Reklama


Vademecum kamieniarza

Narzędzia pneumatyczne: młotek pneumatyczny MK8

Autor: Dariusz Dembiński   |   Data publikacji: piątek, 22 grudnia 2017 22:26

Untitled-1.jpg

Młotek pneumatyczny MK8, kliniak, to polska konstrukcja. Bardzo prymitywna, ale dzięki temu łatwa w obsłudze, konserwacji i naprawie. Może pracować nawet na sprężonym powietrzu kiepskiej jakości.

Pewnie każdy go używał lub choćby widział: dobrze leżący w ręce kawał żelastwa o długości około 35 cm i wadze około 8 kg. Poza tym: podłączenie powietrza, spust i sześciokątny otwór na narzędzie.

Nie trudno się domyślić, że w tym urządzeniu używamy narzędzi o przekroju sześciościanu foremnego, które dodatkowo lekko zwężają się ku końcowi. Mogą to być: szpice, pogłębiacze, szlakowniki i cała masa narzędzi do nadawania faktury powierzchni, jak choćby groszkowniki.

Naciskając spust wpuszczamy do urządzenia sprężone powietrze, które uruchamia tłok. Tłok, poruszający się ruchem posuwisto-zwrotnym, wprawia w ruch udarowy zamontowane narzędzie. Siłę uderzenia można regulować zwykłym zaworem zmniejszającym ciśnienie powietrza.

Pomimo dużej odporności urządzenia na kiepską jakość powietrza, zdecydowanie odradzam podłączanie powietrza do młotka od razu. Pracę z MK8 zaczynamy od sprawdzenia jakości tego powietrza. Najłatwiej zrobić to otwierając zawór powietrza, by woda i ewentualne zanieczyszczenia zostały wypchnięte z przewodu pod wpływem ciśnienia sprężonego powietrza.

Nie trzeba chyba przypominać, że końcówkę węża należy mocno trzymać, by ciśnienie powietrza nie wyrwało przewodu z ręki. Po zamknięciu zaworu i podłączeniu węża do młotka, można założyć wybrane narzędzie i rozpocząć pracę. Narzędzia można kupić w sklepach zaopatrzenia kamieniarskiego lub wykonać na zamówienie u kowala.

Używając każdego narzędzia pneumatycznego należy pamiętać o jego smarowaniu. Nie należy też zapominać o osuszaczach sprężonego powietrza i prostych separatorach zanieczyszczeń – dzięki temu urządzenia będą służyć lepiej i dłużej. Nie pracujemy także podczas deszczu – używane narzędzie może wtedy ześlizgiwać się po powierzchni obrabianego materiału i z wielką siłą uderzyć w człowieka lub sprzęt. I najważniejsze: mocowanie narzędzi w kliniakach nie ma zabezpieczeń – zatem nie można trzymać młotka pneumatycznego z narzędziem skierowanym w stronę ludzi lub innego sprzętu.

 

przeczytaj cały artykuł

Jak polubownie rozwiązać spór z klientem?

Autor: Anna Sitarz   |   Data publikacji: czwartek, 21 grudnia 2017 01:00

W pracy z klientem jedno jest pewne – nawet najbardziej doświadczonej firmie może zdarzyć się reklamacja. Jeśli wynika ona z niedopatrzenia, czy też innej przesłanki, która może sugerować, że w tym przypadku reklamacja jest zasadna, oczywiście nie warto kruszyć kopii i tracić czasu na spory. Uznanie reklamacji będzie najlepszym wyborem zarówno dla klienta, jak i dla nas. Co jednak, gdy różnica zdań nie pozwala rozwiązać konfliktu?

