Co jest najważniejsze w każdej firmie? Szef? Pracownicy? Maszyny? Kontakty? Wszystkie te elementy są oczywiście ważne. Te i jeszcze kilka innych. Ale jest coś wspólnego dla każdego z nich – coś, bez czego organizacja by nie działała właściwie lub w ogóle nie mogłaby działać. Szef bez doświadczenia, pracownicy bez umiejętności, przestarzałe maszyny, nieaktualne kontakty – tylko jeden z tych grzechów może już pogrążyć każdą organizację. Co zatem jest nieodzownym czynnikiem wygranej?
Wiedza to najcenniejsza wartość w każdym – dużym czy małym, produkcyjnym czy handlowym, lokalnym czy międzynarodowym – biznesie. Jest kluczem do sukcesu i rozwoju. Wiedzieć „kto, co, z kim i jak” daje nieograniczone wręcz możliwości.
Trzeba tylko pamiętać, że zdobywanie wiedzy jest procesem ciągłym, który nigdy się nie kończy. Wiedzę trzeba czerpać z każdego dostępnego miejsca, wykorzystywać trzeba w tym celu każdą nadarzającą się okazję. Inną wiedzę możemy uzyskać w swojej firmie od pracowników, inną od klientów. Inna wiedza jest dostępna na kursach, szkoleniach, konferencjach, a jeszcze inna podczas spotkań z innymi kamieniarzami.
Jedne informacje same do nas wpadają – nad uzyskaniem innych trzeba się natrudzić. Jedne są darmowe, drugie mogą słono kosztować. Niemniej wchłanianie, analiza, adaptacja i wykorzystywanie wiedzy daje ogromne możliwości.
Targi z natury rzeczy są jednym z najlepszych miejsc, gdzie możemy się naprawdę dużo nauczyć. Obserwacja, rozmowy, negocjacje, spotkania i… wykłady. Ledwie dwa miesiące temu odbyły się targi w Xiamen, gdzie odbywało się to wszystko na dużą skalę. Z zazdrością patrzyłem na kilkuset-osobową salę konferencyjną, wypełnioną po brzegi spragnionymi wiedzy chińskimi przedsiębiorcami i ich pracownikami. Z zazdrością i ze smutkiem, ponieważ w ten sposób budują – albo już nawet tylko pogłębiają olbrzymią przewagę konkurencyjną.
Również firmy działające w ZPBK, stawiają sobie zadania w tym zakresie. Od 2000 roku odbyło się już kilkadziesiąt spotkań, dzięki którym uczestnicy budują swoją bazę potencjalnych partnerów, dostawców i kooperantów. Rośnie wiedza o rynku sprzedaży, konkurencji i dostawców, co pomaga później podejmować właściwe decyzje. W kwietniu w Pomorskiem odbył się wiosenny Zjazd naszej organizacji. Z tej możliwości networkingu* skorzystało kilkudziesięciu branżystów. Najbliższe spotkanie, jesienny Kongres Kamieniarski, odbędzie się pod koniec roku. Jak liczną rzeszę przedstawicieli branży zgromadzi?
Cieszy, że również organizowane przez ZPBK szkolenia z zakresu kamieniarstwa i prawa, wzbudzają zainteresowanie kamieniarzy. Jednak i w tym miejscu należy ubolewać, że tak nielicznych.
Za kilka miesięcy odbędą się też targi kamieniarskie STONE w Poznaniu. Czy uda się zainteresować większe grono osób czymś więcej, niż tylko podstawowym schematem pobytu na targach? Czy poza odwiedzaniem stoisk większa liczba zwiedzających wysłucha prelegentów? Doświadczenie pokazuje, że wiele osób w ogóle nie zwraca uwagi na program imprez towarzyszących. Ale może tym razem będzie inaczej.
Zresztą odpowiedź na pytania zadane w tym artykule jest stosunkowo łatwa. Albo inwestujemy – najczęściej czas lub pieniądze – i się rozwijamy, albo nie robimy tego i w najlepszym razie stoimy w miejscu.
*Networking – proces wymiany informacji, zasobów, wzajemnego poparcia i możliwości, prowadzony dzięki korzystnej sieci wzajemnych kontaktów.

Weekend w połowie kwietnia był szczególny. W tym terminie odbył się XXII Wiosenny Zjazd Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej. Tym razem uczestnicy spotkali się miejscowości Borcz koło Gdańska.
