Najczęstszą przyczyną sporów między klientem a dostawcą jest niedoinformowanie.
Pewien kamieniarz miał wielką chrapkę na wykonanie u klienta posadzki z importowanego materiału. W tym celu ze swojego placu wybrał dwa kawałki kamienia, żeby klient docenił piękno kamienia.
Na zdjęciach widzimy co zobaczył klient:

O wymaganiach, jakie mogą być podstawą do określania jakości wyrobu budowlanego pisałem w sierpniowym numerze Kuriera Kamieniarskiego.
Sądząc po ilości telefonów z pytaniami warto zatrzymać się na chwilę nad kwestią próbki odniesienia, gdyż sprawa ta często jest powodem do sporów na linii klient-dostawca.
Generalnie rozchodzi się o doinformowanie klienta o tym, co otrzyma w momencie dostawy, ponieważ zwykle jego oczekiwania rozmijają się z realiami.
Po okazaniu próbek i dogadaniu szczegółów finansowych z inwestorem, kamieniarz z umową w kieszeni i zaliczką na koncie wrócił szczęśliwy do zakładu. W umowie była wskazana nazwa handlowa kamienia, a w pobliskiej hurtowni akurat była wyprzedaż, więc nasz sprytny przedsiębiorca połączył fakty i postanowił skorzystać z możliwości wyższego zarobku.
Nie zraziło go również to, że płyty wyglądają nieco inaczej od próbek okazanych klientowi. Bo przecież „kamień to natura” i różnice w wyglądzie mogą być. A przykład zakupionej w hurtowni płyty pokazuje kolejne zdjęcie...

Kamieniarz ze zdziwieniem przyjął fakt, że inwestor nie dokonał odbioru posadzki. Zdziwienie to utrzymywał jeszcze w momencie ogłaszania dwa lata później wyroku sądowego nakazującego mu pokryć koszty demontażu posadzki. Widocznie sąd sugerował się opinią biegłego sądowego, który porównał próbki okazane klientowi z materiałem dostarczonym —z opinii wynikało, że nic do siebie nie pasuje.
W normach związanych z produkcją elementów budowlanych mamy pewną podpowiedź w jaki sposób powinniśmy przygotować próbki odniesienia.
Okazujemy próbki o rozmiarach przynajmniej 0,01 m2 każda, w ilości pozwalającej na przedstawienie ogólnego wyglądu materiału tak, aby klient nie został zaskoczony obecnością żył, przerostów, nitek, wtrąceń, zmienności kolorystycznej etc. Próbki powinny przedstawiać również specyficzne właściwości danego kamienia, na przykład: pory (kawerny) w przypadku trawertynu, myszki i rdzawe plamy w przypadku granitu strzegomskiego, pozostałości po muszlach żywych organizmów w przypadku wapieni. Jeśli kamień, ze względu na swoją naturę, wymaga szpachlowania lub pokrycia środkami chemicznymi należy to również zaznaczyć i przedstawić próbkę po wykonaniu takich zabiegów. Zaleca się, aby strony podpisały okazywane próbki i oznaczyły je w taki sposób, aby były one wzorcem przy rozstrzyganiu nieporozumień.
Można się spierać, czy pokazywanie wszystkich „wad” danego kamienia dobrze wpłynie na decyzję klienta. Czy wybierze kamień na podstawie nie-idealnej próbki? Czy wybierze dostawcę zastrzegającego wystąpienie wielu nieregularności na produkcie? Zawsze jednak można użyć próbki odniesienia o większych wymiarach. Czy na płycie 1 x 1 m myszka wielkości 8 cm będzie wyglądać tak samo jak na kaflu 15 x 15 cm?
Jedno jest pewne. Przygotowanie dobrych próbek odniesienia może przynieść wiele spokoju w obrocie wyrobami z kamienia, a powyższy tekst sprowadzić do prostego sformułowania: klienta należy doinformować.
#michalfirlej
Jak wybrać skuteczną koncepcję marketingową?