Spór konsumencki – gdy coś poszło nie tak

Gdy klient z jakiegoś powodu nie jest zadowolony z efektów naszej pracy, może skierować sprawę na drogę sądową. Jak wiadomo, nie jest to rozwiązanie dla nas korzystne – procesy potrafią ciągnąć się miesiącami, czeka nas ogrom formalności, niepotrzebny stres i strata czasu, który można przecież wykorzystać o wiele lepiej, niż zwiedzając gmach sądu. Najczęściej jest to sąd właściwy dla miejsca zamieszkania klienta, więc dochodzą również koszty przejazdu i czas na podróże.
W styczniu 2017 roku znowelizowana została ustawa o pozasądowym rozstrzyganiu sporów z konsumentami, co sprawiło, że procedury stały się prostsze, a rozsądzanie konfliktów trwa krócej.
Jak zatem rozwiązać problem bez wchodzenia na drogę sądową?

Alternatywne Metody Rozstrzygania Sporów

Aby wypracować kompromis z klientem, można skorzystać z pomocy osoby trzeciej, która – jako neutralny mediator – pomoże znaleźć polubowne rozwiązanie sytuacji. Pośrednik pomoże zrozumieć wzajemne stanowiska. Bardzo często konflikt okazuje się być zwykłym nieporozumieniem. Przykłady można mnożyć w nieskończoność, a każdy z nas sam mógłby wiele ich podać opierając się na własnych doświadczeniach.

Często można było uniknąć reklamacji, uświadamiając wcześniej klientowi specyficzne cechy danego kamienia lub skutki działania pewnych substancji w kontakcie z nim. Jeśli jednak tak się nie stało, a klient nie chce słuchać naszych argumentów, możemy zdecydować się na spotkanie z mediatorem, który nie tylko ułatwi komunikację, ale także zaproponuje rozwiązanie problemu lub jako osoba bezstronna rozstrzygnie czy reklamacja jest zasadna i jak daną sytuację rozwiązać (sąd arbitrażowy).

Zgoda na polubowne rozwiązanie sporu

Gdy klient złoży reklamację, ale nie uda się Wam dojść do porozumienia, pamiętaj o tym, by przekazać mu – w formie papierowej, na nośniku USB lub płycie CD/DVD – oświadczenie, w którym określisz czy zgadzasz się na udział w postępowaniu na zasadzie pozasądowego rozpatrywania sporów konsumenckich.

Brak takiej informacji z Twojej strony oznaczać będzie, że zgadzasz się na ten rodzaj postępowania rozstrzygającego spór.
Polubowne rozwiązanie sporu będzie korzystne dla obu stron. Pozwala zminimalizować koszty, zaoszczędzić czas (bo nie jest konieczne osobiste stawiennictwo) i zachować pozytywne relacje z klientem, co jest szczególnie ważne, gdy zależy nam na dalszej, owocnej współpracy.

Jak uniknąć spotkania w sądzie?

W znalezieniu podmiotu uprawnionego do pozasądowego rozwiązywania sporów konsumenckich, czyli podmiotu, który został wpisany do rejestru Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, pomoże strona uokik.gov.pl, na której znajduje się aktualny rejestr instytucji pomagających w rozstrzyganiu konfliktów między usługodawcami i sprzedawcami, a klientami.

Postępowanie trwa wówczas najwyżej 90 dni kalendarzowych – czyli zdecydowanie krócej niż jakakolwiek rozprawa sądowa – a jego koszt stanowi jedynie tzw. opłata wstępna (o ile jest pobierana przez dany podmiot).
Część branż – np. finansowa lub energetyczna – posiada z góry określone podmioty sektorowe, które pomagają w rozwiązywaniu sporów. W przypadku kamieniarstwa sprawy rozpatrywane są przez Inspekcję Handlową.

W tego typu sytuacjach warto zacząć od kontaktu ze Związkiem Pracodawców Branży Kamieniarskiej (www.zpbk.pl, tel. 74 855 12 28). Przede wszystkim ZPBK posiada zespół konsultantów, którzy wstępnie ocenią zasadność sporu i podpowiedzą dalsze działania. W trakcie przygotowywania tego artykułu zainteresowaliśmy także Zarząd wyżej opisanym sposobem rozwiązywania sporów i uzyskaliśmy obietnicę, że Związek rozpatrzy możliwości powołania zespołu do pozasądowego rozwiązywania sporów konsumenckich. Wtedy sprawy związane z naszą branżą będą prowadzone przez specjalistów z naszej branży i znających jej specyfikę.

przeczytaj cały artykuł

Co warto wiedzieć o RODO?