ZPBK się zmienia i te zmiany widać w różnych aspektach działalności związku. Zmiany są widoczne również od strony organizacyjnej. Wreszcie podjęto decyzję, żeby podczas Zjazdu maksymalnie skrócić czas zajmowany przez procedury statutowe. Sprawozdania z pracy Zarządu, zarówno merytoryczne jak i finansowe, zostały wcześniej wysłane do członków ZPBK i nie było potrzeby odczytywania ich podczas obrad. Wydatnie skróciło to część spotkania przez wielu uczestników uważaną za najmniej interesującą, choć konieczną. Było za to więcej czasu na zajęcie się innymi tematami.
Po części sprawozdawczej rozpoczęły się prelekcje zaproszonych firm. W pierwszym wystąpieniu Konrad Węgrzyn zaprezentował ofertę maszyn oferowanych przez firmę Mekanika. Wystąpienie zainteresowało słuchaczy, co było widoczne po ilości i szczegółowości zadawanych pytań. Spore zainteresowanie wzbudził prezentowany przez prelegenta stół do rozkroju spieków kwarcowych, o którym piszemy w tym numerze Kuriera Kamieniarskiego.
Drugie wystąpienie dotyczyło emocjonującego ostatnio branżę tematu: kopiowanie nagrobków. Poprowadził je dr Jakub Chwalba z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, naukowiec zajmujący się prawnymi uwarunkowaniami zagadnień ochrony praw autorskich. W czasie prelekcji – choć raczej była to gorąca dyskusja – przybliżył uczestnikom zjazdu zapisy prawne dotyczące ochrony praw autorskich i realne rozstrzygnięcia sądów w tym zakresie, odnosząc się do spraw sądowych o kopiowanie wzorów nagrobków. Niestety, jak wyjaśnił prowadzący, praktyka stosowana przez sądy – ze względu na mało precyzyjne zapisy prawne – bywa czasem bardzo zaskakująca. Zbyt łatwo biegli powoływani przez sądy podejmują decyzję, że konkretny produkt podlega ochronie. Zwłaszcza w zakresie wzorów, które w ogólnym kształcie nie są niczym nowatorskim i same poniekąd powielają wzory znane od wielu lat.
Oficjalną część prelekcyjną zakończyła relacja Dariusza Dudy ze spotkania w Weronie dotyczącego coraz większego udziału spieków kwarcowych w rynku. O tym spotkaniu pisaliśmy w grudniowym numerze (Kurier Kamieniarskim nr 6/2017).
W drugim dniu zjazdu zgromadzeni kamieniarze mieli okazję gościć w zakładzie Murkam, po którym oprowadzał jego właściciel Leon Czerwiński. Murkam to nowoczesny, dobrze wyposażony i prowadzony zakład, więc uczestnicy zjazdu interesowali się wieloma rozwiązaniami, jakie wprowadził do zakładu założyciel. Wszyscy oczywiście interesowali się nietypowym kamieniem w ofercie Murkam, czyli skandynawskim mylonitem.
Następnie uczestnicy zjazdu odwiedzili nowo otwartą hurtownię kamienia grupy EGA zlokalizowaną blisko portu, o której opowiedział gospodarz Andrzej Adamus. Z jego wypowiedzi wynikało jak prze-myślaną decyzją było otwarcie kolejnego oddziału EGA i to w tej lokalizacji.
Następnym punktem programu było zwiedzanie Gdańska prowadzone przez przewodnika, który starał się pokazać miasto w kontekście kamieniarskim. Wy-cieczkę rozpoczęła wizyta na Westerplatte, a potem krótki rejs statkiem do centrum miasta i spacer po mieście pełen wciągających opowieści.
Po powrocie do hotelu wszyscy spotkali się przy grillu, gdzie kontynuowano nieformalne dyskusje zaczęte poprzedniego wieczoru na uroczystej kolacji, a dotyczące codziennych problemów kamieniarskiego światka.
Serwis zdjęciowy na naszym profilu FB.

Pod takim hasłem kamieniarze świętokrzyscy zorganizowali akcję odtworzenia przy-drożnego krzyża. Wielki finał akcji rozegra się w połowie czerwca na targach Sacroexpo w Kielcach.
Akcja ma na celu uświadomienie różnym środowiskom, że odbudowa czy renowacja nie jest ani trudna ani kosztowna.