Marketing jako nauka jest nieco inny niż całe spektrum nauk. Inność polega na tym, że wywodzi się z praktyki. Dlatego często dziwię się, że jest przez wielu ludzi traktowany jak kolejna nauka teoretyczna nie mająca wiele wspólnego z praktyką. Myślę, że wynika to z faktu, iż wiele osób wykształconych w tej dziedzinie nie potrafi przenosić wiedzy teoretycznej na praktyczne działania.
Chcę w kolejnych artykułach pokazać takie praktyczne stosowanie teorii marketingu, więc, tytułem wstępu, zaczynam od podstaw.
Definicji marketingu jest tyle, ilu jest specjalistów w tej dziedzinie. Co więcej —definicja zmienia się od kiedy powstała. Początkowo uznawano, że jest to zespół działań wspierających sprzedaż wyrobów i usług. Obecnie uważa się marketing za system zarządzania przedsiębiorstwem dążący do zaspokojenia partnera wymiany. Guru Marketingu —Philip Kotler (autor najważniejszego chyba podręcznika marketingu), na pytanie czym jest współczesny marketing odpowiedział, że „to nauka i sztuka badania, tworzenia i oferowania z zyskiem produktów posiadających wartość dla klienta w celu zaspokojenia potrzeb rynku docelowego”.
Jedno jest pewne —marketing, obejmuje szereg zagadnień i niektóre z nich spróbuję omówić.
Zacznijmy może od różnych typów działań marketingowych jakie mogą realizować firmy działające na rynku.
Dość często realizowaną koncepcją jest koncepcja produkcji. To jedna z najstarszych filozofii funkcjonowania na rynku —według niej klienci faworyzują te produkty, które są szeroko dostępne i mają niską cenę. Szefowie firm zorientowanych na produkcję starają się osiągnąć wysoką wydajność produkcji i szeroką dystrybucję. Wtedy mogą zaspokoić oczekiwanie klientów w zakresie kryterium niskiej ceny.
Takie przypadki w naszej branży są dość częste. Istnieje na rynku szereg firm produkujących dużą ilość nagrobków, walczących o osiągnięcie jak
najniższych kosztów poprzez skalę produkcji. W takich zakładach zwykle dość mocno rozbudowuje się sieć dystrybucyjną poprzez tworzenie kolejnych „wystawek” w lokalnych zakładach kamieniarsko-montażowych lub na samodzielnie dzierżawionych placach. Zgodnie z teorią są tylko dwa przypadki, które współcześnie uzasadniają takie podejście. Pierwszy z nich to sytuacja, w której popyt na oferowany towar przewyższa jego podaż. Drugą sytuacją uzasadniającą stosowanie koncepcji produkcji jest sytuacja, w której koszty produkcji są wysokie i trzeba je zredukować przez wyższą wydajność. Pierwszy przypadek w przypadku nagrobków nie ma miejsca, gdyż zapotrzebowanie rynku jest ograniczone do mniej więcej stałych ilości zarówno w kategoriach ogólnokrajowych jak i lokalnych, a firm wykonujących nagrobki jest ogromna ilość.
Drugi —w kamieniarstwie, koszty utrzymywania „wystawek” są wysokie. Łatwo policzyć jaki kapitał musi zostać zamrożony na kilku wystawkach. Przykładowo jeśli firma X posiada pięć punktów sprzedaży i na każdym stoi 20 nagrobków, to zamrożenie kapitału, zakładając wartość nagrobka na poziomie tylko 3.000 zł, wynosi 300.000 zł. Zakładając koszt kredytu na poziomie 15%, to rocznie 45.000 zł możemy dopisać po stronie kosztów. Ktoś może powiedzieć: „Ja nie brałem na to kredytu”. Owszem, ale kredyt został wzięty na inne cele, na które można było wnioskować o kwotę niższą o wyżej wspomniane przykładowe 300.000 zł. Do tego należy doliczyć stały koszt dzierżawy placu i zatrudnienie pracownika. Oczywiście „wystawki” sprawdzają się, ale ich ilość i wielkość trzeba stale kontrolować sprawdzając ich rentowność. Znam bowiem przypadki, w których tworzenie kolejnych punktów doprowadzało firmy do problemów finansowych.