Autor: Krzysztof Fornal   |   Data publikacji: środa, 20 grudnia 2017 01:00

Z dniem 25 maja 2018 roku wjedzie w życie unijne Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych (RODO), które ma na celu ujednolicenie przepisów państw członkowskich Unii Europejskiej oraz zagwarantowanie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa danych osobowych.

Stosownie do treści art. 30 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.04.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE – dalej RODO, każdy administrator oraz przedstawiciel administratora (gdy ma to zastosowanie) prowadzą rejestr czynności przetwarzania danych osobowych, za które odpowiadają.

W rejestrze tym zamieszcza się m.in. następujące informacje:
a) imię i nazwisko lub nazwę oraz dane kontaktowe administratora oraz wszelkich współadministratorów, a także – gdy ma to zastosowanie – przedstawiciela administratora oraz inspektora ochrony danych;
b) cele przetwarzania;
c) opis kategorii osób, których dane dotyczą, oraz kategorii danych osobowych;
d) kategorie odbiorców, którym dane osobowe zostały lub zostaną ujawnione, w tym odbiorców w państwach trzecich lub w organizacjach międzynarodowych;
e) jeżeli jest to możliwe, planowane terminy usunięcia poszczególnych kategorii danych;
f) jeżeli jest to możliwe, ogólny opis technicznych i organizacyjnych środków bezpieczeństwa.

Obowiązki te nie mają zastosowania do przedsiębiorcy lub podmiotu zatrudniającego mniej niż 250 osób, chyba że przetwarzanie, którego dokonują, może powodować ryzyko naruszenia praw lub wolności osób, których dane dotyczą, nie ma charakteru sporadycznego lub obejmuje szczególne kategorie danych osobowych lub dane osobowe dotyczące wyroków skazujących i naruszeń prawa.

Zgodnie z art. 83 ust. 4 lit. a RODO za naruszenie obowiązków administratora i podmiotu przetwarzającego wymierzane będą kary w wysokości do 10.000.000 euro, a w przypadku przedsiębiorstwa – w wysokości do 2% jego całkowitego rocznego światowego obrotu z po-przedniego roku obrotowego (przy czym zastosowanie ma kwota wyższa). Warto przy tym zwrócić uwagę, że odpowiedzialności nie można przenieść na pracownika, a zatem będzie ona spoczywać na: prezesie, dyrektorze, wójcie, burmistrzu, prezydencie miasta (organy administracji publicznej także będą musiały wdrożyć RODO).

Wprowadzony został również obowiązek wyznaczenia Inspektora Ochrony Danych (IOD), gdy:

a) przetwarzania dokonują organ lub podmiot publiczny, z wyjątkiem sądów w zakresie sprawowania przez nie wymiaru sprawiedliwości;
b) główna działalność administratora lub podmiotu przetwarzającego polega na ope-racjach przetwarzania, które ze względu na swój charakter, zakres lub cele wymagają regularnego i systematycznego monitorowania osób, których dane dotyczą, na dużą skalę; lub
c) główna działalność administratora lub podmiotu przetwarzającego polega na przetwarzaniu na dużą skalę szczególnych kategorii danych osobowych oraz danych osobowych dotyczących wyroków skazujących i naruszeń prawa.
IOD, jako osoba kierująca polityką bezpieczeństwa danych w organizacji, będzie m.in. odpowiedzialny za raportowanie naruszeń do urzędu kontroli. Do obowiązków IOD będzie należało prowadzenie rejestru naruszeń ochrony danych osobowych, a także zgłaszanie wszelkich naruszeń w nieprzekraczalnym czasie do 72 godzin od naruszenia, bezpośrednio do właściwego organu nadzoru. Dokumentowane mają być m.in. okoliczności naruszeń ochrony danych osobowych, ich skutki oraz podjęte działania zaradcze.