Od powstania pomysłu plan akcji zmieniał się bardzo często. Zmiany były na tyle dynamiczne, że najnowsze wiadomości otrzymaliśmy tuż przed oddaniem do druku bieżącego numeru Kuriera Kamieniarskiego .
Przedstawiamy Państwu genezę tej niesamowitej akcji i aktualny jej plan.
Pomysł znalezienia domu dla krzyża jako akcji informacyjno-edukacyjne jest udziałem trzech kamieniarzy zrzeszonych w Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej ze Świętokrzyskiego. Inspiracją było odnowienie przydrożnego krzyża z Brześcia koło Pińczowa przez zakład kamieniarski Jacka Łaty. Po tych pracach pozostał połamany krzyż, zdewastowany przez czas i historię.
Michał Ziołowicz wraz z Jackiem Łatą i Konradem Kowalczykiem zainicjowali akcję ratowania tego wyjątkowego świadka historii. Po przeprowadzeniu szeregu konsultacji podjęto decyzję, że stary krzyż zostanie przekazany do muzeum, pod fachową opiekę konserwatorską. Natomiast podczas targów Sacroexpo, pod patronatem ZPBK i Targów Kielce, wykonana zostanie replika krzyża. Nadzór architektoniczny nad projektem objął mgr inż. Wojciech Gwizdak – prezes Stowarzyszenia Architektów Polskich w woj. świętokrzyskim wraz z konstruktorem mgr inż. Tomaszem Batorem. Nadzór artystyczny objęła dr hab. profesor UJK Katarzyna Ziołowicz – dyrektor Instytutu Sztuk Pięknych w Kielcach.
Figura, która powstanie, jest klasycznym „Świątkiem Ponidzia” – figurą przydrożną stawianą od niepamiętnych czasów w postaci figur, krzyży lub kapliczek. Wznoszono je na granicach wsi, na rozstajach dróg, w środku osad, przy kościołach itp. Były symbolem czci i wiary w Boga, Matkę Bożą i świętych. Wznoszono je w różnych intencjach – błagalnych i dziękczynnych. Powstawały też jako znak pokuty za popełnione grzechy, głównie zabójstwo. Wznosili je zarówno nieznani budowniczowie jak i renomowani rzemieślnicy, którzy wykonywali również prace dla najznakomitszych magnatów epoki.
Kamienne krzyże, które najczęściej spotykamy na Ponidziu, najczęściej są wykonane z wapienia pińczowskiego. Postawione są zwykle na postumentach, na których znajdują się inskrypcje o fundatorach i datach powstania. Jednak często napisy te dziś są już nieczytelne.
Krzyż z Brześcia postawiony został w połowie XIX wieku i opatrzony inskrypcją: „Błogosław Boże ludowi swemu prosiemy pokornie racz nas zachować od piorunów i gradobicia”. Podania ustne wspominają również o dziękczynieniu za zachowanie od powodzi. W czasie II wojny światowej stał się mimowolną osłoną dla kilku pracujących w polu chłopów, która ochroniła ich przed kulami w trakcie potyczki wojennej rozegranej się w tym miejscu.
Krzyż został mocno ostrzelany i wymagał napraw, ale chłopom nic się nie stało. Powody postawienia oraz zdarzenie z czasów wojny spowodowały, że figura jest otaczana czcią.
U podstaw akcji „Szukamy domu dla krzyża” leży wrażliwość jej inicjatorów na wartość niematerialną małych i dużych obiektów sakralnych. Wrażliwość, która powstała przez wiele lat pracy przy realizacji zleceń związanych z nimi. Tego typu obiekty mają swoją historię i są świadkami istotnych wydarzeń oraz wiary miejscowych ludzi. Mają wartość historyczną, zabytkową, a przede wszystkim sentymentalną dla lokalnej społeczności. Krzyż – bohater akcji – jest jednym z wielu jakie znajdują się w różnych miejscach naszego kraju. Często niszczeją, bo ich właściciele lub opiekunowie nie mają świadomości jak o nie zadbać. Brak dbałości zwykle nie wynika z braku troski, lecz z błędnego mniemania, że odnowienie – bądź renowacja – pociąga za sobą niewyobrażalny nakład pracy i środków.