W kosztach wyprodukowania nagrobka podstawowym elementem jest koszt materiału. W związku z tym redukowanie kosztów produkcyjnych, nie wpływa zauważalnie na rentowność działalności. Dlaczego zatem ta koncepcja istnieje w części zakładów nagrobkarskich?
Według mnie to wpływ uwarunkowań historycznych. W czasach określanych przez wielu branżystów jako „złote”, faktycznie popyt bywał wyższy niż podaż. Na realizację nagrobka klient często musiał czekać. Wtedy też w wielu zakładach walczono o zwiększanie produkcji, bowiem odczuwano, że można by sprzedawać więcej nagrobków —są tylko problemy z ich wyprodukowaniem. Ale w tamtym czasie trudno było w zakładach spotkać nowoczesne maszyny o wysokiej wydajności będącej dziś standardem. W wielu zakładach koncepcja nie zmieniła się, chociaż czasy są inne i ten typ ukierunkowania firmy nie sprawdza się.
Drugim sposobem rozumowania jest koncepcja produktu, opierająca się na założeniu, że klienci preferują oferty najwyższej jakości lub innowacyjne. Szefowie takich firm koncentrują się na tworzeniu produktów o wyjątkowych cechach i ciągłym ich udoskonalaniu.
Dość często produkty powstają bez udziału (lub przy minimalny udziale) klienta. Okazuje się jednak, że klient rzadko podziela entuzjazm dla przedstawionej oferty.
Czy takie podejście funkcjonuje w naszej branży? Okazuje się, że tak. W swoim czasie odwiedziłem firmę, która usilnie stara się sprzedawać na naszym rynku typowe wzory z rynku zachodnioeuropejskiego. Kamieniarstwo nagrobkowe to jednak dość specyficzna branża i tradycja dla klientów ma znaczenie podstawowe. Wszelkie nowatorskie rozwiązania, nie znajdują dużej liczby klientów. Widząc sytuację firma próbowała wzory typu niemieckiego połączyć z typowym wzorem polskim. Niestety kolumna napisowa umiejscowiona w klasycznym obramowaniu wyglądała dość nietypowo i też nie zyskała aprobaty ze strony klientów.
Powyższe rozważanie nie powinny jednak wpłynąć na całkowitą rezygnację z szukania nowych form. Warto jednak robić to bardzo ostrożnie i w kontakcie z klientem. Dość sensowne wydaje się tworzenie rysunków takich koncepcji i pokazywanie ich klientom. Może któraś z koncepcji okaże się trafiona i znajdzie nabywców? Ukierunkowanie firmy na produkt, było też zauważalne w okresie, kiedy po ograniczonej ofercie materiałowej cechującej Polskę minionej epoki systemowej, mocno ruszył import. Firmy prześcigały się w oferowaniu nagrobków z materiałów kolorowych z Indii czy Brazylii. Wydawało się, że tą metodą osiągną przewagę konkurencyjną. Łatwo jednak było przewidzieć, że w krótkim czasie kolorowe materiały będą mieli wszyscy. Natomiast po krótkim okresie zwiększania się sprzedaży nagrobków z kolorowych materiałów, rynek powraca znów do czerni i szarości.
Kolejny bardzo popularnym systemem jest koncepcja sprzedaży. Sprowadza się ona do twierdzenia, że klienci pozostawieni sami sobie nie kupią produktów jakie oferujemy. Firma podejmuje więc agresywną sprzedaż i działania promocyjne. Przy takim podejściu klient jest często dosłownie osaczany, kiedy znajdzie się w firmie. W warunkach sprzedaży nagrobka dość często handlowiec stosuje chwyty tego rodzaju, jak na przykład: „Ten nagrobek jest już w zasadzie sprzedany, ale klient miał być godzinę temu, więc jeśli podejmie pan decyzję już, to jest pana/pani”. Albo przy dyskusji o cenie: „Mogę dać dodatkowy rabat, tylko muszę zapytać szefa” i handlowiec znika w sąsiednim pomieszczeniu. Po powrocie z naciskiem oświadcza: „Szef niechętnie, ale w drodze wyjątku zgodził się”.