Warto również zwrócić uwagę, że RODO przyznaje obywatelom – osobom fizycznym, których dane osobowe są przetwarzane, szereg nowych uprawnień, które muszą być respektowane przez organizacje.

Takie uprawnienia to:
a) „prawo do bycia zapomnianym”, czyli trwałe usunięcie danych osobowych przetwarzanych przez daną instytucję; dotyczy to informacji: w formie cyfrowej, papierowej i kopii zapasowej,
b) żądanie przeniesienia danych np. do innego podmiotu przy zmianie umowy,
c) rozszerzone prawo dostępu i wglądu obywatela w jego dane, m.in.: prawo do otrzymania kopii danych,
d) roszczenia odszkodowawcze w sądach cywilnych z tytułu szkód poniesionych z niewłaściwego przetwarzania danych.1)

Zatem konsument zyska większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.
Wprawdzie niektóre z tych obowiązków (najbardziej uciążliwe z nich) nie będą dotyczyć części przedsiębiorców, ale niemal każdy przedsiębiorca jest administratorem i/lub podmiotem przetwarzającym dane osobowe (dane: pracowników, klientów, kontrahentów), a więc spocznie na nim wiele obowiązków wynikających z RODO.

Niektóre z nich, to:
a) współpraca z organem nadzorczym (art. 31 RODO);
b) wdrożenie odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych mających ograniczyć ryzyko naruszenia ochrony danych osobowych (art. 32 RODO);
c) zgłaszanie naruszenia ochrony danych osobowych organowi nadzorczemu (art. 33 RODO);
d) zawiadamianie osoby, której dane dotyczą, o naruszeniu ochrony danych osobowych (art. 34 RODO);
e) ocena skutków dla ochrony danych (art. 35 RODO);
f) uprzednie konsultacje z organem nadzorczym określone w art. 36 RODO.

Ze względu na złożoność zagadnienia oraz mnogość procedur, jakie muszą wdrożyć podmioty zobowiązane, przetwarzające dane osobowe, dla właściwego przygotowania się do nadchodzących zmian, administratorzy danych już powinni podjąć niezbędne prace przygotowawcze. Za niewywiązanie się z tego obowiązku będą wszakże grozić duże kary finansowe.

przeczytaj cały artykuł

Płać mniej za prąd: zmiana mocy i taryfy

Autor: Marcin Plewnia   |   Data publikacji: poniedziałek, 11 września 2017 07:53

prad1.jpg

W dzisiejszych czasach funkcjonowanie bez prądu w zasadzie jest niemożliwe. Dlatego każdy zakład produkcyjny ma umowę na dostarczanie energii elektrycznej i co miesiąc otrzymuje fakturę za wykorzystaną energię elektryczną. Jeśli umowa jest rozdzielna – tzn. kto inny dostarcza energię, a kto inny ją sprzedaje – otrzymujemy nawet dwie faktury.

O ile sprzedawcę energii możemy sobie wybrać, to firmę, która dostarcza, już nie. Warto czasami poznać ofertę od kilku sprzedawców – czasami kilka groszy na każdym kilowacie potrafi dać całkiem niezłą kwotę w ciągu roku.

Kolejnym aspektem jest to, iż otrzymanej faktury często nawet nie czytamy. Po prostu płacimy – czasem ponarzekamy na drożyznę – i zapominamy o temacie do czasu kolejnego terminu płatności. Nie dziwi to, bo zwykle są tak napisane, że trudno się w nich laikowi połapać.
Na fakturze za dostarczanie energii elektrycznej mamy kilka ważnych informacji, które mogą pomóc w zaoszczędzeniu paru złotych. Chodzi m. in. o moc zamówioną, za jaką płacimy, oraz grupę taryfową, w jakiej jesteśmy rozliczani.

