.
Nie wolno jej dobierać szacunkowo ani nawet na podstawie faktur, gdyż nie tylko nie osiągniemy spodziewanych rezultatów, ale również możemy ponieść dodatkowe koszty. Źle dobrana lub przewymiarowana bateria kondensatorów będzie generować moc bierną pojemnościową, za którą dostawca energii pobiera kary wynikające z podpisanej umowy.
Dobór baterii kondensatorów powinien być poprzedzony właściwą analizą pracy sieci i urządzeń znajdujących się w zakładzie. Sprawdzenie takie polega na podpięciu za układem pomiarowym (licznikiem) analizatora sieci. Taki pomiar powinien trwać od 2 do 4 dni pracy zakładu. Koszt takiej ekspertyzy waha się w granicach od 700 do 1.800 zł. Warto podkreślić, że pomiaru nie da się rzetelnie wykonać w ciągu kilkunastu minut. Jeżeli ktoś oferuje taką usługę w tak krótkim czasie, to sugeruję dużą rezerwę do jej wyników.
Po wykonaniu analizy pracy sieci w zakładzie dobiera się baterię kondensatorów. Średni koszt baterii to wydatek od 5.000 do 10.000 zł. Analizując faktury i opłaty za energię bierną można łatwo oszacować czas zwrotu tej inwestycji i późniejsze oszczędności wynikające z kompensacji mocy biernej w zakładzie.
Podsumowanie
Każdy silnik elektryczny wykorzystywany w zakładzie powoduje przepływ energii biernej. Jest to negatywne zjawisko, które można zrównoważyć poprzez zastosowanie baterii kondensatorów. Zabudowanie baterii kondensatorów o precyzyjnie dobranych parametrach pozwoli na zmniejszenie rachunków za energię elektryczną. Dodatkowo kompensacja mocy biernej poprawia warunki pracy całego zakładu poprzez zwiększenie przepustowość sieci elektrycznej, zmniejszenie spadków napięcia, wydłużenie żywotności urządzeń itd.
| Marcin Plewnia, autor artykułu, jest inżynierem elektroenergetyki z uprawnieniami elektrycznymi E i D. Prowadzi firmę elektroinstalatorską zajmującą się doradztwem, ekspertyzami oraz pomiarami instalacji elektrycznych. Kontakt do autora: tel. 691 046 551 |

W poprzednim artykule omówiliśmy umowę o pracę na czas określony i nieokreślony po zmianach w roku 20171). Oprócz nich istnieje jeszcze umowa na zastępstwo, która ma zastosowanie w przypadku kiedy pracownik długotrwale przebywa na zwolnieniu lekarskim i jego stan zdrowia nie rokuje na szybki powrót do pracy lub pracownica jest na urlopie rodzicielskim lub wychowawczym. W takim przypadku możemy na to miejsce zatrudnić pracownika na zastępstwo.
Czym się różni umowa na zastępstwo od poprzednio opisywanych umów?
Otóż nie określa ona przez jaki okres pracownik będzie zatrudniony. Nie obowiązuje też parasol ochronny dla pracownika w okresie przed-emerytalnym ani przepisy ochronne dla kobiet w ciąży. W praktyce wygląda to tak: w momencie uzyskania informacji, że poprzedni pracownik wraca do pracy, wypowiadamy umowę na zastępstwo. Okres wypowiedzenia jest identyczny jak dla umów o pracę na czas określony i nieokreślony, tj. uzależniony od stażu pracy. Taka umowa jest niekorzystna dla pracownika, jednak ma chronić pracodawcę przed mnożeniem obciążających go umów o pracę .
Przykład
W firmie brakuje pracownika, ponieważ nasz polernik miał operację kręgosłupa i rekonwalescencja potrwa przypuszczalnie około roku. Przyjmujemy drugiego pracownika na zastępstwo. Jednak już po siedmiu miesiącach pracownik - rekonwalescent zgłasza gotowość do podjęcia pracy. Wypowiadamy więc umowę na zastępstwo i nie musimy niepotrzebnie zatrudniać dodatkowego pracownika przez pozostałe 5 miesięcy jakie zostało do końca zakładanego początkowo okresu.
