Z branży

MC Diam – 25 lat

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: środa, 15 listopada 2017 11:04

mcdiam1.jpg

Czas płynie nieubłagalnie, ale czasem ten upływ czasu uświadamia nam jak wiele dokonaliśmy.
Pracując z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień – przez kolejne lata, z pokolenia na pokolenie nawet nie zauważamy jak daleko doszliśmy. Wiele firm branżowych, nawet tych bez wielopokoleniowych tradycji, może pochwalić się bogatą historią. Jedną z nich jest firma MC Diam, która w tym roku obchodzi swoje 25-lecie. Wszyscy znamy firmę, która tak wielu zakładom dostarczyła maszyny i równie wielu dostarcza narzędzia.

Historia firmy jest ściśle powiązana ze znaną firmą Diamant Boart, która od początku istnienia zajmowała się produkcją narzędzi diamentowych – nie tylko do obróbki kamienia, ale również dla innych branż: budowlanej, szklarskiej, ceramicznej.

Początek MC Diam to było właśnie powołanie do życia przedstawicielstwa tej firmy w Polsce. 25 lat temu rynek polski potrzebował jednak znacznie więcej. Już po 2 latach w cenniku MC Diam pojawili się kolejni dostawcy i producenci, a w ofercie pojawiły się maszyny i urządzenia powiązane nie tylko z narzędziami diamentowymi. W ten sposób firma stała się przedstawicielem na Polskę ponad 30 firm z różnych krajów i z różnych gałęzi przemysłu. To powoduje, że MC Diam jest w stanie przygotować rozwiązania technologiczne w bardzo różnych, często odległych, branżach.

Bardzo szybko okazało się, że ze względów logistycznych warto powołać oddziały. Tak powstały siedziby w Sandomierzu i Strzegomiu. MC Diam nie pozostał jednak tylko przedstawicielem handlowym firm. Już w 1993 roku firma zajęła się serwisowaniem narzędzi diamentowych, a od 2006 roku stała się również ich producentem. Pierwszym produktem, jaki został oznakowany logo MC Diam była piła diamentowa. Potem pojawiły się tarcze, spieki i frezy. Kiedy na rynek weszły linki diamentowe również i one znalazły swoje miejsce w dziale produkcji MC Diam.

Firma nie przestała być jednak reprezentantem producentów zagranicznych, choć to duże wyzwanie dla sprawnego prowadzenia polityki firmy. Trzeba pogodzić interes własnej produkcji i interesy firm, z którymi się współpracuje. Tym bardziej, że firmy te również rozwijały asortyment i zaczęły być w stosunku do siebie konkurencją. Udało się jednak wypracować takie formy współpracy, że jest to możliwe. Oczywiście, z tych powodów, trzeba było z niektórych umów zrezygnować, a inne renegocjować.

Nie tylko jednak zmienność rynku była problemem. W 2010 roku powódź w Sandomierzu dotknęła również MC Diam. Teren zakładu znalazł się ponad 2 metry pod poziomem wody. Spowodowało to opóźnienia w realizacji inwestycji, którą było rozpoczęcie produkcji bezpiecznych narzędzi diamentowych. Mimo opóźnienia produkcja ruszyła. I najważniejsze jest to, że mimo przeciwności losu i ostrej konkurencji z zagranicy dziś możemy korzystać z narzędzi diamentowych z logiem MC Diam i znamiennym napisem „Made in Poland”.


Firmie MC Diam – jej Szefostwu i Pracownikom – z okazji jubileuszu życzymy kolejnych wielu lat owocnej pracy i dynamicznego rozwoju.
Redakcja Kuriera Kamieniarskiego

przeczytaj cały artykuł

W związku z... Wiem już wszystko?

Autor: Krzysztof Skolak ZPBK   |   Data publikacji: wtorek, 14 listopada 2017 10:29

zpbk5_17.jpg

Jedno z najbardziej krzywdzących i nieprawdziwych powiedzeń jakie słyszałem mówi o tym, że jak się ktoś nie będzie uczył, to będzie kamienie tłukł. W różnych wersjach dotyczy to zarówno pracy w zakładzie kamieniarskim jak i w kamieniołomach. A przecież uczymy się i chcemy się uczyć jeszcze więcej.
Kamieniarzom oczywiście nie trzeba tłumaczyć jak dużą wiedzę, umiejętności, praktykę i doświadczenie trzeba posiadać, by móc się nazywać prawdziwym fachowcem. Ogromna więc praca przed młodymi, początkującymi, ale i ci z dużym dorobkiem nie mogą spocząć na laurach.

Co ciekawe, często widać większą pokorę wobec wykonywanego zawodu, swoich umiejętności i posiadanej wiedzy u prawdziwych mistrzów niż u osób wykonujących ten zawód wielokrotnie krócej. To jednak zupełnie inna historia, a ważne jest, że choć czego innego będzie szukał początkujący, a czego innego doświadczony, to jeden i drugi z pewnością po wiedzę sięgać powinien. Pierwszy, by nie popełniać fundamentalnych błędów, drugi, by być na czasie i rozwijać swoje mistrzostwo.