Teoretycy zauważają, że przy takim rozumieniu, marketing jest często utożsamiany z agresywną sprzedażą i reklamą. W sumie sprowadza się to do koncepcji sprzedaży tego co firma wyprodukowała, a nie produkcji tego, co chce rynek. Stworzona „wystawka” z jednoosobową obsługą sprzedażową, zawsze będzie skutkowała chęcią sprzedaży tego, co stoi na placu. Taki sprzedawca nie będzie starał się odczytać potrzeby klienta, tylko przekonać go do kupna któregoś z wystawionych nagrobków.
Chcąc rozpocząć skuteczną sprzedaż na nowym terenie pewne działania marketingowe należy przeprowadzić dużo wcześniej. Trzeba oszacować wielkość rynku i preferencje klientów. Wbrew po-zorom popularność wzorów nagrobków w różnych regionach kraju jest różna (np. na wschodzie Polski zauważalna jest tendencja do stawiania większych pomników). Przed powołaniem nowego punktu dobrą metodą byłoby dokładne obejrzenia cmentarzy w regionie i zrobienie choćby banalnej tabelki z kolorami —jaka część nagrobków jest z kolorów, jaka czarnych, jaka szarych. Do kolejnych tabelek można zebrać dane o wielkości pomników, udział nagrobków zrobionych według indywidualnych projektów w stosunku do pomników typowych, zestawienie mogił rzadziej odwiedzanych i regularnie pielęgnowanych, szacunkową liczbę pomników z lastriko, które wkrótce mogą wymagać wymiany. Na podstawie takiej tabelki można by lepiej przygotować ofertę w tym konkretnym punkcie sprzedaży.
I tak doszliśmy do koncepcji marketingowej. Ta koncepcja skrystalizowała się już w połowie lat 50-tych i opiera się na założeniu, że klucz do osiągnięcia sukcesu leży w określeniu potrzeb i wymagań rynku docelowego oraz dostarczenie zadowolenia klientowi w sposób bardziej wydajny i skuteczny niż konkurencja. Tak, zadowolenia! Bo, jeśli się nad tym troszkę zastanowić, to dojdziemy do wniosków, że klient tak naprawdę nie kupuje produktu —klient kupuje dobre samopoczucie i zadowolenie z podjętych przez siebie decyzji.
Porównać koncepcje sprzedażyi marketingową najłatwiej na schemacie:
Koncepcja sprzedaży:
Fabryka —produkty —sprzedaż i promocja —— zysk przez realizację sprzedaży
Koncepcja marketingowa:
Rynek docelowy —potrzeby klienta —— marketing skoordynowany —zyski przez zadowolenie klienta

Po czasie intensywnej pracy w sezonie wiele zakładów kamieniarskich wykorzystuje okres zimowy na przeglądy i naprawy swoich maszyn. To dobra praktyka i dobry termin. Choćby ze względu na mniejszą ilość zamówień oraz pogodę niesprzyjającą prowadzeniu produkcji. Jeśli maszyny nie będą używane przez dłuższy okres, to ważne jest także prawidłowe zabezpieczenie maszyn na czas przestoju. Długi postój także może być dla maszyn niebezpieczny, na przykład z powodu braku smarowania jakie odbywa się w trakcie pracy. A odpowiednie utrzymanie maszyny ma przecież wpływ na jej niezawodność i jakość produkcji.
Każda maszyna powinna posiadać dokumentację techniczną, gdzie jej producent podaje informacje o przeglądach. W jakich odstępach czasu, jakie podzespoły i w jaki sposób sprawdzać, jakich środków czyszczących i smarnych używać. Podczas napraw i konserwacji maszyn należy stosować się to tych instrukcji. Są jednak ogólne zasady, które odnoszą się do wszystkich maszyn dowolnego producenta.