Powstaje jednak pytanie: czy znajdziemy chętnych na taki rodzaj zatrudnienia?
Przeważnie na taki układ zgadzają się ludzie młodzi wchodzący do zawodu lub osoby starsze, które czasowo chcą dorobić sobie do emerytury. Dla młodych jest to często szansa na wykazanie się i może się zdarzyć, że okaże się on na tyle wartościowym pracownikiem, że stworzymy dla niego nowe stanowisko pracy lub udzielimy mu mocnych referencji.
Oprócz tradycyjnych umów o pracę nadal funkcjonują inne umowy tzw. cywilnoprawne. Jedną z nich jest Umowa zlecenie.
Umowa zlecenie nie może mieć znamion stałej pracy, tj. pracownik codziennie stawia się do pracy, jest do dyspozycji pracodawcy, pracuje w zakładzie na stałym stanowisku pracy itp. Może to być np. zlecenie nadzoru nad realizowaną inwestycją w terenie, zlecenie działań marketingowych, zlecone naprawy instalacji w zakładzie itp.
Od umów zleceń pracodawca odprowadza składki ZUS. Pracownikowi zatrudnionemu na umowę zlecenie nie przysługują świadczenia z tytułu choroby, chyba że dobrowolnie opłaca ubezpieczenie chorobowe lub uległ wypadkowi przy pracy2) – wypłata wynagrodzenia jest wówczas po stronie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Nie przysługuje mu również urlop wypoczynkowy. Pracodawcę nie obowiązuje pokrywanie kosztu badań lekarskich. Natomiast nowe regulacje prawne określają, że przy pracy wykonywanej w ramach umowy zlecenia powyżej jednego miesiąca, mamy obowiązek wypłacać wynagrodzenie co miesiąc, do 10-tego każdego miesiąca następującego, a wynagrodzenie to, nie może być niższe niż liczba godzin przepracowanych pomnożona przez stawkę minimalna obowiązującą na dany dzień3). Należy również prowadzić ewidencję pracy w ramach umowy zlecenia.
Według prawników nowelizacja ta będzie budziła pewne wątpliwości prawne:
„Zgodnie z art. 744 k.c. wypłata wynagrodzenia następuje dopiero po wykonaniu zlecenia, chyba że co innego wynika z umowy lub z przepisów szczególnych. Ustawa o minimalnym wynagrodzeniu za pracę w brzmieniu wprowadzonym nowelizacją staje się w tym zakresie niewątpliwie regulacją szczególną, wskazującą na inną (miesięczną) częstotliwość wypłat przy umowach, które nie zostały spod tego obowiązku dokonywania miesięcznych wypłat wyłączone.”4)
Jeżeli umowę zlecenie wykonuje kilka osób wówczas dla każdej z tych osób należy prowadzić ewidencję czasu pracy potwierdzoną przez zleceniobiorców, a wynagrodzenie dla każdej z nich nie może być niższe od iloczynu minimalnej stawki godzinowej i przepracowanego czasu.
Takie uregulowania obowiązują również, jeżeli zatrudnimy osobę prowadzącą działalność jedno-osobową, tzn. nie zatrudniającą pracowników. Nie jest dopuszczalne, aby zleceniobiorca wykony-wał zlecenie nieodpłatnie.
Uwaga: Zleceniobiorca będzie miał roszczenie o wypłatę minimalnej stawki godzinowej, nawet jeżeli w umowie określono kwotę wynagrodzenia na niższym poziomie4).
Dokumenty dotyczące umów zleceń pracodawca ma obowiązek przechowywać przez trzy lata. Za niestosowanie się do nowych przepisów pracodawcy grozi kara grzywny od 1.000 do 30.000 zł .
Reasumując:
Jeżeli praca ma znamiona umowy zlecenia to :
– nie ma obowiązku kierowania pracownika na badania lekarskie na koszt pracodawcy,
– nie wypłacamy chorobowego w razie niedyspozycji zleceniobiorcy,
– nie płacimy za urlop wypoczynkowy,
– możemy w każdej chwili rozwiązać umowę zlecenie.