Proces kształcenia ustawicznego, czyli nauki przez całe życie, nie jest niczym nowym, ale na pewno szybkość zmian z jakimi mamy do czynienia powoduje, że obecnie szczególnie zyskuje na znaczeniu. Trzeba jednak przyznać, że zdobywanie wiedzy wśród kamieniarzy nie jest takie łatwe. Szkolnictwo średnie czy wyższe od dawna nie działa jak trzeba, więc większość wchodzących do branży – czy to właścicieli firm, czy pracowników – to samouki, którzy uczyć się mogą od innych (na żywo lub online, np. na forach internetowych), z prasy (gdzie niestety technicznych tekstów wciąż za mało), nielicznych książek (wydanych najczęściej wiele lat lub dziesięcioleci temu), na targach, od producentów maszyn i narzędzi, dostawców kamienia… Ogólnie mówiąc od branży kamieniarskiej. Są to bardzo dobre źródła wiedzy, ale jest to wiedza wycinkowa i tylko bardzo dociekliwy i wszechstronnie zainteresowany będzie w stanie naprawdę w ten sposób stać się profesjonalistą.

Jak więc wypełnić tę lukę? Wydaje się, że jednym z najlepszych sposobów są branżowe kursy. Przeprowadzone badania ankietowe i liczne rozmowy dotyczące potrzeby szkoleń wśród firm kamieniarskich dowodzą, że jest w tym zakresie duże zapotrzebowanie.
Przygotowanie od podstaw szkolenia, a właściwie całego katalogu szkoleń, jest trudnym i czasochłonnym przedsięwzięciem. Niemniej jest to jedno z najważniejszych zadań, jakie może realizować organizacja branżowa jaką jest Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej.
I takie zadanie sobie stawiamy.

Obecny etap przygotowywania materiałów, opracowywania tematyki i zakresu szkoleń oraz budowania zaplecza w postaci osób z kompetencjami do ich przeprowadzenia jest kluczowy dla sukcesu całego przedsięwzięcia. Dlatego zachęcamy każdego, kto widzi potrzebę lub możliwości włączenia się w ten proces, do kontaktu z biurem ZPBK.
Tematyka szkoleń obejmować ma pełen zakres działalności kamieniarskiej z głównym naciskiem na materiałoznawstwo i technologię obróbki kamienia. Z czasem tematyka może być dużo szersza i dotyczyć innych niż techniczne tematów, jak aspekty prawne prowadzenia działalności gospodarczej, marketingu w branży kamieniarskiej itp. Najogólniej celem szkoleń ma być osiągnięcie takiego poziomu wiedzy, który będzie pozwalał unikać błędów poczynając od umiejętności krytycznego spojrzenia na projekt, umowę, przez dobór materiału, prawidłową obróbkę, montaż i konserwację.

W zależności od poruszanej tematyki adresatami szkoleń będzie nie tylko kadra firm kamieniarskich, ale również szeroko rozumiani klienci (zwłaszcza inwestorzy instytucjonalni i samorządowi, inspektorzy nadzoru), firmy powiązane (architekci, biura projektowe, firmy handlowe i montażowe), a także studenci kierunków związanych z budownictwem.
Wierzę, że uda nam się wspólnie wdrożyć interesujący program szkoleń, co zaowocuje lepszą jakością naszej pracy. A to z kolei zbuduje wizerunek kamieniarza profesjonalisty. Bo przecież tak chcemy być postrzegani przez klientów – czyż nie?

Związek Pracodawców
Branży Kamieniarskiej
– może jednak razem?

www.zpbk.pl

tel. (74) 855 12 28

przeczytaj cały artykuł

Egzaminy mistrzowskie

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: wtorek, 14 listopada 2017 10:20

egzamin2.jpg


Dyplom mistrzowski (niem. Meisterbrief) potwierdza najwyższe kwalifikacje zawodowe w rzemiośle,
uzyskane po zdaniu zawodowego egzaminu teoretycznego i praktycznego przed komisją egzaminacyjną w izbie rzemieślniczej.

Mistrza dawniej nazywano z niemiecka majstrem
(łac. magister, niem. Meister, ang. master, fr. maitre, wł. maestro).

pl.wikipedia.org

W piątek, 13 października 2017 roku, odbyły się egzaminy czeladnicze i mistrzowskie w zawodzie kamieniarz. Organizatorem był Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej pod patronatem Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej.
Komisja egzaminacyjna w składzie: Michał Firlej (przewodniczący komisji), Stanisław Sitarz, Krzysztof Skolak i Paweł Wojak oraz pani Krystyna Drozd reprezentująca DIR, przeegzaminowała sześciu kandydatów do tytułu mistrzowskiego i dwóch do tytułu czeladnika. Mimo daty, dzień nie był pechowy – wszyscy przystępujący do egzaminu zdali go. Niektórzy z oceną celującą.