Akcja „Szukamy domu dla krzyża” ma zademonstrować jak tak mocno zniszczony obiekt można przywrócić do świetności. Oczywiście z zastosowaniem właściwego – w tym przypadku miejscowego – kamienia oraz wybór odpowiedzialnych i najwyższej klasy rzemieślników. W czasie targów, na oczach zwiedzających, będzie powstawać replika krzyża, którą będzie można porównać z dokumentacją powstałą na tę okazję oraz pozostałymi fragmentami oryginalnej, XIX-wiecznej figury. Będzie można porozmawiać z fachowcami. którzy się tym zajmują oraz dowiedzieć się, że takie działania nie są aż tak kosztowne ani trudne w realizacji. Na koniec wystawy organizatorzy mają nadzieję znaleźć dla owocu swojej pracy nowy dom.

Organizatorzy akcji tak mówią o swojej roli w tym wydarzeniu: „Wiele obiektów sakralnych wymaga remontów. Może nasza akcja będzie inspiracją do ratowania równie interesujących miejsc. Jest to również okazja do demonstracji wspaniałych polskich kamieni budowlanych stosowanych z powodzeniem w obiektach sakralnych od kilkuset lat.”
XIX Międzynarodowa Wystawa Budownictwa i Wyposażenia Kościołów, Sztuki Sakralnej i Dewocjonaliów SACROEXPO odbywa się w dniach 11-13 czerwca 2018 roku w Kielcach. Choć to nie jest typowo kamieniarska impreza, to obecność kilku firm z naszej branży i akcja „Szukamy domu dla krzyża” to już wystarczające powody, by odwiedzić te targi. Warto wspomnieć, że budownictwo sakralne to ważny odbiorca dla wielu polskich firm kamieniarskich. Wizyta tam może więc poskutkować nowymi pomysłami lub nowymi zleceniami.

„Ochrona własności intelektualnej w branży kamieniarskiej” – pod takim tytułem w dniu 19 lutego odbyło się szkolenie dla kamieniarzy. Organizatorem szkolenia był Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej, a gospodarzem i prowadzącym Kancelaria Radców Prawnych Daćków i Chwastyk sp. p. z Wrocławia. W spotkaniu wzięło udział ponad 40 osób.
Szkolenie to jest odpowiedzią na sytuację, z jaką mamy do czynienia w naszej branży w ostatnich miesiącach. Czyli sprawy dotyczącej kopiowania nagrobków.
Jakiś czas temu pojawiły się informacje, że ktoś pozwał kogoś do sądu za skopiowanie nagrobka. Reakcje na tę wiadomość były różne. Niedowierzanie, wątpliwości w powodzenie takiej sprawy, nawet żarty, że w tej dziedzinie od zawsze ktoś kogoś kopiował. W roku 2017 nasze środowisko obiegła jednak informacja, że sąd wydał wyrok w tej sprawie. Wyrok karny, który jest prawomocny.
Sprawa może mieć jednak poważniejsze konsekwencje dla całej branży niż wydaję się na pierwszy rzut oka. Z jednej strony powszechnie wiadomo, że inspirowanie się istniejącymi pomnikami jest powszechną praktyką w produkcji nagrobków – i to od pokoleń. Z drugiej – sprawa nabiera wymiaru precedensowego – branża kamieniarska jest łakomym kąskiem dla osób trudniących się „zawodowo” wyszukiwaniem naruszeń prawa autorskiego. Ale po kolei.
W roku 2013 pewien architekt i designer z Wrocławia złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na rozpowszechnianiu bez uprawnień cudzego utworu. Chodziło o projekt nagrobka, który znajdował się stronie internetowej firmy należącej do architekta. Uznał on, że projekt został bezprawnie wykorzystany przez kamieniarza z Głogowa do wykonania nagrobka. Sprawa toczyła się przed sądem karnym, a postępowanie zakończyło się wyrokiem skazującym w 2017 roku.
Oskarżony w tej sprawie kamieniarz nie czuje się winny. Przed sądem wyjaśniał, że projekt nagrobka wykonywał na podstawie opisu przedstawionego przez klienta, w oparciu o własne doświadczenie kamieniarskie nabyte podczas ponad 20 lat pracy w zawodzie oraz kierowania się pewnymi uniwersalnymi zasadami w tworzeniu nagrobków, które widoczne są w różnych pomnikach powstałych w ciągu ostatnich dwóch wieków. Nie trudno się domyśleć, że wyrok skazujący był dla oskarżonego zaskoczeniem i wymienia on długą listę uchybień, które jego zdaniem pojawiły się w postępowaniu. Obie strony sporu opisują też inaczej wzajemne relacje, do jakich dochodziło w ciągu ostatnich 5 lat. Fakty są jednak niepodważalne: wyrok zapadł i jest prawomocny. To oznacza, że w świetle prawa kamieniarz niestety jest winny zarzucanych mu czynów.