W wielu przypadkach taryfa, z której korzysta firma, jest wynikiem braku okresowej kontroli aktualnego zapotrzebowania. Na przykład: kiedyś zakład pracował na dwie zmiany np. od 6:00 do 20:00 i pobierana energia rozliczana była w dwóch taryfach, co miało swoje uzasadnienie w ramach godzin pracy. W takiej sytuacji, mając licznik dwutaryfowy np. w taryfie C12a, droższą energię mamy w godzinach 8: 00-11:00 i 17: 00-21:00, a w pozostałych godzinach doby energia jest tańsza. Po pewnym czasie firma przeszła w tryb pracy jednozmianowej, ale nikt nie zmienił umowy na dostarczanie energii.

O ile prąd w taryfie pozaszczytowej jest tańszy, to już w taryfie szczytowej jest dużo droższy niż w przypadku zwykłego naliczania jednotaryfowego. Również opłaty abonamentowe dla grupy dwutaryfowej są wyższe. Licznik dwutaryfowy będzie opłacalny, kiedy stosunek energii pobieranej w taryfie droższej do energii pobieranej w taryfie niższej będzie minimum 40 do 60.

Jak samodzielnie sprawdzić zużycie? Najprościej poprosić inkasenta, który spisuje stan licznik, aby pokazał jak go odczytywać. Na tej podstawie łatwo można zrobić podsumowanie miesiąca i być może podjąć decyzję o zmianie grupy taryfowej na wyższą lub niższą.
Kolejną sprawą mającą wpływ na rachunek jest wartość mocy zamówionej, lub inaczej moc umowna. Jest to wartość, za którą co miesiąc zakład energetyczny pobiera opłatę stałą. Wartość mocy umownej określana jest na podstawie mocy urządzeń, które będą pracowały w zakładzie.
Z doświadczenia wiem, że wartości te są często przeszacowane lub wzięte z przysłowiowego sufitu. A za fakturę, co miesiąc płacić trzeba.

Istotne jest to, że dla zakładu energetycznego taką „magiczną granicą” jest wartość 40 kW i zabezpieczenie 63 A. Dla nas najważniejsze powinna być różnica w opłatach stałych: do 40 kW to około 2 zł netto za każdy kilowat mocy, powyżej 40 kW to kwota około 11 zł netto. Widać więc, że różnica jest znaczna.
W naszych firmach w większości przypadków – zwłaszcza w taryfach C2x czyli powyżej 40 kW – założone są już elektroniczne liczniki rozliczające zużycie energii. Liczniki te mogą pokazać większość parametrów zużywanego przez nas prądu. I znów warto skorzystać z pomocy inkasenta, który pokaże jak odczytać na liczniku wartość mocy maksymalnej, jaką wykorzystaliśmy w ciągu ostatnich miesięcy. Teraz wystarczy już tylko porównać te liczby z ostatnią fakturą i mamy odpowiedź, czy dobór mocy umownej został dokonany optymalnie.

Przykład z życia. Pewna firma z Opola zakupiła halę, w której otworzyła zakład produkcyjny. Jak to zwykle bywa, księgowa przepisała dotychczasową umowę na dostawę energii elektrycznej nie wgłębiając się w szczegóły. Dopiero po pewnym czasie, przy zupełnie innej okazji, okazało się, że nowa hala, pracująca w godzinach od 7:00 do 16:00, rozliczana jest w taryfie C22B (dzień – noc) przy mocy umownej 90 kW. Po sprawdzeniu licznika okazało się, że maksymalna moc, jaką zakład zużył wyniosła 28 kW. Decyzja była szybka: zmiana taryfy na C11 przy mocy umownej 35 kW. Taka zmiana przyniosła miesięczną oszczędność w wysokości około 700 zł netto.