Egzamin potwierdzający kwalifikacje mistrzowskie składa się z dwóch części. Pierwsza część to sprawdzenie umiejętności praktycznych. Druga część – teoretyczna – obejmuje szereg zagadnień znacznie wykraczających poza zagadnienia czysto kamieniarskie, m.in. kierowanie produkcją kamieniarską, kształcenie pracowników itp.
Dla kandydatów do tytułu czeladnika tryb egzaminu jest podobny, tylko część teoretyczna obejmuje wyłącznie zagadnienia dotyczące wykonywania prac kamieniarskich.

W tym roku zdecydowanie zwiększyło się zainteresowanie uzyskiwaniem zaświadczeń o kwalifikacjach zawodowych w kamieniarstwie. W sumie zorganizowano 2 egzaminy – pierwszy w lutym – w wyniku których wystawiono 10 nowych Dyplomów Mistrzowskich oraz dwa nowe Świadectwa Czeladnicze. Odnotować należy, że istotną rolę w pod-noszeniu tych statystyk mają działania podjęte przez Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej dla popularyzacji kwalifikacji zawodowych oraz coraz szersza współpraca pomiędzy ZPBK a Dolnośląską Izbą Rzemieślniczą.

Dyplomy zawodowe są podstawą do starania się o pozwolenie na wykonywanie prac w wielu krajach europejskich. Konieczność posiadania dyplomu kamieniarskiego przy wykonywaniu zlecenia na cmentarzu na terenie Niemiec jest tu najczęściej powtarzanym przykładem. Takich przykładów jest jednak znacznie więcej – kamieniarz jest wymieniany w kilku miejscach „Listy zawodów regulowanych w poszczególnych państwach UE”. Warto również zwrócić uwagę, że coraz częściej polscy klienci zamawiający usługi kamieniarskie oczekują, że wykonawca, któremu powierzają realizację prac, posiada dokumenty potwierdzające znajomość fachu.
Rzemieślnicze świadectwa kwalifikacji zawodowych są też podstawą do uzyskania dokumentów umożliwiających przyjęcie uczniów na przyuczenie w zawodzie. Szerzej o tym piszemy na stronie 16 w artykule pt. „Dualny system kształcenia zawodowego”

 


 

Legalizacja świadectw czeladniczych i dyplomów mistrzowskich.

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej coraz więcej osób zamierza wykonywać zawód w krajach członkowskich, posługując się jednocześnie posiadanymi dokumentami, potwierdzającymi kwalifikacje. Zgodnie z prawem międzynarodowym dokument, który będzie wprowadzony do obrotu prawnego za granicą, musi być zalegalizowany, czyli uzyskać swoistą autoryzację. Obywatel UE, który chce podjąć wykonywanie określonego zawodu w innym państwie członkowskim, musi podporządkować się stosowanym tam zasadom dotyczącym tej działalności.

Dla właścicieli dokumentów potwierdzających kwalifikacje zawodowe, a wydanych przez izby rzemieślnicze, jest zatem niezwykle ważne, aby przedstawiane przez nich świadectwa czeladnicze i dyplomy mistrzowskie spełniały wszelkie wymogi natury formalnej.
Tryb legalizacji świadectw i dyplomów polega na tym, że Związek Rzemiosła Polskiego (Warszawa, ul. Miodowa 14, tel. 22 504 43 97; opłata 26 zł) sprawdza oryginalny dokument (lub oficjalny duplikat) na podstawie księgi wieczystej izby rzemieślniczej, która go wydała, a następnie – na odwrocie świadectwa lub dyplomu – potwierdza prawidłowość wystawienia dokumentu. Z tak przygotowanym dokumentem należy udać się do Wydziału Legalizacji Dokumentów Ministerstwa Spraw Zagranicznych (Warszawa, al. Szucha 21, tel. 22 523 94 63; opłata skarbowa 26 lub 60 zł). Ministerstwo wystawia załącznik pod nazwą „Apostille”. Apostille jest oficjalnym poświadczeniem autentyczności dokumentu wydanym przez organ państwowy kraju, w którym dokument wystawiono. Taka procedura – realizowana w oparciu o Konwencję Haską z 1961 roku – zastąpiła kłopotliwą procedurę potwierdzenia autentyczności dokumentów poprzez urzędy konsularne.

Informacje pochodzą ze strony www.pomorskaizba.pl z uwzględnieniem bieżących aktualizacji.

 


 

Świadectwo czeladnicze jest podstawowym dokumentem potwierdzającym kwalifikacje zawodowe w rzemiośle. Uprawnia do podjęcia pracy (wykonywania prac) w charakterze pracownika wykwalifikowanego i zajmowania stanowisk wymagających kwalifikacji, a po odbyciu trzyletniego stażu pracy do ubiegania się o przystąpienie do egzaminu mistrzowskiego.

Dyplom mistrzowski jest dokumentem potwierdzającym najwyższe kwalifikacje rzemieślnicze w zawodzie i ułatwia posiadaczowi samodzielne prowadzenie działalności gospodarczej oraz zajmowanie stanowisk kierowniczych w przedsiębiorstwie, a także jest dokumentem uprawniającym do szkolenia młodocianych pracowników (wraz ze świadectwem ukończenia kursu pedagogicznego).