Oto zestaw najważniejszych czynności jakie warto wykonać przy dłuższym zatrzymaniu maszyny na zimę
(pobierz listę w postaci arkusza do wydrukowania):
1. Odłączyć zasilanie maszyny od wody i opróżnić układ wodny —przede wszystkim zapobiegnie to uszkodzeniom układu przez zamarzającą wodę pozostawioną wewnątrz rur, węży, elektrozaworów. Cały układ można przedmuchać sprężonym powietrzem.
2. Strumieniem wody dokładnie oczyścić maszynę z osadów powstałych podczas obróbki kamienia —dobrze jest wykonywać tę czynność regularnie, gdyż szlam osadzony na maszynach zasycha i staje się trudny do usunięcia. Podczas mycia maszyn należy pamiętać, aby nie kierować strumienia wody bezpośrednio na silniki, podzespoły elektryczne i szafę sterowniczą.
3. Zabezpieczyć elementy stalowe maszyny w miejscach powstawania ognisk rdzy —trzeba je oczyścić i pomalować odpowiednią farbą.
4. Sprawdzić, czy nie ma wycieków oleju z przekładni redukcyjnych, układu hydraulicznego —w razie potrzeby należy uszczelnić wyciek i uzupełnić lub wymienić olej.
5. Sprawdzić stan filtrów w układzie hydraulicznym i w razie potrzeby wymienić.
6. Sprawdzić stan węży i przewodów zasilających —czy widoczne przewody elektryczne, hydrauliczne lub sprężonego powietrza zasilające lub na maszynie nie są uszkodzone lub popękane. W razie potrzeby należy je wymienić.
7. Sprawdzić, czy osłony, bariery maszyny są dobrze zamocowane —w razie potrzeby należy je dokręcić lub poprawić.
8. Sprawdzić stan oleju lub smaru na prowadnicach lub rolkach suportów, śrubach napędowych —w razie potrzeby usunąć stary smar, zanieczyszczenia i nasmarować na nowo używając odpowiedniego środka smarnego zalecanego przez producenta.
9. W razie potrzeby wymienić drewnianą okładzinę na stole roboczym maszyny.
10. Sprawdzić dokręcenie śrub w elementach konstrukcyjnych maszyny —w razie potrzeby należy je dokręcić.
11. Sprawdzić elementy obrotowe —sprawdzić stan łożysk w kołach wózków oraz kołach prowadzących i w przypadku stwierdzenia nadmiernych luzów wymienić łożyska.
12. Sprawdzić stan zębatek napędowych i listew zębatych do napędu poszczególnych ruchów maszyny oraz stan torowisk. Zużyte zębatki, listwy zębate lub torowiska należy wymienić.
13. Sprawdzić stan i naprężenie pasów napędowych (klinowych, zębatych) w maszynie. W razie potrzeby naciągnąć lub wymienić pas.
14. Sprawdzić stan instalacji elektrycznej maszyny —czy przewody elektryczne nie są uszkodzone, stan izolacji, przełączniki, przyciski i wtyczki na szafie elektrycznej lub kasecie sterującej, wyłączniki krańcowe na maszynie —elementy zużyte lub uszkodzone wymienić.
15. W przypadku maszyn z liną diamentową należy sprawdzić stan okładzin kół zamachowych i prowadzących linę —w przypadku ich zużycia należy je wymienić.
16. W przypadku maszyn z pasem transportującym płyty kamienne (boczkarki, linie polerskie) należy sprawdzić stan pasa —w przypadku nadmiernego zużycia, pęknięć lub naderwań należy go wymienić.
17. W przypadku urządzeń dźwigowych należy sprawdzić stan lin, zawiesi i pasów do podnoszenia —w przypadku zużycia, pęknięć lub naderwań należy je wymienić.
18. Sprawdzić przyssawki podciśnieniowe używane do podnoszenia lub mocowania płyt kamiennych —czy ich uszczelki lub oringi nie są uszkodzone. W przypadku zużycia, pęknięć lub naderwań należy je wymienić.
