Z branży

Sny rzeźbione na jawie

Autor: Silvię Cimini tłum. Tomasz Rogala   |   Data publikacji: poniedziałek, 23 września 2019 10:06

Wywiad przeprowadzony przez Silvię Cimini z Mario Giorgio Prussianim
tłumaczenie z włoskiego: Tomasz Rogala

Małe przedsiębiorstwo bergamskie stało się liderem branży produkując i eksportując jakość Made in Italy.

„Sen może być tylko snem, dopóki nie zacznie się działać. Wtedy staje się czymś wielokrotnie większym” powiedział Adriano Olivetti, „ojciec” najsłynniejszych włoskich maszyn do pisania, przedsiębiorca o wizji wciąż aktualnej, mimo upływu 60 lat od jego śmierci.

I nie jest pewnie przypadkiem, że na oficjalnej stronie Prussiani Engineering, założonej ponad 25 lat temu przez Mario Giorgio Prussiani i jego żonę Mariellę, motyw „snu, który staje się rzeczywistością” wraca często. Ich doświadczenie reprezentuje historię wielu małych i średnich przedsiębiorstw włoskich. Zaczynali w małej miejscowości, w sektorze wysoce technologicznym – obróbce marmuru i innych rodzajów kamienia – do dziś stali się prawdziwą i samoistną świetnością rozpoznawaną na całym świecie. Z tego powodu Mario Prussiani jest osobą właściwą do interpretowania przeszłości, teraźniejszości i przyszłości w specjalny sposób właściwy przedsiębiorcy.

Jak powstał pomysł stworzenia PRUSSIANI ENGINEERING? Jak to się stało, że wybrał Pan dziedzinę tak trudną, jak obróbka granitu i marmuru?

Branżę kamienia naturalnego poznałem przypadkiem w roku 1984 podczas wizyty na targach. Byłem „oszołomiony” pięknem kamienia naturalnego. Jednocześnie zauważyłem, jak archaicznych technologii używa ta branża i wraz z dwoma wspólnikami postanowiliśmy założyć firmę budującą nowoczesne maszyny do obróbki kamienia. Tak powstała Brembana Macchine srl w Zogno (obecnie część CMS – przyp.tłum.).
W roku 1991, chcąc rozpocząć działalność na własne konto, zostawiłem spółkę, której byłem założycielem, i razem z żoną Mariellą, założyłem Prussiani Engineering sas. Ponad rok projektowałem nowe maszyny. W tym czasie właśnie powstała tokarnia do produkcji spiralnych kolumn marmurowych o opatentowanej konstrukcji. Produkcję maszyn rozpocząłem w roku 1992 w małej hali w Albano mając do pomocy tylko jednego pracownika.

Pana historia zaczyna się więc od podjęcia wyzwania, zostawienia „pewnej posady” i pójścia na swoje...
Tak, urodziłem się w 1950 roku i w roku 1973 miałem 23 lata, otworzyłem wtedy biuro projektowania maszyn – to moja wielka pasja.

Miałem szczęście pracować jako niezależny konsultant dla prestiżowych bergamskich i mediolańskich firm przemysłowych, działających w różnych sektorach, i w roku 1985 chciałem zrobić krok do przodu budując samemu maszyny własnej konstrukcji.

Idąc dalej linią czasu: pamięta Pan inne istotne dla firmy momenty?

W 2004 roku zdobyliśmy nagrodę za innowacyjną technologię, przyznaną przez Camera di Commercio di Bergamo (Izba Handlowa Bergamo – przyp. tłum.) za nową, opatentowaną piłę, która zrewolucjonizowała sposób cięcia płyt kamiennych (z użyciem przyssawek – przyp. tłum.). W 2008 roku zbudowaliśmy nową siedzibę firmy w Albano Sant’Allesandro. Co roku przychodzą do nas absolwenci niektórych klas z lokalnej szkoły średniej w ramach PMI DAY. W tym roku ruszyła współpraca z uniwersytetem w Ferrarze, w celu wykonywania na naszym pięcioosiowym WATERJECIE różnych projektów studenckich. Wystawiamy się na wielu targach, w szczególności na MARMOMACC w Weronie, najważniejszej międzynarodowej wystawie przemysłu kamienia naturalnego.