 .


 
Poczytaj więcej:  
– o kwalifikacjach w bazie REGON Dyplom mistrzowski wpisany do CEIDG
– dlaczego warto Egzamin mistrzowski: dlaczego warto
– o dyplomach mistrzowskich I po co mi ten dyplom – czyli o mistrzach i czeladnikach
– o egzaminach i legalizacji świadectw   Egzaminy mistrzowskie
– wymogi dla kandydatów Już niedługo egzaminy mistrzowskie i czeladnicze
przeczytaj cały artykuł

Dualny system kształcenia zawodowego

Autor: Paweł Szambelan   |   Data publikacji: wtorek, 14 listopada 2017 10:06

dsk.jpg

W poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego ukazał się tekst pt. „Pracownik z kwalifikacjami poszukiwany”. Artykuł podsumowywał sytuację w szkolnictwie zawodowym z uwzględnieniem możliwości kształcenia na kierunkach kamieniarskich. Ogólnie rzecz ujmując: dobrze nie jest. Jednak kończąc tekst zauważyliśmy, że jest promyk nadziei. To system kształcenia w klasach wielozawodowych – określany również, jako dualny system kształcenia zawodowego.

Najprostsze wyjaśnienie, czym jest dualny system kształcenia to: teoria w szkole, praktyka w zakładzie. Uczniowie wielozawodowych klas branżowej szkoły I stopnia uczestniczą w zajęciach z przedmiotów ogólnych w szkole. Jednocześnie odbywają zajęcia praktyczne w zakładach produkcyjnych. Raz do roku są kierowani na kurs teoretycznego dokształcania zawodowego w celu uzupełnienia branżowej wiedzy teoretycznej.

W szkole, przez 3 dni w tygodniu, uczniowie zdobywają wiedzę z przed-miotów ogólnych takich jak język polski, matematyka, geografia, fizyka, języki obce, biologia itd. Nauka jest prowadzona według standardowego programu nauczania dla danej szkoły.

Kursy teoretycznego dokształcania zawodowego są organizowane przez Centra Kształcenia Ustawicznego i Zawodowego. Zwykle trwają 4 tygodnie i są organizowane w ośrodku najlepiej przygotowanym do realizacji nauczania w danym zawodzie. W zachodniej Polsce takie kursy dla zawodu kamieniarz odbywają się w Zielonej Górze. W czasie kursu realizowane są zajęcia z przedmiotów związanych z kamieniarstwem, są to m.in.: materiałoznawstwo i technologie w kamieniarstwie, podstawy dokumentacji technicznej w kamieniarstwie, język obcy zawodowy, bezpieczeństwo i higiena pracy. Na zakończenie kursu uczeń dostaje świadectwo potwierdzające jego ukończenie i zawierające listę przedmiotów oraz liczbę godzin.

Warunkiem przyjęcia do klasy wielozawodowej jest zapewnienie sobie praktyk zawodowych w zakładzie odpowiadającym wybranemu przez ucznia zawodowi. W przypadku kamieniarza będzie to oczywiście zakład kamieniarski.

Pracodawca przyjmujący ucznia powinien spełniać wymagania stawiane przez prawo. Są to kwalifikacje zawodowe i kwalifikacje pedagogiczne. Kwalifikacją zawodową jest tytuł mistrza w zawodzie kamieniarz (piszemy o tym na stronie 26); ewentualnie 2-letni staż pracy w zawodzie, świadectwo dojrzałości i dokument potwierdzający kwalifikacje w zawodzie. Kwalifikacje pedagogiczne można uzyskać na kursie doszkalającym, który trwa 80 godzin dla instruktorów praktycznej nauki zawodu lub 150 godzin dla nauczycieli praktycznej nauki zawodu.

W systemie kształcenia dualnego uczeń podpisuje z pracodawcą umowę o pracę, konkretnie umowę o pracę w celu przygotowania zawodowego. Staje się więc pracownikiem młodocianym. Uczeń od pierwszego dnia nauki przychodzi do pracy i jest zobowiązany do jej wykonywania. Pracodawcy, którzy mają praktykantów zauważają, że już po kilku tygodniach taki uczeń potrafi się swobodnie i bezpiecznie poruszać po firmie oraz nabywa tyle doświadczenia, że może stać się pomocnikiem praktycznie na każdym stanowisku w firmie.
Oczywiście wszystko to zależy od zaangażowania w szkolenie takiego praktykant ze strony pracodawcy. Jeżeli uczeń będzie miał możliwość zapoznać się z pracą na wszystkich stanowiskach pracy dostępnych w zakładzie, to i jego wiedza będzie bardziej wszechstronna. A jeżeli jego doświadczenie ograniczy się do zamiatania hali, to trudno mówić o wszechstronności. Przy okazji pracodawca ma możliwość przez 3 lata zorientowania się w predyspozycjach ucznia. Po zakończeniu nauki praktykant może zostać etatowym pracownikiem firmy na stanowisku, gdzie jego praca będzie najbardziej efektywna lub najwydajniejsza.
Istotne jest również to, że praktykant jest cenniejszym nabytkiem niż pracownicy sezonowi.