19. Skontrolować stan instalacji sprężonego powietrza w zakładzie —czy nie występują wycieki w przewodach, czy w zbiorniku ciśnieniowym lub odwadniaczu nie znajduje się woda, która w razie zamarznięcia może uszkodzić układ, w razie potrzeby oczyścić zbiornik.
(pobierz listę w postaci arkusza do wydrukowania)
Obecnie wiele maszyn posiada układ centralnego smarowania wymagający zastosowania specjalnych smarów. Zastosowanie zwykłego smaru może powodować zatykanie przewodów i problemy w pracy układu. Latem można stosować smary bardziej gęste, zaś przy niższych temperaturach zalecane są rzadsze. Należy regularnie kontrolować poziom smaru w zbiorniku i w razie potrzeby uzupełniać go.
Stan techniczny maszyny ma duży wpływ na jakość i precyzję obróbki wytwarzanego przez nią produktu finalnego, dlatego zakłady chcące produkować wyrób wysokiej jakości muszą utrzymywać swój park maszynowy w dobrym stanie technicznym. Poza tym jest oczywiste dla wszystkich, że niesprawne maszyny mogą być przyczyną wypadków podczas pracy. Dobry stan maszyn jest podstawą dla zapewnienia bezpieczeństwa ich operatorów.
Odpowiednie przygotowanie i przeglądy maszyn zimą —w porze mniej intensywnej pracy po prostu się zakładom opłaca. Lepiej jest wydać nieco pieniędzy wcześniej, na planowe przeglądy i naprawy, niż potem dużo większe sumy na naprawy awarii. Zwłaszcza, że przestoje w sezonie bywają bardziej kosztowne.
„Pani kierowniczko, ja to wszystko rozumiem! Ja rozumiem, że wam jest zimno! Ale jak jest zima, to musi być zimno, tak? Pani kierowniczko, takie jest odwieczne prawo natury!” (cytat z filmu „Miś” —reż. Stanisław Bareja, 1980.)
Pamiętam jak rozpoczynałem swoją przygodę z kamieniarstwem to bardzo często słyszałem słowo „NATURA”. Jako adept absolutnie nawet nie starałem się zastanawiać nad tym magicznym słowem-wytrychem, które oznacza w skrócie tyle, że kamienia nie przewidzi się i nigdy nie wiadomo co z niego wyjdzie, a jak już coś wyjdzie to po czasie może się zmienić. I to jest właśnie taka wredna natura tego kamienia i każdy powinien to zaakceptować i być wręcz dumnym z tego.
Oczywiście absolutnie nikt nie odmawia kamieniowi kobiecości i zmienności, ale nie możemy nigdy zapominać o kliencie i jego pewnych prawach. Gdy myślę o tym, to przypominają mi się 3 sprawy, na jakie napotkałem w okolicznościach związanych z nagrobkami.
Sytuacja 1
Kamieniarz zbudował nagrobek z Vangi, dostał za to wynagrodzenie w wysokości kilkunastu tysięcy złotych. Klientka —wdowa —odkładała tą bajońską sumę pieniędzy przez wiele lat, oszczędzając często na podstawowych swoich potrzebach. Pech jednak chciał, że już po kilku tygodniach na powierzchni polerowanej płyty nakrywowej zaczęły pojawiać się małe ubytki —miękkie i podatne na działanie czynników atmosferycznych minerały zaczęły się wykruszać tworząc dosyć gęsto utkaną sieć odprysków.
Kamieniarz orzekł, że przecież dla Vangi to normalne i to nie jego wina.

Sytuacja 2
Piękny nagrobek wykonany z popularnego indyjskiego materiału. Forma została indywidualnie dobrana, cała kompozycja i jakość wykonania tworzy bardzo korzystne wrażenie. Klientka zauważyła jednak, że na napisówce pojawiają się pęknięcia, które tworzą w niektórych miejscach łuski, a następnie małe fragmenty kamienia w kształcie blaszek odpadają.
Przedstawiciel kamieniarza w trakcie rozmowy powiedział, że Kashmir tak już ma.