Wady:
– możemy źle zakwalifikować pracę a wówczas organy kontrolne nałożą sankcje karne,
– zleceniodawca może znacznie łatwiej rozwiązać umowę ze zleceniobiorcą, niż w przypadku stosunku pracy, jednak bezzasadne wypowiedzenie łączy się najczęściej z obowiązkiem wypłaty odszkodowania.5)
Jednak i wśród zalet jest haczyk. Bowiem pracodawca odpowiada za zorganizowanie bezpiecznej i higienicznej pracy dla każdej osoby fizycznej i prawnej na terenie swojego przedsiębiorstwa. Jeżeli zleceniobiorca, np. elektryk, wykonuje pracę na terenie naszego zakładu, to odpowiadamy za jego bezpieczeństwo. W związku z powyższym zalecam, aby pracownik oświadczył, że nie ma przeciwwskazań zdrowotnych do świadczenia takiej pracy, ma przeszkolenie bhp w zakresie tego rodzaju pracy oraz zapoznał się z zagrożeniami bhp na terenie naszego zakładu.
c.d.n.
W niniejszym artykule zawarłam wybrane zmiany w Kodeksie Pracy obowiązujące od 1 stycznia 2017 roku, w szczególności dotyczące umów o pracę. W artykule nie wyczerpałam wszystkich zmian istotnych dla przedsiębiorców. Tematyka będzie kontynuowana w kolejnych artykułach.
Nowe przepisy odnośnie zawierania umów o pracę z pozoru niczym się nie różnią od dotychczas obowiązujących. Pracownik, którego przyjmowaliśmy do pracy, powinien był otrzymać umowę o pracę w dniu, w którym ją podejmował.
W praktyce, w czasie kontroli PIP, wielu przedsiębiorców tłumaczyło się, że pracownik stojący przy stanowisku pracy pracuje pierwszy dzień i dlatego nie ma jeszcze umowy. Obecnie nie możemy dopuścić pracownika do stanowiska pracy, jeżeli nie będzie on posiadał umowy o pracę.
Pierwszy dzień pracy pracownika jest przeznaczony na szkolenie wstępne bhp ogólne i instruktaż stanowiskowy. W trakcie szkolenia należy zapoznać pracownika z oceną ryzyka zawodowego, obowiązującymi w zakładzie instrukcjami zakładowymi, w tym bezpiecznej i higienicznej organizacji pracy oraz obsługi maszyn i urządzeń, na których będzie pracował, porządku pracy w zakładzie, organizacji pracy itp.
W rezultacie pracownik szkoli się całą dniówkę, ponieważ szkolenie wstępne ogólne powinno trwać dwie godziny, natomiast czas trwania instruktażu stanowiskowego powinien być uzależniony od przygotowania zawodowego pracownika, dotychczasowego stażu pracy oraz rodzaju pracy i zagrożeń występujących na stanowisku pracy, na którym pracownik ma być zatrudniony, ale nie mniej niż 8 godzin.
Przy okazji należy zaznaczyć, że instruktaż stanowiskowy przeprowadza pracodawca (lub osoba przez niego upoważniona) pod warunkiem, że odbyła szkolenie bhp dla osób kierujących pracownikami.
Jak wynika z powyższego samo szkolenie zajmuje całą pierwszą dniówkę plus kawałek drugiej. Zatem „pierwszy dzień pracy” z powyższego przykładu jest dniem szkolenia bhp pod okiem instruktora i pracodawca powinien wręczyć pracownikowi umowę o pracę nie później niż do końca pierwszej dniówki lub przed podjęciem pracy. Kodeks obwarowuje to karą od 1.000 do 30.000 zł.
„Od 1 września 2016 r. zgodnie ze zmienionym art. 29 § 2 k.p. przedsiębiorca nie będzie już mógł dopuścić nowego pracownika do stanowiska, dopóki nie podpisze z nim umowy o pracę. Jeśli nie będzie to możliwe, pracodawca ma potwierdzić pracownikowi na piśmie podstawowe elementy umowy, czyli ustalenia, co do jej stron, rodzaju, a także warunków, czyli wysokości wynagrodzenia, miejsca i czasu pracy.”1)
Na podstawie nowego brzmienia art. 104[3] k.p. pracodawca będzie musiał także zaznajomić nowo zatrudnionego z regulaminem pracy obowiązującym w firmie.