Jakie dzisiaj stają problemy przed przedsiębiorcą? Myśli Pan, że politycy dają na nie właściwe odpowiedzi?

Przedsiębiorczość bierze się z „wnętrza”, dzięki czemu pokonujemy przeszkody. Może to prawda, że biurokracja nie jest tak dusząca, ale nie wszystko złoto, co się świeci. W ostatnim czasie także my idziemy w dobrą stronę: na przykład uważam za mądre te inicjatywy, które próbują orientować nasze firmy na technologię 4.0. Uważam, że dla podniesienia konkurencyjności firm włoskich, odpowiednie instytucje powinny ze wszelkich sił pokazywać w świecie piękno naszego Kraju (dużą literą w oryginale – przyp.tłum.), tak by świat zakochał się we Włoszech, a przez to we włoskich produktach.

A propos: co znaczy dzisiaj marka „Made in Italy”. Jakie są główne atuty, jakie się jej przypisuje?

W sektorze kamienia naturalnego „Made in Italy” podoba się.
Firmy włoskie są liderami światowymi w produkcji maszyn dla kamieniarstwa i użytkownicy wiedzą, że „włoskie” oznacza gwarancję niezawodnego działania. Prussiani jest prawdopodobnie firmą o najszerszej gamie maszyn dla nowoczesnego kamieniarza, a zdolność do tworzenia maszyn na miarę, pod konkretne potrzeby, wyróżnia ją od konkurencji.

Dotykamy innego ważnego zagadnienia: co Pan sądzi o przygotowaniu młodego człowieka, który rozpoczyna pierwszą pracę? Co zalecałby Pan, by zbliżyć nauczanie uniwersyteckie do (przyszłej) pracy?

Uważam, że nauka na uniwersytecie nie jest wystarczająca. Studenci powinni, w trakcie każdego roku nauki, móc pracować przez 2-3 miesiące w przedsiębiorstwach po to, by wprowadzać w życie teorię przyswojoną w trakcie nauki. Gdyby były takie regulacje, będziemy bardziej niż otwarci na wszelkie inicjatywy.

Jakie są cechy i umiejętności, które docenia Pan najbardziej przy doborze personelu?

Umiejętności, jakich taka firma jak nasza potrzebuje najbardziej, to wykształcenie techniczne i znajomość języka angielskiego. Szukam młodych, którzy pokazują entuzjazm, pasję i dobre chęci.

Czy myśli Pan, że istnieją też możliwości kariery dla tych, którzy wybierają dyscypliny humanistyczne, często bardziej zindywidualizowane?

Z pewnością. Osoby z takim wykształceniem mogą wykonywać bardzo ważne funkcje związane z kontaktami zewnętrznymi (public relations), czy sprawami personalnymi w firmie. Również marketing internetowy i zarządzanie profilami na portalach społecznościowych są niezwykle ważne dla małych firm, a ich znaczenie będzie w przyszłości jeszcze wzrastać.

Co doradziłby Pan młodym ludziom, którzy po szkole szukają swojej pierwszej pracy?

Będąc młodzieńcem szukającym pierwszej posady szukałbym możliwości ulokowania się w środowisku innowacyjnym z celem uczenia się i „ukradzenia” zawodu, bez patrzenia na wielkość pierwszej pensji i zapisy umowy o pracę.

Co by Pan powiedział młodym przygnębionym sytuacją na rynku pracy, gdzie nawet dyplom nie jest wystarczający do znalezienia dobrej pracy?

Powiedziałbym po prostu, cytując słynne porzekadło włoskie: „Bóg pomaga tym, którzy sobie pomagają”, czyli pozostawanie bezczynnym i użalanie się nad swoim losem jest bezużyteczne. Trzeba się rozejrzeć i pukać do różnych drzwi. Któreś w końcu się otworzą.

Na koniec: co poradziłby Pan tym którzy po studiach chcą pójść „na swoje”?

Poradziłbym próbować, bez zwłoki, i przypomniałbym im słowa Goethego: „Cokolwiek możesz zrobić lub marzysz, że możesz to zrobić, zacznij to. W zdecydowaniu drzemie geniusz, potęga i magia.” W działaniu, z odrobiną magii, sny mogą się spełnić.