Sytuacja 3
Został wykonany nagrobek z szarego polskiego granitu. Prosta forma, bez specjalnych udziwnień. Po niewielu miesiącach pojawiły się rude zmiany w postaci kilkunastu okręgów średnicy do 5 cm.
Kamieniarz zwalił winę na naturę, przecież nie miał wpływu na pojawienie się przebarwień.

We wszystkich trzech sytuacjach kamieniarze mieli racje wskazując na naturalne właściwości materiałów jako czynników sprawczych. Niestety —dla kamieniarza —klient również nie jest niczemu winien i jego żądania nie są pozbawione sensu. To sprzedawca w tym wypadku odpowiada za wyrób, zna jego przeznaczenie i powinien w trakcie zawierania umowy uprzedzić klienta o ewentualnych zmianach i zalecić odpowiedni sposób pielęgnacji.
Część tych problemów można by uniknąć sezonując płyty, a nie bezpośrednio po rozcięciu bloku skalnego obrabiać i montować je w formie nagrobka na cmentarzu.
O sezonowaniu materiału mówi też Józef Piekoszewski w rozmowie z Kurierem Kamieniarskim na stronie 26 tego wydania Kuriera Kamieniarskiego —przyp. red.
#michalfirlej

Dofinansowanie na trudniejsze czasy z państwowej kasy.
Przedsiębiorcy, którzy w okresie jesienno-zimowy, ze względu na spadające obroty, rozważają zawieszenie działalności lub zmniejszenie zatrudnienia, mogą otrzymać wsparcie ze środków publicznych. Państwo zapłaci cześć wynagrodzenia oraz składek ZUS za pracowników przedsiębiorcy. Wysokość tego wsparcia, w zależności od wielkości zatrudnienia w zakładzie pracy, może wynieść od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych.
Przestój ekonomiczny to czas niewykonywania pracy przez pracownika z przyczyn od niego niezależnych, pozostającego w gotowości do pracy. W tym okresie pracodawca może skorzystać ze świadczeń z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP) na częściowe pokrycie wynagrodzeń pracowniczych za czas przestoju ekonomicznego lub z tytułu obniżenia wymiaru czasu pracy — z przyczyn nie dotyczących pracownika, jednak nie więcej niż do połowy wymiaru czasu pracy. Zatem przedsiębiorca może uzyskać pomoc w dwóch przypadkach — wprowadzenia przestoju ekonomicznego i/lub obniżenia wymiaru czasu pracy. Pracodawca może wykorzystać oba te przypadki.
Dla kogo pomoc?
Ze wsparcia może skorzystać przedsiębiorca, u którego spełnione są łącznie następujące warunki:
• co najmniej 15% spadek obrotów gospodarczych w okresie 6 kolejno przypadających po sobie miesięcy w przeciągu ostatnich 12 miesięcy do analogicznego 6-miesięcznego okresu sprzed ostatnich 12 miesięcy,
• wobec przedsiębiorcy nie zachodzą przesłanki do ogłoszenia upadłości,
• brak zaległości podatkowo-składowych, przy czym ten warunek uważa się również za spełniony, gdy zaległości składkowe powstały w okresie spadku obrotów gospodarczych albo gdy przedsiębiorca otrzymał decyzję urzędu skarbowego w sprawie spłaty zadłużenia lub zawarł z ZUS porozumienie w sprawie spłaty zadłużenia i terminowo opłaca raty lub korzysta z odroczenia terminu płatności.
Przestój ekonomiczny i obniżony wymiar czasu pracy wprowadza się w porozumieniu z zakładowymi organizacjami związkowymi lub przedstawicielami pracowników. W tym okresie pracodawca nie ma obowiązku zmiany umów pracownikom (nie wprowadza się aneksów, ani wypowiedzeń zmieniających), a zmianami mogą zostać objęci wszyscy pracownicy lub tylko wybrane grupy zawodowe. Świadczenia przysługują pracownikom w okresie 12 miesięcy po zawarciu umowy o ich wypłatę, jednakże za okres nie dłuższy niż 6 miesięcy. Ponadto przez 3 miesiące przypadające bezpośrednio po przestoju ekonomicznym pracodawca nie może wypowiedzieć pracownikowi umowy o pracę z przyczyn nie dotyczących pracownika.