Pracownik sezonowy pojawia się w firmie na krótki okres i za każdym razem wymaga szkolenia wstępnego. Uczeń poznaje firmę przez cały okres swojej nauki i, jak wspomniano wyżej, jest możliwe, że w sytuacji awaryjnej będzie w stanie zastąpić każdego pracownika, ponieważ jest zorientowany w pracy na każdym stanowisku w zakładzie.

Praktykant ma także uprawnienia pracownicze zagwarantowane podpisaną umową. Są nimi: wynagrodzenie za pracę, prawo do urlopu wypoczynkowego, wliczenie czasu nauki do stażu pracy, opłacanie składki ZUS przez pracodawcę, wypłata zasiłku chorobowego za zwolnienia lekarskie. Wynagrodzenie dla ucznia to nie mniej niż 4 do 6% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Górnej granicy wynagrodzenia dla uczniów przepisy nie regulują, więc jest to sprawa do ustalenia między stronami umowy. Dolna granica natomiast jest ustalana w zależności od roku pobierania nauki. W II kwartale 2017 r. przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wynosiło 4220,69 zł, więc miesięczne wypłaty dla praktykantów mieściły się w przedziale od 168,83 zł dla I-klasisty do 253,21 zł dla ucznia w III roku pobierania nauki.

Na zakończenie nauki uczeń staje przed Okręgową Komisją Edukacyjną i przystępuje do egzaminu zawodowego. Pozytywna ocena z egzaminu jest równoznaczna z uzyskaniem dyplomu potwierdzające-go kwalifikacje zawodowe zgodnie z kwalifikacją BD13 – wykonanie robót kamieniarskich. Jeżeli pracodawca, u którego odbywają się praktyki, jest rzemieślnikiem, to na zakończenie nauki uczeń zdaje egzamin kwalifikacyjny na tytuł czeladnika. Egzamin czeladniczy przeprowadzany jest przez komisje egzaminacyjne izb rzemieślniczych.

Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie praktycznej nauki zawodu mówi również o różnych refundacjach przysługujących pracodawcy organizującemu praktyczną naukę zawodu. Jednakże z powodu raczkowania dualnego systemu nauczania w naszej branży oraz ostatnich zmian w polskim systemie edukacyjnym trudno na tę chwile jednoznacznie odpowiedzieć co, kto i na jakich warunkach może otrzymać. Postaramy się uaktualnić te wiadomości w sprawdzonych źródłach i przekazać je naszym czytelnikom jak najszybciej. Jedno jest pewne: pracodawcy z okolic Strzegomia otrzymali informację, że jeżeli uczeń branżowej szkoły I stopnia terminujący w ich zakładzie zda egzamin potwierdzający kwalifikacje zawodowe, to otrzymają refundację kosztów zajęć praktycznych. Kwota refundacji to około 8-9 tysięcy złotych.

Co dalej?
Jeżeli po ukończeniu szkoły branżowej I stopnia młody kamieniarz chciałby uzyskać wykształcenie średnie i zdać egzamin maturalny, to musi podjąć jeszcze dwa lata nauki w liceum (np. zaocznym), które kończy się właśnie egzaminem dojrzałości. Po maturze może kontynuować naukę na dowolnej uczelni wyższej.
Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby powstało technikum o profilu kamieniarskim. Po pierwsze: praktyczna nauka zawodu odbywałaby się na innych warunkach ustawowych i na podstawie nieco innych przepisów. Po drugie: uczniowie kończący technikum mieliby wykształcenie średnie, tytuł technika kamieniarstwa, dyplom kwalifikacji zawodowych i możliwość zdania matury na zakończenie edukacji w technikum.

Aktualne możliwości kształcenia
W poprzednim numerze KK wspominaliśmy o Technikum Górnictwa Odkrywkowego w Zespole Szkół w Strzegomiu, którego program zawiera wiele elementów wspólnych z kamieniarstwem. W czasie nauki młodzież uzyskuje dwie kwalifikacje: M10 – eksploatacja złóż metodą odkrywkową i M41 – organizacja i prowadzenie eksploatacji złóż metodą odkrywkową, a także dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe. Absolwenci uzyskują tytuł technika górnictwa odkrywkowego oraz zdają maturę i zyskują wykształcenie średnie. Szkoła w Strzegomiu obecnie ma także największe doświadczenie w realizowaniu dualnego systemu kształcenia kamieniarzy ze względu na 4 uczniów kontynuujących aktualnie naukę na tym kierunku.