Tutaj jednak ustawodawca zliberalizował przepisy, ponieważ obowiązek posiadania regulaminu pracy w firmie jest obowiązkowe dla przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej pięćdziesięciu pracowników.
„Zostaje zdjęty z przedsiębiorców zatrudniających poniżej 50 osób obowiązek tworzenia regulaminów pracy”2)
Do ważnych zmian w Kodeksie Pracy należy zaliczyć też zmianę okresów wypowiedzenia dla umów zawartych na czas określony.
„Od 22 lutego 2016 roku nastąpiło zrównanie długości okresów wypowiedzenia niezależnie od tego, czy wypowiadana jest umowa na czas określony czy nieokreślony.”3)
W praktyce oznacza to, że niezależnie od tego, czy pracownik pracuje na umowę na czas określony czy nieokreślony, czas wypowiedzenia umowy jest jednakowy i jego długość jest zależna od okresu zatrudnienia u danego pracodawcy: 2 tygodnie w przypadku zatrudnienia krócej niż 6 miesięcy, 1 miesiąc w przypadku zatrudnienia co najmniej 6 miesięcy, 3 miesiące w przypadku zatrudnienia co najmniej 3 lata.4)
Oznacza to, że umowa na czas określony nie daje pracodawcy korzyści w naliczaniu długości okresu wypowiedzenia, bo długość okresu wypowiedzenia została zrównana z umową na czas nieokreślony.
Różnice rysują się tylko wówczas, kiedy pracownik wejdzie w ochronny okres przed-emerytalny. Może to być dla pracodawcy bardzo obciążające, np. w sytuacji słabej kondycji przedsiębiorstwa.
Przy zatrudnieniu na czas nieokreślony nie możemy zwolnić takiego pracownika (chyba, że zaistnieją szczególne przesłanki, np. zamknięcie czy upadłość zakładu). Mogą oczywiście istnieć przesłanki po stronie pracownika, np. długotrwała choroba. Jednak przy zatrudnieniu na czas określony nie ma obowiązku zawierania następnej umowy na czas określony i rozwiązuje się ona z dniem określonym na umowie. Nie można natomiast wypowiedzieć wcześniej takiej umowy na czas określony, jeżeli pracownik znajduje się w okresie ochronnym przedemerytalnym, tj. 4 lata przed osiągnięciem emerytury.
Maksymalny czas zawierania umów na czas określony wynosi 36 miesięcy, tj. do 3 miesięcy umowa na okres próbny (nie jest konieczna) oraz 33 miesiące na pozostałe umowy. Czwarta umowa na czas określony jest już umową na czas nieokreślony, jeżeli przerwa pomiędzy umowami jest krótsza niż jeden miesiąc.
W przypadku, gdybyśmy zawarli z tym samym pracownikiem umowę na czas określony trzy razy po pół roku i przerwa między tymi umowami nie przekraczałaby jednego miesiąca to następna umowa czwarta byłaby umową na czas nie-określony, mimo że w sumie umowy te trwałyby tylko półtora roku.
1) http://www.rp.pl/Kadry/309019970-Od-1-wrzesnia-2016-umowe-trzeba-podpisac-przed-rozpoczeciem-pracy.html/#ap-1
2) http://ksiegowoscpelnamocy.blogspot.com/2016/ /11/wynagrodzenia-i-regulamin-pracy-zmiany.html
3) http://kadry.infor.pl/wypowiedzenie/wypowiedzenie-umowy-o-prace/735126,Wypowiedzenie-umowy-na-czas-okreslony-2016.html
4) http://kadry.infor.pl/wypowiedzenie/wypowiedzenie-umowy-o-prace/735126,Wypowiedzenie-umowy-na-czas-okreslony-2016.html
Z dniem 1 stycznia 2017 r.1) mechanizmem odwrotnego obciążenia zostały objęte roboty budowlane. Uprzednio, co do zasady, podatek VAT przy sprzedaży usług budowlanych rozliczał sprzedawca (usługodawca). Z kolei mechanizm odwrotnego obciążenia zakłada, że podatek VAT od robót budowlanych, w przypadkach wskazanych w ustawie, będzie rozliczał nabywca tej usługi. Zakres przedmiotowy wskazanej zmiany został określony w załączniku nr 14 do ustawy o VAT (poz. 2-48).