Jak zauważyła prowadząca szkolenie „Ochrona własności intelektualnej w branży kamieniarskiej” mec. Marta Daćków, postępowanie karne jest bezpłatne dla strony pokrzywdzonej. Oznacza to, że wyrok uniewinniający pozwanego nie pociąga za sobą kosztów dla strony pozywającej – w sprawach cywilnych płaci strona przegrana. Po drugie postępowanie dowodowe może być realizowane z urzędu, więc na pozywającym nie spoczywa cały obowiązek udowodnienia przed sądem, że jest pokrzywdzonym w danej sprawie. I rzecz chyba najistotniejsza: prawomocny wyrok w sprawie karnej to sygnał dla sądu cywilnego, że skazany jest winny – winny zarzucanego mu czynu i winny zadośćuczynienia poszkodowanemu. A to już może mieć całkiem realny wymiar finansowy.
Tak, więc wyrok karny umożliwia architektowi z Wrocławia dochodzenie odszkodowań na drodze cywilnej. Sąd cywilny – mając wyrok sądu karnego, który uznał już winę oskarżonego – najprawdopodobniej również uzna kamieniarza za winnego i zasądzi odszkodowanie na rzecz skarżącego. Prowadząca szkolenie mec. Marta Daćków zwróciła również uwagę na następny istotny wymiar tej sprawy. Każdy kolejny wyrok w podobnych sprawach cywilnych będzie zapadał łatwiej – na niekorzyść pozwanych. Zadziała efekt tzw. kuli śnieżnej: rosnąca liczba wyroków skazujących będzie powodować coraz szybsze wydawanie kolejnych wyroków.
Dlaczego to jest ważne? Bo to może spotkać każdego kamieniarza. A z każdą zakończoną sprawą cywilną będzie trudniej pokazać przed sądem, że nie każdy projekt nagrobka nosi znamiona utworu, nie wszystkie sprawy są jednakowe i tak naprawdę każdy projekt należałoby rozpatrywać indywidualnie.
Istotne w tej sprawie jest też to, że omawiany wyrok został wydany w oparciu o naruszenie prawa autorskiego, które nie jest ściśle jednoznaczne. W świetle tego prawa jedyne, co należało udowodnić, to fakt, że projekt był wynikiem działalności twórczej o indywidualnym charakterze. Dlatego naruszenia prawa autorskiego są trudniejsze do udowodnienia i do obrony. Łatwo natomiast uzyskać ochronę wynikającą z prawa autorskiego. Rozpoczyna się ona w momencie upublicznienia utworu i nie wymaga od twórcy spełniania żadnych formalności.
O problemie z kopiowaniem pomników wspominał już wiele lat temu Bogdan Skiba – architekt i kamieniarz z Dzierżoniowa, – który postawił na polskich cmentarzach kilkaset pomników według własnych, nietuzinkowych projektów. Wspomina, że wspólnie z adwokatem doszedł niegdyś do wniosku, że dochodzenie praw autorskich potrwa zbyt długo i wynik dochodzenia jest wątpliwy. Natomiast z satysfakcją potwierdza, że ma grono kontrahentów, którzy regularnie wykupują od niego licencje na pomniki stawiane dla swoich klientów.
Bardziej restrykcyjne jest prawo własności przemysłowej (wzór zastrzeżony, wzór przemysłowy). Łatwo je wyegzekwować, ale zastrzeżenie wzoru wymaga złożenia odpowiednich dokumentów w Urzędzie Patentowym oraz wniesienia opłat. Precyzyjność określenia cech konkretnego wzoru przemysłowego powoduje, że łatwo udowodnić jego skopiowanie. Ale też – zdaniem Pawła Bieńka, kamieniarza ze Złotoryi, który jest właścicielem kilku wzorów przemysłowych na nagrobki – łatwo obejść taką ochronę wprowadzając ledwie kilka zmian w projekcie.