Wniosek o wypłatę świadczeń przedsiębiorca składa do marszałka województwa właściwego ze względu na siedzibę przedsiębiorstwa. Do wniosku należy dołączyć kopię umowy zawartej z ZUS-em lub kopię decyzji urzędu skarbowego w sprawie spłaty zadłużenia, plan spłaty zadłużenia z tytułu składek, zgodny ze złożonym wnioskiem o rozłożenie na raty należności z tytułu składek lub o odroczenie terminu płatności składek, kopię układu zbiorowego pracy lub porozumienia oraz zapotrzebowanie na środki na wypłatę świadczeń.
Wysokość świadczeń
W okresie przestoju ekonomicznego i/lub obniżenia wymiaru czasu pracy wypłacane są następujące świadczenia:
1. Pracownikom objętym przestojem ekonomicznym —ze środków FGŚP świadczenie na częściowe zaspokojenie wynagrodzenia za czas przestoju ekonomicznego, do wysokości 100% zasiłku dla osób bezrobotnych, zwiększonego o wysokość składek na ubezpieczenia społeczne należnych od pracownika, w wysokości proporcjonalnej do przestoju ekonomicznego, przy uwzględnieniu wymiaru czasu pracy pracownika. Wysokość świadczenia nie może być niższa niż minimalne wynagrodzenie za pracę, z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy.
2. Pracownik objęty obniżonym wymiarem czasu pracy —ze środków FGŚP świadczenie na częściowe zrekompensowanie wynagrodzenia z tytułu obniżenia wymiaru czasu pracy, do wysokości 100% zasiłku dla osób bezrobotnych, zwiększonego o wysokość składek na ubezpieczenia społeczne należnych od pracownika, w wysokości proporcjonalnej do obniżonego wymiaru czasu pracy pracownika przed jego obniżeniem. Wysokość świadczenia nie może być niższa niż minimalne wynagrodzenie za pracę, przy uwzględnieniu wymiaru czasu pracy pracownika przed jego obniżeniem.
3. Przedsiębiorca w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy — środki z FGŚP na opłacenie składek na ubezpieczenia społeczne pracowników należnych od pracodawcy. Wysokość świadczenia odpowiada wartości składek na ubezpieczenia społeczne od świadczeń (przyznanych z FGŚP), o których mowa w punktach 1 i 2. Pracodawca może również ubiegać się o dofinansowanie kosztów szkoleń —— w wysokości 80% kosztów szkolenia podjętego przez pracowników w okresie przestoju lub obniżonego wymiaru czasu pracy, nie więcej niż 300% przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim kwartale, na jednego pracownika.
Mając na uwadze obecne lub przyszłe potrzeby, przedsiębiorca może również starać się o dofinansowanie kosztów szkoleń pracowników, o którym mowa w punkcie 3. Wniosek o dofinansowanie kosztów szkoleń należy złożyć do starosty lub prezydenta miasta, właściwego ze względu na siedzibę przedsiębiorcy. Dofinansowaniem objęte mogą być należności przysługujące instytucjom szkoleniowym z tytułu szkolenia, koszty przejazdów pracowników na szkolenie, koszty badań lekarskich lub psychologicznych niezbędnych do rozpoczęcia szkolenia, koszty ubezpieczenia przez instytucję szkoleniową pracownika od następstw nieszczęśliwych wypadków powstałych w związku ze szkoleniem oraz w drodze na jego miejsce realizacji.
Krzysztof Fornal autor tekstu, pracuj na stanowisku Głównego Księgowegow Kancelarii Księgowych Sp. z o.o.z siedzibą w Strzegomiu.
Kontakt do autora:
tel./fax: (74) 649 22 22
e-mail: biuro@kancelariaksiegowych.pl
www.kancelariaksiegowych.pl