Od 2012 roku w Zespole Szkół Budowlanych we Wrocławiu istnieje kierunek technik renowacji elementów architektury. Nauczanie obejmuje wiele umiejętności związanych bezpośrednio z kamieniarstwem, w tym wykonywanie oraz renowacja kamieniarskich elementów architektury, które wymagają zapoznania z kamieniem, narzędziami i technikami obróbki. Szkoła szczyci się 50-letnią tradycją, dobrze wyposażonym zapleczem dydaktycznym i warsztatowym, profesjonalną kadrą doświadczonych praktyków i wsparciem finansowym z departamentu.
Zapewnia także miejsca w internacie dla uczniów zamiejscowych. Uczniowie uzyskują również dwie kwalifikacje: B25 – wykonywanie i renowacja detali architektonicznych oraz B26 – prowadzenie prac renowatorskich elementów architektury, a także certyfikat po egzaminie zdanym przed Okręgową Komisją Zawodową. Absolwenci uzyskują tytuł technika renowacji elementów architektury oraz zdają maturę potwierdzającą wykształcenie średnie.

W roku 2018 ma powstać kierunek kamieniarski w szkole branżowej I stopnia w Szydłowcu. Pomimo niepowodzenia w bieżącym roku z powodu braku zainteresowanych, nabór kandydatów zostanie wznowiony w roku przyszłym. Informację taką potwierdziła dyrektor Zespół Szkół w Szydłowcu, Małgorzata Michajłow, która będzie do tego przekonywać organ założycielski, czyli Starostwo Powiatowe. Szkoła ma tradycje, zaplecze dydaktyczne, atrakcyjną ofertę uzyskania dodatkowych kwalifikacji i wymarzoną lokalizację w zagłębiu kamieniarskim. Przyszłych uczniów kusi również stypendiami naukowymi oraz miejscami we własnym internacie.
Naukę kamieniarstwa można również podjąć w dowolnej szkole branżowej I stopnia, która oferuje naukę w klasach wielozawodowych.

PRZYDATNE ADRESY:

Zespół Szkół w Szydłowcu
tel. 48 617 0012
www.zskop.eu

e-mail: info@zskop.internetdsl.pl

Zespół Szkół Budowlanych we Wrocławiu
tel. 71 798 69 07
www.zsb.wroclaw.pl


sekretariat.zsb@wroclawskaedukacja.pl

Zespół Szkół w Strzegomiu
tel. 74 649 48 70
www.zs.strzegom.pl
e-mail: zszstrzegom@poczta.onet.pl


Centra kształcenia i doskonalenia
zawodowego w Polsce
www.centra-ksztalcenia-zawodowego.edubaza.pl

 ______________________

Czytaj też: Pracownik z kwalifikacjami poszukiwany

przeczytaj cały artykuł

Pracownik z kwalifikacjami poszukiwany

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz, Paweł Szambelan   |   Data publikacji: poniedziałek, 11 września 2017 15:29

 

 

szkol1.jpg

W rozmowach branżowych nieustannie pojawia się temat problemu ze znalezieniem  pracowników posiadających wiedzę, kwalifikacje i chęć do pracy. Nie jest łatwo. Również aktualnie funkcjonujący system szkolnictwa zawodowego nie sprzyja kamieniarstwu. Warto zastanowić się, dlaczego i czy tylko problem leży w szkolnictwie.

Nauczanie w zawodzie kamieniarza w Polsce nie istnieje. Obecnie nie ma szkoły kształcącej w tym zawodzie. Można szukać szkół o profilach pokrewnych – jak górnictwo – lub profilach dających znajomości obróbki kamienia – jak renowacja zabytków – ale brak jest szkół kamieniarskich.
Na stronach internetowych różnych szkół zawodowych można znaleźć długie listy zawodów, w których wybierać mogą kandydaci. Jest tam również zawód kamieniarz. Jednak poza klasami o ściśle określonym profilu, w jakim specjalizuje się dana szkoła, pozostałe zawody są dostępne tylko w klasach wielozawodowych. Oznacza to, że szkoła realizuje nauczanie przedmiotów ogólnych, natomiast nauka zawodu odbywa się w konkretnych firmach, które uczniowie muszą wyszukać sobie sami.

Pomijając zawody dominujące w danej szkole, w zasadzie trudno w tej ofercie znaleźć informacje, które mają zachęcić kandydatów do wyboru konkretnego kierunku. Nie ma, więc też materiałów informacyjnych mających pomóc lub zachęcić do wyboru kamieniarskiego fachu. Z takiego przedstawienia sprawy łatwo wyciągnąć wniosek, że szkole jest zupełnie obojętne, jaki zawód wybiera uczeń. W rezultacie to sami kandydaci do szkół i ich rodzice muszą podjąć decyzję, jaki zawód wybrać – często nie mając pełnego obrazu perspektyw, jakie konkretne zawody otwierają.

Są oczywiście wyjątki. W Strzegomiu w roku 2010 stworzono klasę przygotowującą do pracy w kamieniarskim fachu w ramach Technikum Górnictwa Odkrywkowego. Szkołę opuściły już cztery roczniki absolwentów. Jednak z powodu malejącego zainteresowania, w tym roku nie utworzono nowej klasy – zgłosiło się tylko trzech chętnych do rozpoczęcia nauki w kierunku technik górnictwa odkrywkowego. Zdaniem Roberta Wójtowicza, dyrektora Zespołu Szkół w Strzegomiu, mogło to być spowodowane nasilającą się tendencją do wybierania przez młodzież szkół ogólnokształcących zamiast szkół o kierunkach zawodowych. By to zmienić, w przyszłym roku szkoła chce zaprosić branżystów do współpracy w promowaniu tego kierunku – dyrektor uważa, że obecność kamieniarza w delegacji odwiedzającej gimnazja i prezentującej możliwości ZS w Strzegomiu może mieć decydujące znaczenie dla zainteresowania tym kierunkiem wśród przyszłych uczniów.