Do usług budowlanych rozliczanych według nowych zasad zaliczono niemal wszystkie potocznie rozumiane roboty budowlane. Znalazły się tu, m.in.: roboty związane ze wznoszeniem budynków mieszkalnych i niemieszkalnych, roboty ogólnobudowlane związane z budową autostrad, dróg, ulic, roboty związane z zakładaniem izolacji, ogrodzeń, wykładaniem podłóg i ścian, roboty ziemne związane z kopaniem rowów i wykopów, roboty związane z wykonywaniem instalacji wodno-kanalizacyjnych i odwadniających, instalacji cieplnych, wentylacyjnych i klimatyzacyjnych, instalacji gazowych, konstrukcji dachowych, roboty tynkarskie, malarskie i in.
Z kolei art. 17 ust. 1 pkt 4-8 ustawy określa, kto rozliczy podatek w ramach mechanizmu odwrotnego obciążenia. Łącznie muszą zostać spełnione cztery warunki:
• usługodawca świadczy usługę, jako podwykonawca,
• świadczona usługa zaliczana jest do usług budowlanych wymienionych w załączniku nr 14 do ustawy (poz. 2-48),
• usługodawcą jest podatnik VAT czynny, który nie korzysta z tzw. zwolnienia podmiotowego (ze względu na limit obrotów —do 200.000 zł),
• usługobiorcą jest podatnik zarejestrowany, jako podatnik VAT czynny.
Według wyjaśnień udzielanych przez Ministerstwo Finansów dla prawidłowego rozumienia terminu „podwykonawca” wystarczające będzie posłużenie się powszechnym jego znaczeniem wynikającym z wykładni językowej. Zgodnie z definicją zawartą w internetowym wydaniu Słownika Języka Polskiego: „podwykonawca —to firma lub osoba wykonująca pracę na zlecenie głównego wykonawcy”. Należy mieć na uwadze, że jeżeli „generalny/główny wykonawca” zleci wykonanie usług w ramach swojej umowy zawartej z inwestorem kolejnemu podatnikowi —wówczas ten podatnik staje się jego podwykonawcą. Każdy kolejny podatnik w takim szeregu zleceń staje się podwykonawcą w stosunku do „generalnego/głównego wykonawcy”, niezależnie od liczby dalszych podzleceń usługi.
Z kolei, co do statusu stron transakcji, przedsiębiorca może zweryfikować swojego kontrahenta (jego status, jako podatnika VAT), składając do właściwego naczelnika urzędu skarbowego wniosek o wydanie stosownego zaświadczenia lub może samodzielnie dokonać takiej weryfikacji za pośrednictwem usługi Ministerstwa Finansów w zakresie bazy podatników on-line pod adresem: http://www.finanse.mf.gov.pl/pp/wvszukiwarki.
Po upewnieniu się o spełnieniu w/w warunków świadczący usługę budowlaną, objętą mechanizmem odwrotnego obciążenia, musi dodatkowo pamiętać, aby na fakturze nie wykazywać stawki VAT ani kwoty VAT, ale umieścić na fakturze adnotację „odwrotne obciążenie”. Ponadto przedmiotowe usługi należy umieścić w odrębnie dla tego przeznaczonej pozycji w deklaracji VAT-7/VAT-7K, a także, dodatkowo, w informacji VAT-27.
Z punktu widzenia podwykonawcy taką zmianę można ocenić, jako pozytywną, bowiem wyłącza się obowiązek zapłaty podatku VAT przez podwykonawcę, zwłaszcza, jeśli ten nie otrzyma zapłaty za wykonaną usługę, bowiem VAT rozliczy nabywca usługi.