Powstała w 1991 firma Prussiani Engineering S.p.A. projektuje i produkuje sterowane numerycznie maszyny do obróbki kamienia naturalnego. W chwili obecnej firma zatrudnia 45 pracowników i mieści się we Włoszech w Albano Sant’Alessandro, mając oddziały w Rosji (1) i w USA (2). Eksportuje ok.85% swoich produktów do Europy, USA, Rosji, Kanady, Australii, Indii i Chin.

przeczytaj cały artykuł

Kongres kamieniarski

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: poniedziałek, 23 września 2019 08:51

8-10 listopada 2019 roku, Krynica-Zdrój

Kongres to cykliczne, jesienne spotkanie kamieniarskiej braci organizowane przez Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej. W tym roku będzie to już XVIII Kongres Kamieniarski ZPBK.
Spotkanie odbędzie się w Krynicy-Zdrój, a głównymi partnerami wydarzenia są firmy Mekanika i Consil.

Mekanika z Gorlic to dostawca maszyn do obróbki kamienia – od niewielkich maszyn dla małego zakładu kamieniarskiego po kompletne linie produkcyjne dla wysokowydajnych zakładów.

Firma Consil z Krakowa to producent nowoczesnych preparatów do pielęgnacji i konserwacji kamienia na każdym etapie jego przerobu i użytkowania.
Osoby zainteresowane udziałem w kongresie, również nie będące członkami ZPBK, mogą kontaktować się z Jackiem Majorem z biura Związku – tel. 609 399 543 lub e-mail: jmajor@zpbk.pl.

Relację z poprzedniego Kongresu można przeczytać w Kurierze Kamieniarskim nr 5/2018 lub na naszej stronie internetowej www.kurierkamieniarski.pl

 

 

przeczytaj cały artykuł

Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej

Autor: Paweł Szambelan   |   Data publikacji: środa, 03 lipca 2019 09:23

100_mi1.jpg

Do rangi najważniejszego wydarzenia sportowego w naszej branży powoli urasta bieg kamieniarzy, który odbywa się w ramach biegu „Strzegomska Dwunastka – Biegajmy razem”. Piąta jego edycja, pod nazwą V BETKOM Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej, odbyła się 15 czerwca br. w Strzegomiu. Na stracie 12-kilometrowego biegu stanęło 16. przedstawicieli naszej branży.

Strzegomska Dwunastka to nie tylko bieg na tytułowym dystansie 12 kilometrów. To również bieg na dystansie 6 kilometrów, czyli jedna pętla biegu głównego. Odbyły się również biegi dla dzieci w różnych kategoriach wiekowych i na trasach różnej długości. Każdy mógł więc znaleźć dystans odpowiadający swojemu wiekowi i możliwościom.
Bieg główny tradycyjnie rozpoczął się o godzinie 12:00. Sygnał do startu dał burmistrz Strzegomia Zbigniew Suchyta. Prawie trzystu zawodników ruszyło na 12-kilometrową urokliwą trasę. Kolejnych stu kilkunastu zmierzyło się z połową tego dystansu. Aura w tym roku nie rozpieszczała biegaczy, afrykański wręcz upał wyciskał ostanie poty z zawodników. Organizatorzy jednak robili co mogli, by pomóc bezpiecznie dotrzeć do mety. Na trasie pojawiło się dużo więcej punktów nawadniania niż było pierwotnie planowane. W kilku miejscach stanęły też wozy strażackie i stworzyły kurtyny wodne dla zawodników. Brawa dla organizatorów!

Do mety biegu głównego dotarło 217 biegaczy. Najlepsi z nich to: Bożena Morawska (Świdnica), Sonia Rozumkiewicz (Świdnica) i Izabela Wolak (Jawor) oraz Łukasz Kondratowicz (Kamienna Góra), Pavel Brydl (Czechy) i Piotr Holly (Wałbrzych).

W kategorii kamieniarzy na podium znaleźli się:

1. Daria Fonferko
2. Beata Kopaczyńska
3. Ilona Dobrochowska
a wśród mężczyzn:
1. Daniel Stamm
2. Grzegorz Purczyński
3. Marek Gajewski

Gratulujemy zwycięzcom i dziękujemy za wspólny bieg!