W tym roku inicjatywę uruchomienia kierunku kamieniarskiego podjął Zespół Szkół w Szydłowcu oferując naukę w szkole branżowej I stopnia w za-wodzie kamieniarz. Wydawać by się mogło, że w regionie, w którym funkcjonuje ogromna liczba zakładów kamieniarskich poszukujących pracowników, taki kierunek spotka się z zainteresowaniem. Szkoła starała się jak mogła – przygotowano prezentację, ulotki i odwiedzano okoliczne gimnazja przekonując do nauki w zawodzie kamieniarza. Niestety, nie zgłosił się ani jeden kandydat.
Istnieje także możliwość podjęcia nauki kamieniarskiego zawodu w Hořicach w Czechach albo w Demitz-Thumitz w Niemczech. Choć odległość do tych miast nie jest wielka, a tradycje i renoma tamtych szkół powszechnie znane, to takie rozwiązanie nie cieszy się popularnością. Kilku młodych Polaków rozpoczęło naukę, ale nie skończyło jej. Można przypuszczać, że barierą prawdopodobnie okazała się znajomość języka, zwłaszcza branżowego.

Inny problem – poważniejszy – to postrzeganie naszej branży i pracy w niej. W społeczeństwie odbiór zawodu „kamieniarz” nadal ma negatywne konotacje. Pokutują stare powiedzenia typu „jak nie będziesz się uczył, to będziesz pracował w kamieniołomach” albo rubaszna reakcja na czyjeś kichnięcie ”sto lat... ciężkich robót w kamieniołomach”. Wizja kamieniarza, jako umęczonego, obsypanego pyłem człowieka pracującego fizycznie kilofem i młotem jest standardem. Zupełnie brakuje świadomości, jak wygląda współcześnie praca kamieniarza i jakie maszyny są obecnie typowym wyposażeniem w zakładzie kamieniarskim. Trudno zatem oczekiwać, że młodzi ludzie będą garnęli się do kamieniarskiego fachu.

W rezultacie również w szkołach zawodowych z klasami wielozawodowymi brakuje kandydatów do nauki zawodu kamieniarza. Przygotowując ten tekst dzwoniliśmy do dziewięciu szkół oferujących profil „kamieniarz” – przez ostatnie 3 lata miały w sumie dwóch zainteresowanych.
Szczerze mówiąc to wydaje się, że nawet najbardziej wytężone działania szkół nic nie zmienią. To wewnątrz branży konieczne jest zaangażowanie i to nie tylko w zakresie współpracy ze szkołami. Przede wszystkim zaangażowanie w zakresie upowszechniania wiedzy o zawodzie kamieniarz, jako fachu nowoczesnego, realizowanego w nowoczesnych firmach, a przy tym dobrze płatnego, oferującego ogromny zasób wiedzy i umiejętności. W zasadzie nie powinno to być trudne, bo w znacznej części tak wygląda praca w wielu zakładach kamieniarskich. No może z wyjątkiem problemów, które staramy się prezentować w cyklu artykułów „Kamieniarstwo 3.0”. Niestety. Firmy, chociaż sprzedają produkt luksusowy, rzadko prezentują się na równie prestiżowym poziomie. A przecież nasze zakłady oglądają klienci, którzy mają dzieci. Tylko jak często widok odwiedzanego przez klienta zakładu potwierdza wyżej przytoczony stereotyp kamieniarza? Czy jest to zachętą do poprowadzenia dziecka w kierunku zawodu kamieniarz? W większości przypadków lepiej pozostawić te pytania bez odpowiedzi...

Jeśli zakład jest nowoczesny, ma nowoczesne maszyny i jest dobrze zorganizowany warto poświęcić parę minut, aby pokazać klientom jak pracuje. Pokazanie centrum numerycznego z jego panelem sterowniczym czy waterjeta w czasie pracy zrobi wrażenie na każdym. Serio! Dla nas to codzienność, ale są ludzie, którzy zobaczą to pierwszy raz w życiu. Wrażenie zrobi też to, że pracownicy są w jednakowych ubraniach (oby czystych i całych). Może warto dać kawałek polerowanego kamienia w regularnym lub ciekawym kształcie? Dla nas to odpad – dla klienta być może będzie dobrze leżący w ręce (lub w kieszeni) drobiazg przypominający ciekawą rozmowę w intrygującej firmie. To wszystko nie zadziała od razu, ale czas pokaże, że te działania zmienią w przyszłości postrzeganie branży.