Złamaniem prawa nie jest inspirowanie się czyimś pomysłem czy produktem. Tylko czasami granica między inspiracją a plagiatem jest bardzo cienka i łatwo ją przekroczyć. Co więc robić, by nie mieć kłopotów jak kamieniarz z Głogowa? Przede wszystkim gromadzić dokumentację, z której wynika, że działamy w dobrej wierze i w poszanowaniu prawa. Jeżeli do zakładu kamieniarskiego przychodzi klient ze zdjęciem nagrobka, to pierwszy sygnał, że zamawiany pomnik może być czyimś dziełem i może podlegać pod ochronę praw autorskich lub wzorów przemysłowych. Podobnie w przypadku podawania linków do zdjęć w Inter-necie lub wręcz pokazywania wzorów na stronach www innych firm. Ale plagiat będzie plagiatem tylko w przypadku działania umyślnego. Jeżeli klient przyjdzie z rysunkiem pomnika, to istnieje domniemanie, że autorem tego projektu w postaci rysunku jest klient. Dobrze jest w takim przypadku również poprosić klienta o zapisanie na rysunku, że jest jego autorem i posiada do niego prawa autorskie. Taki zapis można również zawrzeć w umowie, jaką spisuje się w momencie składania zamówienia na nagrobek.
Każda z firm kamieniarskich ma też własne wzory nagrobków. Sprzedając nagrobki według własnego projektu, zwłaszcza realizowanego w zakładzie od wielu lat, raczej nie narazimy się na oskarżenie o plagiat. Raczej, bo nie ma gwarancji, że nie znajdzie się ktoś, kto będzie próbował udowodnić, że ten projekt jest jego autorstwa. W tym przypadku przyda się, tzw. niepodważalny znacznik czasu mówiący, że nasz projekt powstał wcześniej. To może być datowane zdjęcie z realizacji, podpisana umowa z klientem zawierającą opis lub szkic czy pracownik, jako świadek wykonania zlecenia.
Natomiast w przypadku zaistnienia sytuacji, w której firma może być pociągnięta do odpowiedzialności warto pamiętać o kilku zasadach, o których wspominano na szkoleniu we Wrocławiu. Przede wszystkim jak najszybciej poradzić się prawnika – często wiele spraw jest trudniejszych do pozytywnego zakończenia z powodu zbyt późnego skorzystania z pomocy prawnej. Po drugie: każda sprawa zwykle zaczyna się od przesłuchania przez policję w charakterze świadka. Jeśli na takie przesłuchanie wybierzemy się bez prawnika, to warto rozważnie dobierać słowa, ponieważ na tym etapie postępowania raczej nie dowiemy czy zeznajemy w swojej sprawie, czy w sprawie osoby trzeciej, a zeznanie to na pewno zostanie dowodem w sprawie sądowej. Po trzecie: czytajmy dokładnie to, co podpisujemy i podpisujmy tylko to, z czym się w 100 procentach zgadzamy. Po czwarte: w pewnych sytuacjach mamy prawo do odmowy odpowiedzi lub odmowy udzielenia wyjaśnień. Warto poznać przepisy o tym decydujące, by móc skorzystać z tego prawa.
Na tę chwilę wyroków karnych w podobnych sprawach jest już kilka. Dzięki temu jest wreszcie szansa na normalizację w dziedzinie ochrony pomysłów autorskich przed nieuprawnionym kopiowaniem. Rosnąca świadomość w naszej branży być może zabezpieczy nowe projekty przed „atakiem klonów”. Firmy posiadające katalogi własnych wzorów korzystają już z nagłośnienia tej sprawy i przypominają swoim kontrahentom, że nagrobki też są przedmiotem ochrony prawa autorskiego.
Z drugiej strony nie wiadomo, dokąd nas to zaprowadzi. Czy sprawy sądowe o naruszenie praw autorskich nie staną się codziennością kamieniarskiego fachu? Skąd brać nowe pomysły na nagrobek, by nie narazić się podejrzenie o plagiat? Czy pomnik produkowany w firmie od lat nie został przez kogoś innego uznany za projekt własny? Już w tej chwili pojawia się coraz więcej ofert zakupu licencji na wykonanie nagrobka, który wygląda jak wiele popularnych wzorów, ale obwarowany jest licznymi klauzulami prawnymi.
Ustabilizowaniem tej sytuacji powinny być najbardziej zainteresowane firmy, których główną działalnością jest produkcja i sprzedaż nagrobków. Zaangażowanie tych firm byłoby bezcenne. To ich właściciele najlepiej wiedzą, z jakimi sytuacjami mieli do czynienia – pewnie każdemu zdarzyło się, że nowatorski wzór wykonany w ich zakładzie zaczął pojawiać w niekontrolowanej liczbie klonów na okolicznych cmentarzach. To oni powinni być zainteresowani podjęciem takich kroków, by zabezpieczyć się przed roszczeniami osób, które z tropienia naruszeń praw autorskich uczynią sobie sposób na życie.