Więcej zdjęć na facebook.com/KurierKamieniarski

 

 

 

przeczytaj cały artykuł

Święto granitu bez granitu

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: środa, 03 lipca 2019 09:09

100_st1.jpg

To impreza o niemałej już tradycji, rozpoznawalna w regionie i w kraju. Ale tegoroczne obchody jakoś mnie nie poruszyły. Niby ze strony organizatorów wszystko było przygotowane. Była muzyka, konferansjer, były różnorakie atrakcje, był bieg Strzegomska 12-tka i sporo mieszkańców na ulicach. Niestety – mając na uwadze nazwę tej imprezy – trochę mało było jej istoty, czyli granitu.
Jedynym znaczącym elementem kamieniarskim były warsztaty ręcznej obróbki kamienia, w których młodzież z Polski i Czech pracowała pod okiem mistrzów rzeźby. Z przyczyn obiektywnych młodzież pracowała nie w granicie, tylko w wapieniu. Tradycyjnie był to wapień pińczowski ze złoża Włochy.

Co do samego granitu to wyłącznie firma Piramida (wspólnie z Litosem) pokazała elementy wykonane z granitu strzegomskiego. Granit był też planszą do gry dla najmłodszych, materiałem rzeźby popiersia Wincentego Witosa oraz elementem medalu w biegu Strzegomska 12-tka. Były trzy stojaki prezentujące płyty granitowe od M+Q, ale szybko przestały być widoczne wśród stających gdzie popadnie samochodów. To chyba jednak trochę mało. Obraz niewiele poprawiła niedzielna prezentacja na Rynku maszyn z firmy Granit Strzegom: wozidło, ładowarka i wiertnica. Ich obecność jak zawsze wzbudzała zainteresowanie mieszkańców.
W tym roku za to był sprzęt wojskowy – konia z rzędem temu, kto powiąże wojsko z granitem.
W Strzegomiu i okolicy działa ogromna liczba firm zajmujących się wydobyciem i obróbką granitu i szkoda, że nie czują potrzeby pokazania się mieszkańcom.

100_st2.jpg

100_st3.jpg

Rozmawiając z firmami ze Strzegomia trudno nie usłyszeć, jakim problemem jest pozyskiwanie pracowników. Szkoła też ma problemy z naborem uczniów na kamieniarski profil kształcenia. Dziwne, że firmy nie zechciały – przy okazji tak masowego udziału mieszkańców – skorzystać z okazji i pochwalić się swoimi dokonaniami. Może wśród zwiedzających znaleźliby się tacy, którzy zainteresowaliby się możliwością pracy w naszej branży lub wstąpienia do szkoły o kamieniarskim profilu?
Historyczne opinie na temat zawodu kamieniarza są kiepskie i chyba warto się przyłożyć do ich zmiany.
To jest w interesie nas wszystkich związanych z branżą.

100_st4.jpg
Myślę, że zabrakło stoisk firm poszukujących pracowników, które przy tej okazji mogłyby prezentować choćby w wersji zdjęciowej i filmowej, jak wygląda prawdziwa praca we współczesnym kamieniarstwie. A naprawdę mamy co pokazać, bo wiele naszych kamieniarskich firm reprezentuje europejski poziom.
Czy takie działania mają sens? Oczywiście! Przecież można było zobaczyć jak działa magia kamienia, możliwość jego dotknięcia i poczucia jego siły. Na jednym ze stanowisk rzeźbiarskich pozwolono najmłodszym wziąć do ręki młotek i dłuto. Przyjemnie było patrzyć, z jakim zaangażowaniem i pasją próbowali rozłupywać kamień.
Pozostaje pytanie, czy organizator za słabo przekonywał kamieniarskie firmy ze Strzegomia do udziału w imprezie, czy to firmy świadomie zrezygnowały z takiej możliwości? Jedno jest pewne: z roku na rok udział kamieniarstwa w Święcie Granitu Strzegomskiego jest coraz mniejszy.