W tym miejscu warto pokazać, jak można podarować swój czas na prezentowanie branży.

mirot.jpg

Dariusz Chrzanowski prowadzi swój zakład Abakor w Barłożnie niedaleko Stargardu. Kiedy jego córka – uczennica piątej klasy – przekazała mu prośbę swojej nauczycielki o kilka próbek kamieni i jakiś ich opis do prezentacji na lekcji przyrody, ten zaproponował nauczycielce, że przyjdzie do szkoły na lekcję i sam opowie o granitach, marmurach i innych skałach, o ich wydobyciu i przetwarzaniu. Nauczycielka była bardzo zainteresowana. I tym sposobem w szkole w Mirotkach odbyła się lekcja o kamieniach i kamieniarstwie. Kolega Dariusz przygotował się – miał ze sobą zdjęcia o kamieniach i kamieniarstwie, próbki kamieni i wybrane narzędzia. 45-minutowa lekcja minęła bardzo szybko. Dzieci i nauczycielka byli tak zainteresowani, że po lekcji nauczycielka poprosiła o poprowadzenie następnej lekcji – tym razem dla szóstej klasy, w obecności dyrektora szkoły. Rezultatem drugiej prezentacji są kolejne lekcje umówione na wrzesień i zaplanowana wycieczka szkolna do firmy Abakor.
Ktoś może powiedzieć, że szkoda czasu, że trzeba pracować i zarabiać – my jednak uważamy, że to fantastyczna promocja branży. Dzieci zapewne będą w domu opowiadać o nietypowej lekcji. A same, po ukończeniu szkoły podstawowej, będą wybierały dalszą drogę swojej edukacji. Może któreś z nich przypomni sobie lekcję o kamieniach i zasili w przyszłości naszą branżę.

Kolejną zaniedbywaną dziedziną jest prezentowanie branży poza ściśle branżowymi wydarzeniami. Boleć trzeba nad faktem, jak mało firm kamieniarskich bierze udział w targach ogólnobudowlanych. Praktycznie każde większe miasteczko organizuje u siebie takie imprezy, a udział w nich firm z naszej branży jest znikomy. Podobnie z największymi imprezami polskimi z poznańską Budmą na czele.
Udział w targach to nie tylko droga do klientów, to też możliwość zaprezentowania współczesnego kamieniarstwa przeciętnemu Kowalskiemu. To często także kontakt z mediami – może warto podczas takiego spotkania zaprosić dziennikarza do zakładu i pokazać nowoczesny zakład oraz jego możliwości. Zapraszać jednak nie tylko po to, aby prowadzić zmasowaną akcję reklamową własnej oferty, ale zachęcić reportera do poznania ciekawej branży, która bardzo się zmieniła na przestrzeni ostatnich lat.

Sporo firm zauważyło konieczność kontaktów z architektami i projektantami wnętrz – organizuje dla nich spotkania i prezentacje. Świadomość uroku kamienia wśród tych grup powoli już rośnie. Pozostaje jednak Kowalski, który nadal niewiele wie o kamieniarstwie i często kamień kojarzy wyłącznie z nagrobkami. Owszem, jeśli klient przychodzi po nagrobek, to trudno namawiać go na elewację. Ale pokazanie oferty zakładu i linii produkcyjnej być może poskutkuje nie tylko zamówieniem kamiennych parapetów lub blatu kuchennego, ale również zasieje myśl o pokierowaniu swojego dziecka w kierunku tego zawodu.

Często zauważamy stosunek firm prezentujących się na targach kamieniarskich do zwiedzających targi „niedzielnych spacerowiczów”. Jeśli nawet nie są ignorowani zupełnie, to prawie nikt się nimi nie przejmuje. Może i lukratywnego zamówienia z tego nie będzie, ale poświęcenie kilku minut na rozmowę nas nie zuboży, a pewnie zaciekawi rodzinę spędzającą popołudnie na wystawie.
Miejmy nadzieję, że już niedługo powiedzenie w nowopoznanym towarzystwie, że działamy w kamieniarstwie nie spowoduje u słuchaczy ironicznego uśmieszku. Że wzbudzi zainteresowanie i chęć poznania szczegółów. Pewnie wtedy nie będzie problemów z tworzeniem klas kamieniarskich w szkołach zawodowych i technikach.

Jest jednak promyk nadziei.
To wspominany system kształcenia w klasach wielozawodowych – określany również, jako dualny system kształcenia zawodowego. Do jego funkcjonowania potrzebna jest współpraca między szkołą, zakładem oferującym praktyczną naukę zawodu i cechem rzemieślniczym (bądź komendą OHP). I choć dochodzą tu jeszcze wymagania stawiane przez prawo oświatowe wobec wszystkich osób uczestniczących w procesie nauczania młodego człowieka, to jednak funkcjonuje on z coraz większym powodzeniem nawet w kamieniarstwie. Napiszemy o tym w następnym numerze Kuriera Kamieniarskiego.

A może Wy macie własne doświadczenia i chcielibyście o nich opowiedzieć? Czekamy na Wasze telefony i listy.

przeczytaj cały artykuł
Strona 29 z 40

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.