Niestety, nie ma prostej recepty na to, jak sprawdzić, czy zlecony projekt nie jest odzwierciedleniem istniejącego już utworu. Pewnym rozwiązaniem może być katalog wzorów nagrobków, stworzenie, które zaproponował Zarząd ZPBK w czasie dyskusji na szkoleniu. Propozycja jest rozwojowa i wkrótce będzie o niej głośno.
Na pewno warto byłoby na bieżąco korzystać z opieki prawnej, by zabezpieczyć się przed różnymi następstwami omawianych wyroków. Dobrze byłoby, aby taka opieka objęła kompleksowo całą branże. Tak będzie łatwiej, skuteczniej i taniej. Pora więc na połączenie sił i podjęcie wspólnych działań dla wspólnego dobra.

Wiosenny Zjazd ZPBK
Wiosenne spotkanie naszej branży połączone z XXI Walnym Zjazdem Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej odbędzie się w dniach 13-15 kwietnia 2018 r. – dwa tygodnie po Wielkanocy.
Miejscem spotkania będzie Hotel Spichrz w miejscowości Borcz na Kaszubach – 30 km od Gdańska, w sąsiedztwie Kaszubskiego Parku Krajobrazowego.
O szczegółach będziemy informować na bieżąco. Będą również dostępne na stronie www.zpbk.pl oraz na Facebooku.
Turecki eksport kamienia rośnie w szalonym tempie
Za Morzem Śródziemnym dobrego kamienia nie brakuje i nigdy nie brakowało – tak samo, jak firm się nim zajmujących. Dopiero teraz jednak widzimy jak niekorzystne okoliczności polityczne, międzynarodowe i liczne regulacje wpływały na śpiącego giganta z Turcji.
Wystarczyło zniesienie przez Indie i Chiny dodatkowych podatków na importowany kamień, zrzucenie rocznych limitów i ograniczeń, by rynek turecki rzucił się na potencjalnych klientów. Podziałało. Efekty widać już po pierwszym roku.
Chiny – wzrost z 729 milionów dolarów wartości transakcji w 2016 roku do 945 milionów na koniec 2017. Jeszcze bardziej urósł eksport do Indii – aż o 54%. Całość przełożyła się na spektakularny efekt – po raz pierwszy w historii rynek tureckiego kamienia jest w tym roku warty ponad dwa miliardy dolarów.
Na tym jednak nie koniec - Mevlut Kaya, przewodniczący Egejskiego Związku Eksporterów Minerałów, w wypowiedzi dla portalu Daily Sabah o perspektywach na 2018 rok wypowiadał się w bardzo... optymistycznym tonie – między innymi zapowiadając przekroczenie bariery 2,5 miliardów dolarów oraz podwojenie ilości kamienia eksportowanego na półwysep Indyjski.
Będziemy z ciekawością obserwować tamtą część świata.
Pożegnajmy Carrara Marmotec – powitajmy Carrara2
Targi w Carrarze czekają spore zmiany... wizerunkowe. Odświeżone logo, oprawa i styl graficzny, nowa strona internetowa, nowa nazwa, nowe podejście i sposoby organizacji wydarzenia.
Targi – określane tutaj częściej słowem „Hub” (ang. centrum) – wchodzą w XXI wiek. Widać to na każdym kroku – od wszechobecnych „hashtagów”, przez wykorzystywanie lotnych haseł takich jak „łamanie ograniczeń tradycyjnych targów handlowych”, „smart factory” czy „concept event”. Sama część wystawowa, ochrzczona teraz mianem „Marmotec_Hub_4.0”, ma promować ideę znaną jako „Industry 4.0” – termin po raz pierwszy zastosowany kilka lat temu przez niemiecki rząd, wykorzystywany w celu promowania komputeryzacji procesów produkcyjnych.
Tak zwana Czwarta Rewolucja Przemysłowa ma charakteryzować się coraz większym znaczeniem Internetu, wymiany danych, chmur obliczeniowych w biznesie i przemyśle.
Poza częścią wystawową w tym samym czasie odbędzie się jeszcze trwające tydzień White Carrara Downtown – wydarzenie o zdecydowanie bardziej artystycznym, lokalnym charakterze, skupionym wokół regionalnych rzemieślników, firm i artystów.