100_st5.jpg

100_st6.jpg

Mistrzowie kamieniarscy prowadzący warsztaty:

Klaudia Matusiak
Rafał Frankiewicz
Michał Misiaszek
Grzegorz Kwapisiewicz
Zbigniew Zych
Ota Černý
Karel Kratký

Firmy, które wystawiły się na Święcie Granitu Strzegomskiego:

Marble & Quartzite – Jaroszów
Piramida – Strzegom
Litos – Strzegom
Granit Strzegom S.A. – Strzegom
Rzeźbiarz Jerzy Zysk – Strzegom
Fundacja Bazalt – Strzegom
Kurier Kamieniarski – Opole
Polski Klaster Kamieniarski
Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej

Kamieniarskie akcenty na Święcie Granitu Strzegomskiego:

piątek
Biesiada Kamieniarska


sobota
Polsko-czeskie warsztaty dla uczniów szkół ze Strzegomia i Hořic
Wykłady geologiczne dra Krzysztofa Chudego
Gra edukacyjna dla dzieci „Kamień: Piąty Żywioł”
V BETKOM Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej w ramach biegu Strzegomska 12-tka
Kamieniarskie ognisko w nieczynnym kamieniołomie Bazalt

niedziela
Polsko-czeskie warsztaty dla uczniów szkół ze Strzegomia i Hořic
34. Regionalna Giełda Minerałów
Gra edukacyjna dla dzieci „Kamień: Piąty Żywioł”

100_st8.jpg

przeczytaj cały artykuł

To był rekordowy Zjazd

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: wtorek, 14 maja 2019 01:00

99_Strona_08_Obraz_0001.jpg

Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej nieustannie budzi w branży emocje. I nic dziwnego bowiem – nawet jeśli czasem nie do końca świadomie – wszyscy zdają sobie sprawę, że branża powinna w jakimś miejscu znajdować obszary wspólnego działania. Potrzebna jest taka forma współpracy, która nie wypaczy normalnych rynkowych warunków konkurencji, ale uporządkuje pewne dziedziny funkcjonowania branży i pozwoli na wymianę doświadczeń.

Emocje, jakie budził w branżystach od początku swojego istnienia ZPBK, miały na przestrzeni lat różne powody i różne natężenie. Na początku wiele osób nie akceptowało faktu, że w działalność związkową zaangażowali się szefowie największych firm. W powszechnej opinii mieli tam jakieś osobiste interesy. Plotki plotkami, ale jedno jest pewne: gdyby nie ich zaangażowanie, Związek by nie powstał.

99_Strona_09_Obraz_0001.jpg

Potem przez wiele lat nie udało się zachęcić do działalności związkowej większej liczby przedstawicieli zakładów. Z czasem nieco zmieniał się skład zarządu, ale ciągle brakowało działań, które przekonałyby więcej ludzi do wstąpienia w szeregi branżowego związku.
W moim przekonaniu Związkowi brakowało też pracownika etatowego, który realizowałby pomysły powstające podczas spotkań Zarządu czy podczas dyskusji zjazdowych. Członkowie Zarządu – prowadzący na co dzień swoje firmy – zwyczajnie nie mieli na to czasu. Nawet zatrudnienie pracownika do prowadzenia dokumentacji biurowej nie mogło rozwiązać problemu, zwłaszcza w niepełnym wymiarze godzin.

99_Strona_09_Obraz_0002.jpg

Wzrost liczby członków był praktycznie niezauważalny, a działania realizowane w ZPBK ograniczały się do raczej stałego „zestawu obowiązkowego”. Jeśli pojawiał się jakiś ciekawy pomysł, to niestety często jego realizacja była co najmniej kontrowersyjna.
Przykładowo: kiedy dowiedziałem się o pomyśle medalu „Zasłużony dla kamieniarstwa RP”, uważałem, że to wspaniały pomysł. Niestety, lista osób, które go otrzymały, znacząco obniżyła prestiż tego odznaczenia.

Oczywiście wielu odznaczonych absolutnie na niego zasłużyło, chociaż motywacje przyznania nie zawsze uważałem za najlepiej dobrane. W większości przypadków kluczem była działalność w Związku – jakby był to medal „zasłużony dla Związku”. Tym bardziej, że ZPBK nie odnotowywał specjalnych sukcesów.

99_Strona_09_Obraz_0003.jpg

Jakiś czas temu w związku doszło do głębszych zmian. W ich wyniku coś się zmieniło. Pojawił się zaangażowany, posiadający wiedzę i predyspozycje pracownik. A realizowane skutecznie pomysły zaczęły przy-nosić rezultaty. Stale wzrasta liczba członków Związku i uczestników zjazdów oraz kongresów, a organizowane spotkania są coraz ciekawsze pod względem doboru tematów i ich prezentacji.