Oczywiście są też minusy zmiany mocy umownej. Zakład energetyczny nakaże wymianę zabezpieczeń na mniejsze, dostosowane do mniejszej mocy. Wydaje się jednak, że zmiany mogą być opłacalne. Ale tę wątpliwość rozwieje dla każdego z nas kalkulator.

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak?

Autor: Adam Kulas   |   Data publikacji: wtorek, 04 lipca 2017 11:58

dlacz_tak445.jpg

Moja ostatnia wizyta we wrocławskim Fashion Outlet (dawniej Factory) zmusiła mnie do zadania sobie pytania „dlaczego tak?” Dlaczego robiąc zakupy wstydzę się za strzegomski granit? Czy musi tak być?

Na zdjęciach widać stan obramowań kamiennych wokół klombów po kilku latach użytkowania ich w przestrzeni publicznej. Nie chodziłem po całym terenie, aby sprawdzić czy zachował się choć jeden cały narożnik, ale w zasięgu mojego wzroku nie znalazł się żaden. Podejrzewam, że tak jest na całym obiekcie. Większość tych „majstersztyków” kamieniarskich jest mniej lub bardziej uszkodzona.

dlacz_tsk444.jpg

Winnego takiego stanu nie trzeba daleko szukać, jest nim wielokrotnie opisywany w tym cyklu artykułów sposób łączenia elementów kamiennych „na szregę”. Pomysł stolarzy – z powodzeniem stosowany w drewnie – nie znajduje zastosowania w kamieniu! Dowody na to znajdujemy na każdym kroku. Kto nie wierzy niech odwiedzi to wrocławskie centrum handlowe.
Dlatego zastanawiam się „dlaczego tak?”, Czy nie ma już fachowców w branży kamieniarskiej? Może producentem tych krawężników jest stolarz, który postanowił się przebranżowić? Nieważne, co było powodem tej fatalnej decyzji, fakt pozostaje jeden: wygląda to źle. Taki stan rzeczy nie przystoi kamieniowi naturalnemu, który przez wieki był symbolem trwałości i piękna. Cech tych na pewno nie mają te krawężniki. Choć mogły by mieć, gdyby wykonawca tych elementów nie lekceważył podstawowych zasad kamieniarskich. Połączone w ten sposób elementy będą bardzo słabe i najmniejsze uderzenie będzie skutkowało kruszeniem i łamaniem się krawędzi. Zastosowanie elementów połączonych „na szregę”, przy głównym ciągu komunikacyjnym w jednym z większych centrów handlowych, świadczy o całkowitej ignorancji albo braku wiedzy osoby, która dopuściła się tej „zbrodni na kamieniu”. Kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że największym wrogiem kamienia są kamieniarze.

dlacz_tak446.jpg

Oczywiście można uniknąć takiej sytuacji. Wystarczyłoby – zamiast zacinać szregę – obrobić jeden boczek elementu. Takie połączenie na pewno było by trwalsze, a jednocześnie tańsze w wykonaniu. Innym pomysłem na wykonywanie takich elementów jest zrobienie ich z całości. Oczywiście jest to droższe, ale i dużo bardziej trwałe. Idealnym rozwiązaniem wydaje się zastosowanie krawężnika łukowego o promieniu min. R=0,5 m. Całkowicie wyeliminowałoby to problem krawędzi – niestety, w tym przypadku nie pasowałoby do reszty otoczenia.

Z tego miejsca chciałbym zaapelować do wszystkich osób związanych z branżą kamieniarską i projektowaniem, bądź wykonywaniem tego typu elementów: nie krzywdźmy kamienia szregą!

 

przeczytaj cały artykuł
Strona 32 z 46
dfgdfgdfg

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Domeny na sprzedaż
2026-08-26 00:00:00
DOMENY NA SPRZEDAŻ spiekikwarcowe.com.pl, marmur-granit.com ZAPROPONUJ SWOJĄ OFERTĘ malwinawyrwiak@sole.pl, tel. 510 047 890

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.