Obie imprezy pod szyldem Carrara2 podkreślają obecność specjalnych ofert, miejsc i warunków do prowadzenia rozmów i zawierania umów w formacie B2B (business to business). Odbędzie się aukcja przygotowanych specjalnie na tę okazję marmurowych bloków, będzie można też oczywiście wziąć udział w licznych prelekcjach i szkoleniach.
W tej chwili trudno mówić więcej o nowym Carrara Marmotec – organizator nie zdradza szczegółów imprezy, która odbędzie się na początku czerwca. Widać, że projekt jest świeżo po wielkich zmianach, a koncepcja jest ambitna. Na więcej informacji jeszcze trzeba poczekać.
Zapisy na międzynarodowe zawody Premio Henraux

Rzeźbisz w kamieniu? Chcesz pojechać do Włoch i przetestować swoje umiejętności? Do 15 marca osoby poniżej 45 roku życia mogą zgłaszać chęć udziału w wydarzeniu, które rozpocznie się pod koniec maja na terenie fabryki Henraux w prowincji Lukka. Przez 6 tygodni rzeźbiarze będą wykonywać prace nawiązujące do wskazanego przez organizatorów okresu twórczości Michała Anioła, regionu Versilia, a także historycznego wykorzystywania marmuru w przestrzeni publicznej.
Wymagania stawianie przed chętnymi są wysokie, ale każdy zaakceptowany uczestnik, poza zakwaterowaniem i wyżywieniem, otrzyma wymaganą przez projekt ilość materiału, narzędzia, a także pomoc techniczną i wsparcie w zakresie logistyki. Organizatorom zależy przede wszystkim na samodzielnym ręcznym wykończeniu pracy.
Więcej informacji: www.fondazionehenraux.it.
The 18th China Xiamen International Stone Fair
18 edycja targów kamieniarskich w Xiamen odbędzie się w dniach 6 - 9 marca. Targi podzielone będą na cztery części - krajową, międzynarodową, ekspozycję na powietrzu oraz maszynowo-narzędziową. Tegoroczną nowością będzie „Stone Infinite – Product Design Show” - wystawa poświęcona obiecującym pomysłom dotyczącym rozwoju branży. Zainteresować może „Launch Out @XSF” – część targów poświęcona gotowym do sprzedaży produktom. Jak sama nazwa „Launch Out” sugeruje, będzie to miejsce dedykowane przede wszystkim firmom chcącym pochwalić się przed światem nowymi rozwiązaniami i konkretnymi ofertami.
Dopełnieniem będzie Światowy Kongres Kamieniarski oraz Globalne Forum Architektów.
Chińska branża kamieniarska stoi przed ogromnym wyzwaniem – okres ogromnego zapotrzebowania na kamień do zagospodarowania przestrzeni publicznej powoli się kończy. To co miało zostać w Państwie Środka wybudowane, prawdopodobnie już stoi na swoim miejscu – a ze względu na bogacące się społeczeństwo Chin rośnie w coraz większym tempie popyt na pro-dukty i usługi dla prywatnego klienta na lokalnym rynku.
IV Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej w bieganiu

23 czerwca 2018 roku na strzegomskim Rynku, jak zwykle w południe, rozpocznie się bieg na 12 km czwartych Ogólnopolskich Mistrzostw Branży Kamieniarskiej. Impreza odbędzie się w ramach 7. edycji biegu „Strzegomska Dwunastka – Biegajmy Razem”.
Udział w Mistrzostwach może wziąć każda pełnoletnia osoba, która jest w jakikolwiek sposób związana z branżą kamieniarską. Szczegóły określa regulamin dostępny na stronie Organizatora. Zawodnicy przebiegną tę samą trasę co w zeszłym roku: dwie 6-kilometrowe pętle w sąsiedztwie siedmiu strzegomskich kamieniołomów, a na mecie na każdego będzie czekał medal z kawałkiem granitu.
Oprócz biegu głównego odbędą się również biegi dodatkowe na krótszych dystansach i dla młodszych zawodników. Szczegóły na stronie organizatora: www.strzegomska12.eu.
Zapraszamy do zapisów na bieg (tylko do końca marca najniższa stawka wpisowego) i przypominamy, że Kurier Kamieniarski znów objął swoim patronatem to wydarzenie. Będą zatem niespodzianki!