Ten przydługi wstęp spowodowany jest wypowiedziami osób oburzających się na jakiekolwiek słowa krytyki działań po-przednich zarządów oraz dyskusji nad sensem zatrudniania pracownika etatowego i wysokością jego zarobków. To taki stały element każdego spotkania ZPBK. Również na ostatnim Zjeździe takie wypowiedzi się pojawiły. Dziwią mnie tylko skrajnie ugodowe reakcje aktualnego Zarządu. Ja będę mniej delikatny: może i poprzednie Zarządy chciały dobrze, starały się, ale efekty były mizerne. Pewnie aktualnie Związek też mógłby lepiej i więcej, ale i tak różnica jest duża.

99_Strona_10_Obraz_0001.jpg

Najlepszym dowodem jest rekordowa frekwencja na ostatnim Walnym Zjeździe ZPBK (5-7 kwietnia br.): ponad dziewięćdziesiąt osób.
Rekordowa była też ilość atrakcji na zjeździe. Ale po kolei.
Kwietniowy Zjazd rozpoczął się od Walnego Zebrania członków ZPBK, które poświęcono sprawom formalnym: sprawozdaniom finansowym, merytorycznym i komisji rewizyjnej. Sprawozdania wywołały krótkie dyskusje, ale zostały przyjęte przez Walne Zebranie.

Powitano też w gronie członków nowe osoby (wg kolejności wręczenia certyfikatów):
- Marcin Rygas (Kamieniarstwo Rygas),
- Jacek Buganiuk (M.E.J.A.),
- Paweł Starosta (Kambet),
- Mateusz Stępień (Mast-Kam),
- Klaudia Matusiak (Pracownia Kamieniarska),
- Michał Misiaszek (Danaida),
- Marcin Moniuszko (Marmo Granit).

W ramach wolnych tematów poruszono m.in. zagadnienie zmiany nazwy i logotypu Związku. Faktycznie, nazwa jest dość kłopotliwa pod wieloma względami i wielokrotnie nad tym dyskutowano. Jednak do dziś nie padła żadna propozycja, która by zadowalała wszystkich dyskutujących. Podobnie jest z logiem, które pora jest odświeżyć i uwspółcześnić.

Po przerwie rozpoczął się panel prelekcyjny. Swoją ofertę dla kamieniarstwa zaprezentowały firmy (według kolejności prezentacji): Atlas, Mach+ i cleanH2O. Prezentacje były interesujące dla uczestników i żadna z nich nie pozostała bez reakcji ze strony słuchaczy. Szczególnie interesująco przygotowana była prezentacja firmy Atlas prowadzona przez dra inż. Mariusz Gareckiego, która była połączona z pokazem zastosowań produktów Atlasa.

99_Strona_13_Obraz_0001.jpg

99_Strona_09_Obraz_0004.jpg

Padło sporo pytań, na które prelegent z ogromną wiedzą odpowiadał. Doskonałym uzupełnieniem tej prezentacji było zwiedzanie zakładu produkcyjnego firmy Atlas, które odbyło się w drugim dniu zjazdu.

Druga prelekcja dotyczyła maszyn kamieniarskich z oferty Mach+. Już trzeci raz ta firma prezentuje swoją ofertę na spotkaniu związkowym i widać było, że i tym razem odbywa się to z korzyścią dla obu stron. Prezentacja wciągnęła słuchaczy w dyskusję. Prowadzący doskonale radził sobie z zadawanymi pytaniami i wykazywał się dogłębną znajomością zarówno sprzętu, jak i potrzeb kamieniarzy.

99_Strona_11_Obraz_0001.jpg

Ostatnia prezentacja dotyczyła systemów oczyszczania wody oferowanych przez firmę cleanH2O. To zupełnie nowa na rynku polskim firma o norweskim rodowodzie, która sprawdza zainteresowanie polskiego rynku produktami dobrze już znanymi w Norwegii. W prezentacji dało się wyczuć, że firma dopiero poznaje branżę kamieniarską, ale z każdą minutą prowadzący lepiej rozumiał, jakie potrzeby mają zakłady kamieniarskie.
Dzień zakończyła kolacja i długi koncert zespołu „Gitarzyści po czterdziestce” z Pabianic.

99_Strona_11_Obraz_0002.jpg

Drugi dzień XXIII Zjazdu Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej rozpoczął się od wspomnianej wyżej wizyty w fabryce firmy Atlas. Branżyści obejrzeli nowoczesne, automatyczne linie produkcyjne, na których powstają znane wszystkim produkty tej marki. Oprowadzający chętnie opowiadali o produktach i produkcji, której skala i szybkość wywarła na zwiedzających niemałe wrażenie.

99_Strona_11_Obraz_0003.jpg

Drugim odwiedzonym miejscem była łódzka Hurtownia Kamienia Magma, która w tym dniu zorganizowała Dzień Otwarty z dodatkowymi atrakcjami. Najważniejszą częścią pobytu w Magmie była możliwość zobaczenia nowych materiałów, jakie znalazły się w ofercie hurtowni. Było co oglądać, gdyż gospodarze faktycznie rozszerzyli ofertę o materiały bardziej luksusowe – brazylijskie kwarce i bardzo ciekawy kamień turecki Silver Grey Harmony.

Dodatkową niespodzianką było losowanie, w którym każdy los okazał się wygrywający.
Po wizycie w Magmie część uczestników wybrała się na krótkie zwiedzanie Łodzi. Wycieczki z komentarzem przewodnika są już stałym elementem zjazdów kamieniarskich.

99_Strona_11_Obraz_0004.jpg

Ostatnim punktem drugiego dnia Zjazdu była wizyta w Pracowni Rzeźbiarskiej Rafała Frankiewicza w Pabianicach. Gospodarz przygotował wiele atrakcji na to popołudnie.

Przede wszystkim zaprosił zaprzyjaźnionych rzeźbiarzy: Klaudię Matusiak, Zbigniewa Zycha, Michała i Natalię Misiaszek, Jerzego Zyska, Dominika Wdowskiego, Grzegorza Kwapisiewicza, Ewę Lewandowską oraz Kamilę Bień do wspólnego zaprezentowania swoich prac na plenerowej wystawie. Na gości czekały również pachnące domowe wyroby z wędzarni oraz nalewki przygotowane przez Rafała Frankiewicza i jego przyjaciół. Pobyt uświetnił koncert młodego rockowego zespołu z Pabianic „& Inni”.

99_Strona_12_Obraz_0002.jpg

99_Strona_12_Obraz_0003.jpg

Wiele osób pierwszy raz miało okazję zobaczyć pracownię artystyczną rzeźbiarza. Nieraz słychać było komentarze, że to pracownia z prawdziwego zdarzenia, że w jakości prezentowanych prac widać prawdziwą znajomość Sztuki przez duże S i że z tej perspektywy nie każdy rzeźbiący w kamieniu spotykany w codziennych kontaktach branżowych powinien mianować się rzeźbiarzem.

99_Strona_12_Obraz_0005.jpg

99_Strona_12_Obraz_0004.jpg

W Pabianicach można było również sprawdzić, jak w warunkach terenowych sprawuje się jeden z samojezdnych robotów montażowych firmy Befard. Urocze i kompetentne panie z Befard z wielką znajomością zagadnień technicznych odpowiadały na każde pytanie i pokazywały możliwości robota zadziwiając widzów perfekcyjnym opanowaniem umiejętności prowadzenia pojazdu.
Befard od pewnego czasu próbuje podbić rynek kamieniarski. Oferowane roboty mogą znaleźć szerokie zastosowanie w kamieniarstwie do rozładunku i transportu kamiennych elementów w miejscach ich montażu. Firma miała okazję zaprezentować się branży, ale to dopiero początek. Czy wykorzysta wszystkie możliwości? Czas pokaże.

99_Strona_12_Obraz_0001.jpg

99_Strona_14_Obraz_0001.jpg

Na koniec warto ponownie zaprosić wszystkich branżystów do przystępowania do Związku i udziału w przygotowywanych spotkaniach. Warto. Z różnych powodów. I każdy może znaleźć własny powód. Może jeden z tych powodów znajduje się w tekście Krzysztofa Skolaka na stronie 50.
Warto, bo im nas więcej, tym więcej bolączek branży będzie można poznać, nazwać i rozwiązać.

przeczytaj cały artykuł
Strona 26 z 44

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2026-08-18 00:00:00
Tablice-nagrobkowe.pl plexi, konglomeraty. Henryk Moćko tel. 503 33 46 46

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 3.800 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 3.800 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.